Michał Rakoczy: Mamy w drużynie wielu zawodników o wysokiej jakości

roosevelta81.pl 6 miesięcy temu

Michał Rakoczy w meczu z Pasami zaliczył wejście smoka. Pojawił się na boisku w 81. minucie spotkania, by po raptem kilkudziesięciu sekundach wpisać się na listę strzelców. Po końcowym gwizdku sędziego pomocnik Górnika Zabrze podzielił się z dziennikarzami swoją opinią na temat sobotnich zawodów oraz zbliżającego się meczu 1/2 finału STS Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz.

Zagrałeś przeciwko Cracovii, swojemu byłemu klubowi. Strzeliłeś bramkę, ale się nie cieszyłeś. Jak w ogóle podszedłeś do tego meczu?

- Myślę, iż od początku byłem spokojny. Jestem już doświadczonym zawodnikiem. Wiadomo, iż znam dużo chłopaków z Cracovii, wszystkich ze sztabu i w ogóle, więc miał ten mecz jakiś sentyment. Aczkolwiek jak wszedłem na boisko, no to nic się nie liczyło, tylko żeby Górnik odniósł zwycięstwo.

​Szybko się wprowadziłeś, po minucie strzelony gol. Wymiary zwycięstwa pokaźne...

- Cieszymy się na pewno. Ja się cieszę ze strzelonej bramki, ale patrząc na cały zespół, no to uważam, iż oprócz pierwszych dziesięciu minut kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Jesteśmy na pewno z tego zadowoleni. Świetne widowisko, wysoka wygrana, więc świetne uczucie.

​Czułeś, iż to może być taki dzień, w którym Pan strzeli tę bramkę właśnie przeciwko swojemu byłemu klubowi, czy raczej piłkarz takiego czegoś nie rozważa?

- Wiedziałem, jak wyglądam i jak pracuję, i iż kiedyś przyjdzie ten gol i przyjdzie ten dobry mecz.

​Mówiliśmy, iż ta bramka ci się należała, bo jedną z Lechem ci odebrano, więc tym bardziej cieszy, iż teraz ci się udało trafić.

- Tak, wiadomo, iż wtedy w meczu z Lechem też strzeliłem, ale był spalony. Pracuję sumiennie na treningach, także wiem, iż ta praca się obroni i dzisiaj tylko jest tego przykład.

​Jakie nastawienie przed środowym meczem z Zawiszą Bydgoszcz w półfinale STS Pucharu Polski?

- Szybka regeneracja, bo nie ma dużo czasu. Wiadomo, iż jest okres świąteczny, ale tak naprawdę dzisiaj tylko chyba poświętujemy, porozmawiamy z chłopakami, a od jutra już przygotowujemy się do pucharu.

Jak oceniasz rywalizację o miejsce w składzie Górnika?

- Mamy w drużynie wielu zawodników o wysokiej jakości, więc każdy walczy o swoje. Aczkolwiek nie zapominamy, iż jesteśmy drużyną, więc każdy wspiera drugiego. Czy ktoś gra, czy nie gra to każdy ma wsparcie i dlatego to tak wygląda, jak to wyglądało dzisiaj.

​Ta bramka to może być przełomowym momentem w tej rywalizacji w Górniku?

- Na pewno. Zobaczymy. Jest tak, jak rozmawialiśmy, iż jest duża rywalizacja i trzeba pracować sumiennie i po prostu dawać jakość, tak jak dzisiaj.

​Jesteście w czubie tabeli. Jest liga, jest puchar - jest takie poczucie, iż to może być fajna końcówka sezonu w waszym wykonaniu?

- Na razie zróbmy dobrą odnowę, jedźmy w środę, wygrajmy półfinał i później będziemy wiedzieć. Grajmy z meczu na mecz. Jak będziemy wygrywać każdy kolejny mecz, to koniec sezonu pokaże na co nas było stać.

​To będzie też niespodziewany mecz z Zawiszą, bo teoretycznie drużyna z niższej klasy rozgrywkowej, ale na trybunach będzie ponad 20 tysięcy kibiców. To będzie coś zmieniało w podejściu do tego spotkania?

- Myślę, iż sami widzicie, jaka jest tutaj atmosfera na Górniku, więc myślę, iż pod tym względem będziemy przygotowani na ten mecz. Dla nas to jest kolejny mecz - nie ma znaczenia, czy gramy z trzecią ligą, drugą, czy tak jak dzisiaj z Ekstraklasą.

​Ogólnie takie dwa mecze was teraz czekają: najpierw Zawisza, potem Legia Warszawa. To mogą być takie mecze, które wyznaczą drogę Górnika na kolejne tygodnie?

- Tak jak mówię, skupmy się na tym meczu środowym pucharowym i wtedy będziemy myśleć o tym co nas czeka w Warszawie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału