Coraz więcej kierowców z Chicago przekracza granicę stanu, aby zatankować taniej w Indianie. Powód? Drastyczna różnica cen paliwa po tym, jak władze Indiany zawiesiły stanowy podatek od benzyny.

Na niektórych stacjach w Indianie ceny spadły do około $4,59 za galon, podczas gdy w Chicago kierowcy płacą już miejscami niemal $5. Dla wielu mieszkańców różnica jest na tyle duża, iż opłaca się specjalnie jechać za granicę stanu.
– „Przyjechałem aż z Chicago tylko dlatego, iż tutaj jest taniej” – mówi jeden z kierowców tankujących w Indianie. Inni przyznają wprost, iż od dawna unikają tankowania w Illinois.
Gubernator Indiany zdecydował o czasowym zawieszeniu podatku paliwowego wynoszącego 36 centów za galon oraz przedłużył zawieszenie dodatkowego podatku użytkowego. Łącznie kierowcy oszczędzają prawie 60 centów na każdym galonie paliwa. Tymczasem w Illinois coraz głośniej mówi się o podobnym rozwiązaniu. Już w marcu pojawiła się propozycja zawieszenia stanowego podatku paliwowego, która mogłaby obniżyć ceny choćby o 60–70 centów za galon.
Gubernator JB Pritzker przyznał, iż rozważa taki krok, ale obawia się skutków dla budżetu stanu. Podatek paliwowy finansuje bowiem budowę i utrzymanie dróg, mostów oraz infrastruktury transportowej.
Kierowcy nie kryją frustracji. Wielu uważa, iż wysokie koszty życia i podatki wypychają mieszkańców Illinois do sąsiednich stanów.
– „Ludzie przenoszą się do Hammond czy Whiting, bo mają podobne życie, ale wszystko jest tańsze” – mówią mieszkańcy.
Według szacunków zawieszenie podatku paliwowego będzie kosztować Indianę ponad 100 milionów dolarów utraconych wpływów do budżetu. Mimo to dla wielu kierowców liczy się dziś jedno — tańsze tankowanie.

48 minut temu














