Mieszkańcy Tomaszowa protestują przeciwko budowie S12. Trwa spór o przebieg nowej trasy ekspresowej

2 godzin temu

„Tomaszów potrzebuje obwodnicy, nie ekspresówki”

Budowa trasy ekspresowej S12, która ma połączyć autostradę A1 (węzeł Łódź Południe) z planowaną trasą S74 (węzeł Kozenin), według planów powinna rozpocząć się w 2030 roku. Część mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, na którego obrzeżach ma przebiegać droga, regularnie organizuje protesty. Ich celem jest wymuszenie na Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zrezygnowania z poprowadzenia inwestycji w tzw. wariancie południowym, czyli po południowej stronie miasta.

- Tomaszów Mazowiecki nie potrzebuje kolejnej drogi ekspresowej. Mamy pod nosem S8 - wsiadamy w samochód i za chwilę jesteśmy w Piotrkowie czy Łodzi. Miasto potrzebuje zwykłej, lokalnej obwodnicy, która wyprowadzi stąd ciężarówki, a nie gigantycznej trasy przelotowej. Ta planowana droga w żaden sposób nie rozwiązuje naszych problemów, bo nie ma choćby sensownych połączeń z drogami wojewódzkimi i krajowymi, które najbardziej nas obciążają

- wyjaśnia Anna Smaś, mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego.

Według niej miasto potrzebuje jedynie lokalnej obwodnicy, która wyprowadziłaby z centrum ruch tranzytowy i ciężarowy - głównie z DW713 oraz DK48, zlokalizowanych w północnej części miasta.

- Obwodnica powinna łączyć kilka dróg. Gdybyśmy puścili ją od strony północnej, to połączyłaby trasę na Łódź, drogę S8 na Warszawę, a także drogi w kierunku Radomia i Opoczna. Spięlibyśmy w ten sposób cztery ważne kierunki. o ile zrobią to od strony południowej, choćby nie jako drogę ekspresową, ale jakąkolwiek inną, to ona nie połączy niczego. Połączy tylko S8 z S74 w Kozeninie

- uważa Andrzej Wójcik, jeden z protestujących.

Jednak, jak sam zaznacza, nie jest też całkowitym zwolennikiem tzw. wariantu północnego w klasie drogi ekspresowej, gdyż mieszkańcy tamtej części Tomaszowa również sprzeciwiają się budowie tak dużej trasy pod swoimi oknami. Dodatkowo dochodzi tu ciężka kwestia wyburzeń budynków mieszkalnych.

- Kwestia wyburzeń w wariancie północnym nie podlegała szczegółowym analizom ze względu na uwarunkowania środowiskowe, które całkowicie wykluczyły ten korytarz z realizacji

- informuje Maciej Zalewski z łódzkiego oddziału GDDKiA.

Mapa: GDDKiA

Urzędnicy przedstawiają za to liczby dotyczące korytarza południowego. W zależności od ostatecznego wyboru linii projektowej, liczba planowanych rozbiórek budynków wynosi odpowiednio: 12 dla wariantu niebieskiego, 16 dla wariantu czerwonego oraz aż 105 dla wariantu zielonego.

- GDDKiA przedstawia wariant południowy jako ten, w którym będzie najmniej wyburzeń. Niestety nikt nie mówi o tym, iż zostanie mnóstwo domów w odległości kilkudziesięciu metrów od tej drogi, z ekranami za oknem. Taki dom traci na wartości. Nikt go nie kupi albo kupi za bezcen. Czyli ludzie nie będą mieli choćby szans na to, żeby go sprzedać i kupić dom gdzie indziej, aby uciec przed hałasem

- twierdzi Anna Smaś.

Jak zaznaczają mieszkańcy, uchwałę przeciwko budowie S12 w wariancie południowym miały podjąć lokalne samorządy:

  • Rada Gminy Tomaszów Mazowiecki (gmina wiejska),
  • Rada Miasta Tomaszowa Mazowieckiego,
  • Rada Powiatu Tomaszowskiego.
https://tulodz.pl/lodzkie/nowa-ekspresowka-w-lodzkiem-staje-sie-faktem-kierowcy-latami-czekali-na-te-inwestycje/ALDlCVszArEPAunVJQNF

Środowisko ucierpi?

