InPost ChKS Chełm był o krok od zdobycia kompletu punktów, jednak to Barkom Każany Lwów triumfował w piątkowym starciu. Choć po trzech setach goście przegrywali 1:2, zdołali odwrócić przebieg spotkania i zwyciężyć 3:2.
Początek rywalizacji był dość nierówny — obie drużyny mieszały dobre zagrania z prostymi pomyłkami. Lwowianie jako pierwsi złapali dwa punkty przewagi, ale gwałtownie skasował to mocnym atakiem Amirhossein Esfandiar. Gospodarze często zatrzymywali rywali blokiem, a Rune Fasteland świetnie wykorzystywał swoje okazje. ChKS przez większość seta utrzymywał minimalne prowadzenie, ale dopiero w jego końcowej części zbudował bezpieczniejszy zapas. Po skutecznym bloku Irańczyka zrobiło się trzy punkty różnicy, a mimo chwilowego nacisku ze strony Lukasa Kampy, premierową partię zamknęła kolejna udana akcja Esfandiara — 25:19.
Druga odsłona bardzo przypominała tę pierwszą. Zespoły grały praktycznie punkt za punkt, a pierwsze skrzypce w ataku grali Vasyl Tupchii oraz Tomasz Piotrowski. Skuteczność Ukraińca długo trzymała Barkom w grze, ale lwowianie nie mogli przełożyć tego na prowadzenie, bo ryzykowna zagrywka częściej im szkodziła, niż pomagała. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcówce. Gdy swoje dorzucili Ilia Kowalow w ataku i Tupchii na zagrywce, przewaga Barkomu urosła do czterech oczek (23:19) i to pozwoliło gościom doprowadzić do remisu w meczu.
Po przerwie Barkom zaliczył kilka błędów, co pozwoliło ChKS wyjść na prowadzenie 12:9. Piotrowski mógł liczyć na dokładne przyjęcie Kazumy Sonae, dzięki czemu gospodarze długo prowadzili grę. Lwowianie wrócili jednak do rywalizacji, gdy zagrywka Tupchija ponownie sprawiła problemy przeciwnikom. Choć gospodarze przed decydującą fazą seta mieli trzy punkty zapasu, Lorenzo Pope wyrównał na 20:20. Set zapowiadał się na grę na przewagi, jednak ChKS zakończył go perfekcyjnie ustawionym blokiem — 25:23.
W czwartej partii Barkom od początku postawił na bardziej zdecydowaną grę. Po serii skutecznych akcji Kowalowa oraz punktowym bloku Moussé Gueye goście uciekli na 5:2. ChKS starał się odrabiać straty, ale psuł zbyt wiele zagrywek i ciężko było mu w pełni dogonić rywali. Gdy zrobiło się 13:13 po błędach lwowian, przez chwilę zapowiadała się nerwowa końcówka. Mimo to Barkom odzyskał rytm, a Tupchii i Gueye dali drużynie niezbędny spokój. Ostatecznie set padł łupem gości — 25:23 — i o wszystkim miał zdecydować tie-break.
Decydująca partia rozpoczęła się idealnie dla Barkomu. Pope ustawił ton gry, a dwa asy Andrija Rogożyna dały gościom prowadzenie 7:2. ChKS próbował się trzymać, ale wymiana punktów nie poprawiała jego sytuacji. Lwowianie dołożyli kolejne oczko zagrywką Gueye, a przewaga zaczęła być już bardzo wyraźna (11:5). Mecz zakończył potężny atak Tupchija — Barkom wygrał tie-break 15:9 i całe spotkanie 3:2.
MVP: Vasyl Tupchii
InPost ChKS Chełm – Barkom Każany Lwów 2:3 (25:19, 23:25, 25:23, 23:25, 9:15)
InPost ChKS: Marcyniak (3), Blankenau (1), Piotrowski (16), Kapica (16), Esfandi(ar) (26), Swodczyk (6), Ostaszewski (libero) oraz Rusin, Goss, Fasteland (10), Sonae (libero).
Barkom: Gueye (13), Kowalow (17), Pope (19), Kampa (1), Szczurow (3), Tupczij (25), Pampuszko (libero) oraz Kuts (1), Yamato, Rogożyn (5), Firkal.
red. ChKS
















