Mariusz Misiura nie jest już trenerem Wisły Płock. - Trener sam postanowił nas opuścić

2 godzin temu

W Wiśle Płock dokonuje się szereg zmian. Z funkcji prezesa odwołany został prezes Piotr Sadczuk, a jego obowiązki przejął Maciej Wiącek, dotychczasowy wiceprezes. Póki co został mianowany pełniącym obowiązki prezesa.

Kilkadziesiąt minut później, jak precyzował Maciej Wiącek ok. 10:30, z klubem pożegnał się trener Mariusz Misiura. Jak ujawnił pełniący obowiązki prezesa Wiącek, trener wpłacił na konto klubu kilkaset tysięcy złotych.

- W kwietniu zaczęliśmy negocjacje na temat nowej umowy trenera, której warunki zakwestionował ja i trener świetnie o tym wie, bo nigdy tego nie ukrywałem. Nie ukrywałem czasu trwania kontraktu, bo uważam, iż w polskich warunkach gwarantowana trzyletnia umowa to zdecydowanie za długo. Podobnie jest w przypadku trenera Majewskiego, też nie ma gwarantowanych trzech lat pracy. Trzeci rok był warunkowany osiągnięciem odpowiedniego wyniku sportowego. Trener na te warunki przystał i wydawało nam się, iż wszystko jest w najlepszych porządku. Przed wyjazdem trenera na wakacje spotkaliśmy się w gabinecie prezydenta miasta i w obecności szefa naszego samorządu potwierdzieliśmy deklarację takich warunków dla trenera Misiury. Po kilku dniach z wyjazdu zadzwonił do mnie, iż jednak bardzo chce odejść, bo jak cytuję "warunki pracy w innym klubie są niepowtarzalne i nie do odrzucenia". Kilka dni próbowałem przekonać szkoleniowca, żeby został. Po pewnym czasie uznałem, iż nikogo nie można zmuszać do pracy - mówił Maciej Wiącek.

Jak dodał, inicjatywa rozwiązania umowy wyszła od trenera, a na mocy porozumienia trener Mariusz Misiura wpłaca na konto klubu "kilkaset tysięcy złotych". Od dziś Mariusz Misiura jest wolnym trenerem. Niebawem powinien zostać ogłoszony szkoleniowcem Motoru Lublin. Maciej Wiącek podkreślał, iż propozycja z innego klubu "przebiła możliwości Wisły Płock i to jedyny realny powód odejścia".

Maciej Wiącek tłumaczył, iż Radosław Kucharski, dyrektor sportowy, kilkanaście dni temu zakomunikował zarządowi, iż ma "dwie dużo lepsze od Wisły Płock oferty".

- Trudno powiedzieć czy chodzi o stricte finansowe oferty czy może lepsze możliwości funkcjonowania. Przypomnijmy, iż Wisła Płock nie jest potentatem finansowym, a Radek Kucharski ma doświadczenie w klubach dużo bardziej zamożnych, jak np. Manchester United. Niewykluczone, iż dostał propozycję, której trudno nie przyjąć. Tu też postawiłem twarde warunki, Radek wpłaci na nasze konto konkretną kwotę i dopiero wtedy będzie mógł odejść. Doceniam jego profesjonalizm, bo cały czas pracujemy. Radek do końca czerwca pracuje nad naszymi transferami. Trzy sprawy prowadzimy i Radek jest do naszej dyspozycji - mówił Wiącek.

Według naszych informacji Radosław Kucharski ma zostać dyrektorem sportowym Jagielloni Białystok.

Jak ujawnił Wiącek, zaskoczeni decyzją prezesa byli też członkowie sztabu szkoleniowego. Do sztabu Adama Majewskiego dołączą tylko Bartłomiej Jabłoński (analityk) i Mariusz Liberda (trener bramkarzy).

- Reszta albo odejdzie z trenerem Misiurą albo rozwiążemy z nimi umowy. Taka decyzja zapadła. Jesteśmy przygotowani. [...]. Potwierdzam, dwóch kolejnych piłkarzy. Dyrektora sportowego ogłosimy w ciągu kilkunastu dni - wskazywał Wiącek.

Prezes deklarował, iż nikt nie jest większy od klubu. Wskazywał też, iż przed Wisłą Płock wymagający sezon.

- Zrobimy wszystko, żeby do sezonu przygotować się jak najlepiej. To będzie najsilniejsza Wisła, na jaką nas stać i nikt tutaj choćby nie sekundę nie odstąpi od obowiązków bez świadomości, iż od pierwszej kolejki wystawiamy możliwie najsilniejszą drużynę - zapewniał prezes.

Adam Majewski wskazywał, iż ma do dyspozycji cały okres przygotowawczy, więc "nie ma paniki".

- Skupiamy się na pracy. Jesteśmy przygotowani. Wiemy, iż w drużynie doszło do wielu zmian, jeszcze decyzją poprzedniego sztabu. Zaczynamy badaniami w piątek i sobotę. Będziemy starali się drużynę uzupełnić, wzmocnić na poszczególnych pozycjach. Jako trener reprezentacji U-21 wielokrotnie przyjeżdżałem tu na obserwację zawodników, a także jako kibic Wisły Płock jestem dobrze zorientowany. Nie będę deklarował o co będziemy grali. Praca codzienna, wzmocnienie drużyny, wprowadzenie nowych członków sztabu. Ze mną dołączy pięć osób - mówił Adam Majewski.

Trener Adam Majewski przyznał, iż objęcie funkcji trenera Wisły Płock to spełnienie marzeń.

Idź do oryginalnego materiału