Megafon, lemoniada i trochę pomysłu. Dwóch chłopców przyciąga tłumy pod galerią

49 minut temu

Podbija serca mieszkańców

Dziś przy galerii na ul. Żwirki i Wigury trudno przejść obojętnie. Dwóch 11-letnich chłopców z megafonem w rękach zachęca przechodniów do kupna domowej lemoniady. Jeden z nich zbiera na wymarzony rower, drugi – jak sam mówi – „stoi tak po prostu, żeby pomóc koledze i mieć frajdę”. Mieszkańcy już dobrze ich kojarzą i chętnie wracają po kolejne kubki orzeźwiającego napoju.

Choć dziś dzieci coraz częściej spędzają czas przed ekranami telefonów, chłopcy postawili na coś zupełnie innego. Choć nie mają stoiska to nie brak im zaangażowania. Od kilku tygodni sprzedają lemoniadę za 5 złotych. Pomysł gwałtownie przyciągnął uwagę przechodniów, a uśmiechy i energia młodych sprzedawców sprawiły, iż wielu mieszkańców specjalnie podchodzi, żeby ich wesprzeć.

- Zbieram na rower. Chciałem sam trochę zarobić, a nie tylko prosić mamę - mówi nam Artur.

Drugi dodaje z uśmiechem:

https://kutno.net.pl/wydarzenia/maluchy-skradly-show-final-rozanej-rodziny-pelen-usmiechow-zdjecia/1YjO01vNOy6ujMlFK5Y9

- A ja stoję z nim po prostu. Jeszcze na nic konkretnie nie zbieram, ale na pewno kupię coś fajnego.

Chłopcy mają choćby megafon, przez który nawołują klientów i zagadują przechodniów. Jak mówią mieszkańcy, właśnie ta spontaniczność najbardziej ich ujmuje.

- Super widok. Takie dzieciaki chce się wspierać. Przynajmniej robią coś kreatywnego i uczą się przedsiębiorczości - mówi jedna z mieszkanek.

- Od razu człowiekowi poprawia się humor. Kupiłem lemoniadę bardziej dla nich niż dla siebie, ale była naprawdę dobra —-śmieje się kolejny mieszkaniec, który zatrzymał się przy stoisku.

Rodzice chłopców nie ukrywają dumy. Jak podkreślają chłopcy przy robieniu lemoniady pomagają im trochę rodzice.

Młodzi przedsiębiorcy zapowiadają, iż to jeszcze nie koniec. jeżeli pogoda dopisze, ponownie pojawią się przy galerii w sobotę za dwa tygodnie.

- W tygodniu raczej tu nie stoimy, bo mamy szkołę. Dziś jesteśmy tu już 4 godziny. Trochę udało nam się w tym czasie zebrać. W następną sobotę nas raczej nie będzie, ale na pewno jeszcze tu wrócimy - podsumowuje chłopak.

Patrząc po zainteresowaniu mieszkańców, kolejki po lemoniadę są bardzo możliwe. A my młodym przedsiębiorcom życzymy powodzenia.

Idź do oryginalnego materiału