Markety zamykane przez inspekcję pracy. Kontrole potwierdziły naruszenia przepisów

1 godzina temu

Związki kontra goliat

- Tak wygląda „państwo z dykty” wobec wielkich korporacji. Traktowanie pracowników przez spółkę Dino jak mrożonek to tylko wierzchołek góry lodowej w tej firmie. Skala naruszeń prawa pracy i problemy pracowników Dino są ogromne, a państwo – niestety – pozostaje bierne — grzmią OPZZ Konfederacja Pracy.

Związkowcy od miesięcy toczą bój z zarządem polskiego giganta. Domagają się m.in. podwyżki wynagrodzeń zasadniczych o 900 zł dla wszystkich pracownika sklepu, wprowadzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz rozwiązania problemów kadrowych. Ich sprzeciw wzbudzają z kolei planowane nadgodziny, ograniczanie urlopów wypoczynkowych czy wątpliwej jakości posiłki regeneracyjne.

W dniach 16 i 19 stycznia miały odbyć się rokowania między związkami a zarządem spółki, ale przedstawiciele Dino Polska nie stawili się w żadnym z terminów.

Pracownicy traktowani jak mrożonki? Inspekcja zamyka sklepy

Sprawa nabrała ponownie rumieńców na początku tego tygodnia, kiedy Internet obiegły zdjęcia kasjerek Dino ubranych w czapki i kurtki. W rozmowie z KCI związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy wskazują, iż przy obecnych przepisach firmie zwyczajnie nie kalkuluje się zapewnienie pracownikom odpowiedniej temperatury. Powód? Średnia kara dla pracodawcy wynosić ma... 1300 zł, czyli — co zaznaczają związki — mniej niż dogrzanie sklepu.

Problemy niskich temperatur w sklepach Dino nie są jednostkowe, o czym informuje portal wiadomoscihandlowe.pl.

Z przekazanym przez Państwową Inspekcję Pracy informacji wynika, iż od początku stycznia 2026 roku kontrolerzy PIP przeprowadzili już ponad 140 kontroli w wybranych sklepach Dino Polska.

Ich wyniki okazały się niepokojące. W ponad 80 punktach kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy stwierdzono zbyt niskie temperatury na stanowiskach pracy. Mało tego, w niektórych sklepach sieci było tak zimno, iż inspektorzy nakazali ich tymczasowe zamknięcie. Warunki stwarzały bowiem zagrożenie dla zdrowia pracowników. Inspektorzy zezwalali na wznowienie pracy dopiero po wzroście temperatury do poziomów zgodnych z przepisami.

Skrajnym tego przykładem jest jeden ze sklepów w Skierniewicach, gdzie na stanowisku kasowym zmierzono kilka ponad 3 stopnie Celsjusza! Markety miały być zamknięte do czasu zapewnienia odpowiedniej temperatury w pomieszczeniach.

– Po analizie wyników kontroli przeprowadzonych przez inspektorki i inspektorów pracy w całej Polsce, zdecydowałem o rozszerzeniu kontroli na kolejne placówki tej sieci handlowej – mówi w rozmowie z wiadomoscihandlowe.pl Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

Inspekcja Pracy przypomina, iż w przypadku pracy fizycznej, takiej jak chociażby w sklepach Dino, (jeśli nie jest to uzasadnione względami technicznymi, np. praca w chłodni), temperatura w pomieszczeniach nie może być niższa niż 14 stopni Celsjusza.

Ponadto PIP uruchomiła specjalną infolinię, gdzie można zgłaszać przypadki zbyt niskich temperatury w pracy. Infolinia jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 15.00 pod numerem telefonu 22 626 43 67.

Zarząd Dino jednak się ugnie?

- W najbliższych dniach planowane jest spotkanie z Zarządem Dino Polska. Co ważne, z propozycją spotkania wyszła sieć Dino! - informują członkowie OPZZ Konfederacja Pracy.

Jak czytamy, rozważane są trzy terminy: 10, 11 lub 18 lutego. O dokładnej dacie związkowcy poinformują w poniedziałek.

Podczas spotkania związki będą domagać się tego, o co walczą od miesięcy, czyli: podwyżek wynagrodzeń, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, zwiększenia zatrudnienia.

- To najważniejsze działania, które mogą pomóc ustabilizować pracę w Dino — przekonują związkowcy.

Przypomnijmy, iż Kutnie działa w tej chwili sześć sklepów Dino – przy ulicach Szymanowskiego, Łąkoszyńskiej, Toruńskiej, Łęczyckiej, Warszawskie Przedmieście oraz Tarnowskiego.

Idź do oryginalnego materiału