Mariusz Misiura: Jestem dumny, kiedy w szatni słyszę, iż zrobimy wszystko, żeby zapisać się w historii klubu

1 godzina temu

Za nami bolesna porażka z Radomiakiem. Przegrana na własnym stadionie zawsze boli. Jak zespół na to zareagował?

Jest w nas dużo złości, rozczarowania. Mecz był bardzo zamknięty, w zasadzie bez stuprocentowych sytuacji dla jednej i drugiej drużyny. Kiedy sobie pooglądamy wszystkie mecze Ekstraklasy, to zespoły na tym etapie rozgrywek wychodzą z założenia, iż najpierw nie chcą stracić bramki, a dopiero później myślą o strzelaniu.

Szkoda sytuacji Dominika Kuna z 8. minuty meczu, strzelał z 5 metrów. Na początku drugiej połowy fajną akcję zrobił Wiktor Nowak i wydaje mi się, iż gdyby nie Giannis, to “Gala” wpakowałby ją do pustej bramki.

Wydaje mi się, iż ten mecz nie różnił się niczym od poprzednich. Po prostu ostatnio strzelaliśmy bramkę i kontrolowaliśmy mecz, a teraz bramki nie strzeliliśmy w dwóch sytuacjach, straciliśmy gola po błędzie przy stałym fragmencie gry i Radomiak wywiózł trzy punkty. Smutek, niezadowolenie, ale przed nami jeszcze dużo grania. Mamy jeszcze cztery mecze, 12 punktów do zdobycia.

Wisła jest dziś tym miejscu, iż może myśleć o jak najwyższym miejscu w tabeli, a nie walce o utrzymanie. To daje komfort?

Tu nie chodzi o komfort. Na pewno zeszło z zespołu ciśnienie. Oczywiście, cel główny został zrealizowany, Wisła Płock w przyszłym sezonie będzie w Ekstraklasie. Znacie nas jest, wiecie jak pracujemy, jaką tworzymy drużynę. Jesteśmy ambitni. Przegraliśmy u siebie 0:1 z Radomiakiem, to nie znaczy, iż nie chcemy wygrać w Szczecinie czy walczyć o marzenia. Cały czas towarzyszy nam nastawienie, żeby wygrać z Pogonią. Robimy wszystko, żeby jak największa liczba zawodników była dostępna w tym meczu, a jeżeli nie wyleczą się na wyjazd do Szczecina, to żeby byli dostępni na kolejne spotkanie z Motorem Lublin. W każdym meczu do zdobycia są 3 punkty, musimy zdobyć ich jak najwięcej.

Walczymy o jak najwyższy cel?

Oczywiście. Nie rozumiem pytania. Patrząc na osobowości jakie mamy w drużynie ja nie widzę choćby 0,5% chęci rozłożenia leżaka u kogokolwiek. Musimy sobie zdać sprawę tylko z jednej rzeczy: jesteśmy Wisłą Płock. To teraz ja zapytam: ile razy Wisła Płock była w tym miejscu w swojej historii?

Wydaje mi się, iż mówimy o dwóch-trzech przypadkach. Historycznie najwyższe miejsce to czwarte w okresie 2004/2005.

Czyli to fantastyczny wynik. Zdajemy sobie sprawę, iż jesteśmy najwyższego osiągnięcia klubowego, ale naszym marzeniem jest zrobić coś więcej, zapisać się w historii klubu. Jesteśmy dumni, iż jesteśmy w tym topowym miejscu, tutaj nie zdarza się to tak często jak w Barcelonie czy Realu Madryt, ale nasze ambicje sięgają dużo wyżej. Damy z siebie 100%.

Z Radomiakiem nie mogło zagrać kilku zawodników, w dodatku po tym meczu do końca sezonu wypadł Kyriakos Savvidis. Co może trener powiedzieć o sytuacji zdrowotnej?

Nasi fizjoterapeci robią co mogą, żeby postawić na nogi Łukasza Sekulskiego, Saida Hamulicia, Jime. Do tego dochodzą zawieszenia za kartki Żana Rogelja i Ibana Salvadora. Walczymy, walczymy z czasem.

Dla trenera mecz w Szczecinie to sentymentalna podróż. Czy to mecz jak każdy inny czy wkrada się jakaś nutka nostalgii?

Totalnie wyjątkowe. Czymś innym jest grać w klubie i później do niego wrócić. Ja w Pogoni Szczecin spędziłem 16 lat. Przeszedłem wszystkie szczeble od 6. roku życia, marzyłem żeby grać w pierwszej drużynie i udało mi się to osiągnąć. Na pewno klub jest bardzo istotny w moim sercu.

Byłem z rodzicami na meczu Pogoń - Legia. Widziałem znajomych, którzy płakali po meczu, drżą na myśl o spadku. Już kiedyś mówiłem, iż na schodach Wisły Kraków przeczytałem piękne słowa: jak kogoś szanujesz, to przygotuj się do rywalizacji najlepiej jak potrafisz. Mamy czwartek, jest godzina 21:00, a ja dopiero wracam z pracy. Chciałem sprawdzić czy wszystko co robimy dobrze wygląda. Chcę do tego meczu przygotować się jak najlepiej. Chcę, żebyśmy zaprezentowali się bardzo dobrze i ten mecz wygrali. To będzie najlepsze co mogę zrobić w rywalizacji z klubem, który jest dla mnie ważny.

Idź do oryginalnego materiału