Mieszkańcy twierdzą, iż ciężkie prace budowlane, palowanie oraz drgania generowane przez ciężki sprzęt mogą bezpowrotnie uszkodzić delikatne podziemne cieki wodne zasilające rezerwat „Niebieskie Źródła” oraz doprowadzić do katastrofy budowlanej w pobliskich Grotach Nagórzyckich.

- Na podstawie literatury z naszego regionu można stwierdzić, iż budowa geologiczna Tomaszowa oraz występujący tu obszar skalny i wodny tworzą skomplikowany system. Mamy tutaj skały wapienne, z których biją źródła zasilające tutejszy rezerwat przyrody. Z map zaktualizowanych ostatnio przez GDDKiA wynika, iż dyrekcja dalej forsuje warianty trasy w sposób zagrażający środowisku. Może to spowodować zmiany w przepływie wód podziemnych, zawalenia czy zatkanie podziemnych szczelin, a w efekcie - zamulenie znanego ze zdjęć wywierzyska Niebieskie Źródła (wywierzysko - bardzo wydajne źródło krasowe, z którego podziemna rzeka gwałtownie wypływa na powierzchnię - przyp. red.). Zimą 2022 roku w sąsiedztwie jazu (budowla hydrotechniczna wzniesiona w poprzek rzeki w celu spiętrzenia wody - przyp. red.) biło jedno ze źródeł krasowych (kras proces rozpuszczania skał przez wodę, przez który pod ziemią tworzy się sieć jaskiń, szczelin i korytarzy - przyp. red.) w rejonie dawnej rzeki Grzmiącej, skąd podziemne przepływy prowadzą właśnie do tego wywierzyska. To jedyny taki rezerwat przyrody na terenie miasta w Polsce - chroni jedyne w swoim rodzaju stałe źródło krasowe na nizinach. Zdarzyć się mogą inne źródła, ale jedynie okresowe, co daje rodzinom z dziećmi czy wycieczkom szkolnym i studenckim spore możliwości poznawania świata przyrody, krajobrazu oraz historii naszego państwa. Podobnego połączenia zjawisk nie obserwuje się nigdzie indziej. To ewenement na nizinach, na których przecież się znajdujemy, ponieważ źródła krasowe występują zwykle na wyżynach i w górach, więc jest to ostatni fragment skalnych pozostałości, w którym pojawiły się wspomniane zjawiska hydrogeologiczne

- ostrzega Adrian Smolak, prezes stowarzyszenia „Pomocni Środowisku”.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia jednak, iż obawy mieszkańców zostaną dokładnie sprawdzone przez specjalistów.

- w tej chwili przygotowywany jest projekt robót geologicznych w celu precyzyjnego określenia warunków hydrogeologicznych. Po zatwierdzeniu planu przez Marszałka Województwa Łódzkiego, na początku przyszłego roku badania te zostaną przeprowadzone. Będą one stanowiły podstawę opracowania dokumentacji hydrogeologicznej określającej m.in. zakres przewidywanego wpływu inwestycji na wody podziemne. Wyniki tych analiz zostaną bezwzględnie uwzględnione w raporcie oddziaływania na środowisko

- odpowiada Maciej Zalewski.

Inwestor dodaje również, iż uwzględniając wcześniejsze wnioski społeczne, w wariancie zielonym celowo odsunięto już przebieg trasy od rejonu Małych Grot Nagórzyckich.

„GDDKiA nas nie słucha”

Mieszkańcy zaangażowani w protesty mają jednak duże zastrzeżenia co do samej formy dialogu z państwowym inwestorem. Ich zdaniem głos lokalnej społeczności jest ignorowany.

- To były spotkania, które w teorii nazywają się konsultacyjnymi, a w praktyce okazały się zwykłymi spotkaniami informacyjnymi. Urzędnicy przychodzą i po prostu mówią: „Informujemy, iż planujemy taką inwestycję” i w sumie nic nam do tego. Panowie z Generalnej Dyrekcji po prostu narzucają ten wariant. Nikt z nich nie odważył się pójść z mieszkańcami na jakikolwiek realny kompromis, a przecież warto rzetelnie skonsultować projekt z ludźmi, którzy tu żyją

- zaznacza Adrian Smolak.

W ramach samej tylko pierwszej tury spotkań informacyjnych do projektantów wpłynęło 20 wniosków zbiorowych oraz aż 4075 wniosków indywidualnych.

