Mieszkańcy czekają na ważne decyzje
Jak zaznaczali mieszkający na terenie spółdzielni rozmówcy reporterki Polskiego Radia RDC, wszyscy skupili się na walącym się bloku przy Hirszfelda 2, a pozostała część osiedla też ma swoje sprawy do załatwienia.
- Szczerze mówiąc, to się już nie mogę doczekać i mam zamiar w tym uczestniczyć, zobaczyć, co się będzie działo. Tylko szkoda, iż warunki są zorganizowane w ten sposób, iż będzie mały namiot i nie sądzę, żebyśmy się tam wszyscy zmieścili - usłyszała dziennikarka od jednej z mieszkanek.
- Tak sobie myślę, iż to po prostu jeden wielki skandal, co się tutaj wydarzyło. Mi to się kojarzy z PRL-em. Wymienimy zarząd, powołamy nowy zarząd, ale co z tego wynika dla mieszkańców? Szczerze? Nic - dodała kolejna rozmówczyni.
Spotkanie ma odbyć się przy budynku spółdzielni na Malinowskiego 5, w namiocie mieszczącym do 1200 osób.

Wśród problemów nie tylko stan Hirszfelda 2
- Odkąd zająłem się sprawą spółdzielni, mieszkańcy zgłaszają się do mnie z mnóstwem problemów - zaznaczył natomiast kurator Karol Pachnik. - Dzwonią, torpedują mnie na uczelni, maile zawodowe, adwokackie, inne, telefony. Przede wszystkim to są problemy z funkcjonowaniem spółdzielni, bo potrzebują jakichś dokumentów. Argumentują, iż to już, na teraz, dzwonią też pośrednicy nieruchomości, bo im biznes nie idzie, nie mogą czegoś sprzedać - opowiedział, dodając, iż "w pierwszej kolejności powinien uzupełnić do pełnego składu liczebność rady nadzorczej".
Walne zgromadzenie ma rozpocząć się o godz. 16:00 20 listopada. Jeżeli z pomocą kuratora nie uda się w najbliższym czasie wybrać zarządu spółdzielni, ta może zostać zlikwidowana.
Przypomnijmy, iż jednym z największych wyzwań SMB jest stan bloku przy Hirszfelda 2 z ogromnymi pęknięciami ścian i przesunięciami pionów. Jedna z klatek budynku została wyłączona z użytkowania decyzją nadzoru budowlanego.


1 godzina temu













