Miliony domów w Kanadzie charakteryzują się podwyższonym stężeniem radonu – gazu

bejsment.com 1 godzina temu

W Kanadzie w przybliżeniu co piąty budynek mieszkalny ma wysoki poziom radonu — to ponad dwukrotnie więcej niż pod koniec pierwszej dekady XXI wieku. Tymczasem dane rządu federalnego pokazują, iż nowotwory płuc spowodowane ekspozycją na radon są przyczyną około 3200 zgonów rocznie.
Ten radioaktywny gaz wydobywa się z gruntu i przenika do budynków w całym kraju. Zdaniem badaczy nowoczesne rozwiązania architektoniczne oraz prace modernizacyjne mogą sprawiać, iż coraz więcej Kanadyjczyków narażonych jest na jego działanie we własnych czterech ścianach.

„Bardzo skutecznie zatrzymujemy powietrze w domach, bo zależy nam na utrzymaniu ciepła… szczególnie w tak chłodnym klimacie, w jakim funkcjonujemy” – powiedział Paweł Mekarski, kierownik operacji technicznych ds. radonu w Health Canada.
„Podczas remontów i modernizacji często dążymy do tego, by budynek był bardziej szczelny, nie instalując przy tym dodatkowych systemów wentylacyjnych”.
Pojawiają się jednak oznaki zmian. Długo wyczekiwana nowelizacja krajowego kodeksu budowlanego, ogłoszona pod koniec grudnia, zobowiązuje do wyposażania nowo powstających domów w pasywny system odprowadzania radonu. Działa on jak komin, ograniczając gromadzenie się gazu we wnętrzach.

Choć kodeks wyznacza standardy projektowe dla całej Kanady, jego wdrożenie wciąż wymaga akceptacji prowincji i terytoriów.
„Liczymy na to, iż w przyszłości takie rozwiązania staną się powszechne w kanadyjskich domach” – dodał Mekarski.
Pozostaje jednak pytanie: co z już istniejącymi budynkami, w których poziom radonu może być niebezpieczny? I jak sprawdzić, czy Twój dom znajduje się w strefie zagrożenia?
Specjaliści podkreślają, iż jedyną metodą potwierdzenia obecności wysokiego stężenia radonu jest wykonanie odpowiedniego testu.
Procedura jest nieskomplikowana: można zlecić pomiar certyfikowanemu fachowcowi lub zakupić własny zestaw testowy. (W niektórych miejscowościach bezpłatne detektory są udostępniane przez biblioteki lub lokalne jednostki zdrowia publicznego. Dodatkowe informacje oferuje federalny program Take Action on Radon).

Health Canada zaleca, by badanie trwało minimum 91 dni, a najlepiej od trzech do dwunastu miesięcy, co pozwala uzyskać najbardziej wiarygodne wyniki. Istotne jest także przeprowadzanie testów w chłodniejszych porach roku, gdy okna i drzwi pozostają zamknięte, sprzyjając kumulowaniu się radonu w pomieszczeniach.
Obowiązujące w tej chwili krajowe normy określają dopuszczalny poziom radonu w pomieszczeniach na 200 bekereli na metr sześcienny (Bq/mł), czyli jednostki opisującej tempo rozpadu promieniotwórczego.
Jeśli pomiary w domu osiągną lub przekroczą ten poziom, program Take Action on Radon udostępnia wyszukiwarkę certyfikowanych specjalistów, którzy mogą zamontować systemy redukcyjne. Zwykle obejmują one rurę poprowadzoną od fundamentów przez dach oraz niewielki wentylator, który usuwa radon na zewnątrz, zanim dostanie się do wnętrza budynku. Montaż zwykle zajmuje jeden dzień lub mniej.
Problemem są jednak koszty. W większości regionów wydatki związane z tymi pracami ponoszą właściciele domów, a dostępne formy wsparcia finansowego są rozproszone i niespójne – obejmują zarówno inicjatywy rządowe, jak i charytatywne.
Ontario refunduje koszty redukcji radonu w ramach programu gwarancji mieszkaniowych, obowiązującego do siedmiu lat od wybudowania domu. Manitoba oferuje natomiast wyjątkowe rozwiązanie, umożliwiające rozłożenie kosztów takich prac na rachunki za energię elektryczną.

Dla osób finansujących wszystko z własnych środków koszt instalacji systemu redukcyjnego wynosi zwykle od 2 do 5 tysięcy dolarów, a w niektórych przypadkach choćby więcej – zależnie od wielkości, konstrukcji i położenia budynku.
Jak zauważa Sarah Butson, dyrektorka generalna Kanadyjskiego Stowarzyszenia na Rzecz Chorób Płuc, dla wielu mieszkańców Kanady są to kwoty po prostu poza zasięgiem.
„Wiemy, iż koszty są poważną barierą w podejmowaniu działań dotyczących radonu” – podkreśliła. „Zniechęcają one choćby do samych testów, bo jeżeli ktoś wie, iż nie stać go na późniejsze działania naprawcze, to po co w ogóle badać swój dom?”.
Ta organizacja non-profit zajmująca się walką z rakiem prowadzi jedyny w Kanadzie program grantowy, który pomaga pokrywać koszty działań łagodzących w gospodarstwach domowych o niskich i średnich dochodach. W ubiegłym roku przekazała około 150 tysięcy dolarów wsparcia blisko stu rodzinom w całym kraju. Zdaniem Butson to jednak zaledwie niewielka część realnych potrzeb.

„Prawda jest taka, iż programy takie jak nasz już teraz są przeciążone, dlatego potrzebujemy znacznie większego wsparcia, by skuteczniej wypełniać tę lukę” – zaznaczyła.
Inni eksperci przekonują, iż dla właścicieli domów koszty usunięcia radonu to niewielka cena za spokój i bezpieczeństwo.
Dr Kong Khoo, onkolog pracujący w BC Cancer, w marcu 2020 roku usłyszał diagnozę raka płuc we wczesnym stadium podczas rutynowego badania lekarskiego.
„Kiedy zobaczyłem wynik badania histopatologicznego, moja pierwsza myśl była taka: to musi być radon” – powiedział w rozmowie z CBC News.
Po diagnozie Khoo zamontował w swoim domu w Kelownie czujnik radonu. Już po kilku dniach odczyty pokazały bardzo wysokie wartości, sięgające 400–600 Bq/mł – czyli dwukrotnie, a choćby trzykrotnie więcej niż dopuszczalny limit Health Canada.
Nowotwór został wykryty na tyle wcześnie, iż możliwe było skuteczne leczenie. Lekarz jest przekonany, iż choroba była wynikiem wieloletniej ekspozycji na wysokie stężenia radonu w jego domu.
Poza terapią nowotworową zajął się również swoim budynkiem, instalując system ograniczający poziom gazu.
„Koszt wykonania testu na radon jest moim zdaniem znikomy w porównaniu z wagą problemu” – podkreślił. „To absolutnie kluczowe, by każdy właściciel domu to zrobił – dla ochrony siebie i swoich bliskich, bo nie istnieje inny sposób, by sprawdzić, czy jesteśmy narażeni na to zagrożenie”.

Idź do oryginalnego materiału