- W oparciu o wnioski mieszkańców złożone po dwóch turach spotkań wprowadzono szereg istotnych zmian i korekt przebiegu przyszłej trasy. Skorygowane zostały m.in. przebiegi wariantów czerwonego i zielonego w rejonie Wiaderna, tak aby maksymalnie ograniczyć rozbiórki nieruchomości. Korekcie poddano również przebiegi wariantów czerwonego i niebieskiego w rejonie trasy S8. Węzeł łączący drogi S12 i S8 odsunięto o około 2 kilometry w kierunku zachodnim, zbliżając go do Wolborza, dzięki czemu odciążono miejscowość Studzianki-Kolonia

- wylicza Maciej Zalewski.

Urzędnicy dodają, iż w ramach zmian skorygowany został też wariant niebieski, który ma w tej chwili omijać czynne złoża kopalni Unewel Wschód od strony wschodniej, natomiast warianty czerwony i zielony poprowadzono tak, by omijały złoża kopalni Unewel Zachód od strony zachodniej.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/scena-na-audioriver-juz-powstaje-lodz-szykuje-sie-na-wielkie-muzyczne-swieto/FmbdnJfGggW0ANxwOCnc

GDDKiA: „Wariant północny jest niemożliwy do realizacji”

Z analizy przedstawionej przez GDDKiA wynika, iż korytarz północny został całkowicie odrzucony, ponieważ nowa trasa kolidowałaby lub przebiegała w bezpośrednim sąsiedztwie zbyt wielu obszarów ściśle chronionych, którymi są:
Enklawa Kampinoskiego Parku Narodowego,

  • Rezerwat przyrody „Jeleń”,
  • Rezerwat przyrody „Sługocice”,
  • Rezerwat przyrody „Kruszewiec”,
  • Obszar Natura 2000 „Lasy Spalskie”,
  • Obszar Natura 2000 „Łąki Ciebłowickie”,
  • Obszar Natura 2000 „Lasy Smardzewickie”.

- W tym wariancie droga ekspresowa przebiegałaby na odcinku około 3,5 kilometra bezpośrednio przez obszary Natura 2000, co ze względu na obowiązujące przepisy Dyrektywy Unii Europejskiej całkowicie wyklucza możliwość jego realizacji. Przeprowadzenie drogi przy tak znaczącym oddziaływaniu na te obszary byłoby możliwe wyłącznie przy całkowitym braku innych alternatyw. Tymczasem żaden z wariantów w korytarzu południowym nie koliduje z Naturą 2000

- wyjaśnia rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA.

Urzędnicy podkreślają również, iż korytarz północny okazał się nieatrakcyjny logistycznie i ekonomicznie, jednak inne zdanie mają mieszkańcy Tomaszowa.

- Wariant północny był też przez GDDKiA i ich projektantów analizowany, ale został odrzucony, bo według analiz GDDKiA był za drogi, za długi i było za dużo budynków do wywłaszczenia. Jednak w wariancie południowym nie było w kosztach uwzględnionej około dwukilometrowej estakady, w tym przez bagna w dolinie Pilicy, czy wykopu i tunelu przy szkole w Wiadernie[AS2.1], który pojawił się w wyjaśnieniach projektantów dopiero na konsultacjach

- zaznacza Anna Smaś.

Analizy ruchu przeprowadzone przez GDDKiA miały wykazać, iż trasa na odcinku węzeł Łódź Południe – węzeł Kozenin wydłużyłaby się w nim z 64 kilometrów aż do 100 kilometrów. Projekt po stronie północnej wymagałby też większej liczby kosztownych obiektów inżynierskich, m.in. z powodu konieczności wielokrotnego przecinania linii kolejowych.

- Aktualnie realizowane są dalsze prace projektowe w ramach opracowania STEŚ-R, zmierzające do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (DUŚ) i opracowania koncepcji programowo-przestrzennej, które pozwolą na ogłoszenie przetargu na realizację robót w formule „zaprojektuj i wybuduj”

- informuje Maciej Zalewski.

W ramach rozmów z mieszkańcami przewidziana jest III tura spotkań informacyjnych, która odbędzie się na etapie opracowania Koncepcji Programowej. Z informacji przekazanych nam przez GDDKiA wynika, iż do chwili obecnej na realizację dotychczasowego zakresu prac projektowych i koncepcyjnych wydano ponad 11 milionów złotych.

Idź do oryginalnego materiału