Mieszczuchy w Bieszczadach: śnieg po pas, minus 20 stopni i awaria ogrzewania. Dlaczego nie uciekli?

1 godzina temu
U Gawrońskich w Smolniku podczas mrozów wysiadło ogrzewanie. Teraz w ciągu dnia po domu chodzą ciepło ubrani, a sypialnię przenieśli do salonu, bo tam jest kominek. Muszą czekać, aż lodowy korek, który blokuje przepływ wody, w końcu sam się roztopi.
Idź do oryginalnego materiału