Miliony mieszkań czeka obowiązkowa wymiana, a rachunek ostatecznie trafi do lokatorów

1 godzina temu

Właściciele mieszkań w blokach coraz częściej znajdują w skrzynkach pisma od spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Chodzi o obowiązkową wymianę liczników, wodomierzy i podzielników na urządzenia umożliwiające zdalny odczyt danych. Dla wielu osób największym zaskoczeniem jest fakt, iż choć obowiązek spoczywa na zarządcach budynków, koszty modernizacji ostatecznie zostaną pokryte przez mieszkańców.

Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.

Termin jest nieprzekraczalny

Przepisy przewidują, iż do 1 stycznia 2027 roku budynki wielolokalowe muszą zostać wyposażone w urządzenia pozwalające na zdalne odczytywanie danych dotyczących zużycia ciepła i wody. Dotyczy to przede wszystkim liczników zamontowanych przed wejściem w życie nowych regulacji.

Dla wielu wspólnot i spółdzielni oznacza to konieczność przeprowadzenia ogromnej operacji logistycznej w ciągu najbliższych miesięcy.

Kary mogą być bardzo wysokie

Za niedostosowanie budynku do nowych wymagań odpowiada właściciel lub zarządca nieruchomości. Sankcje przewidziane w przepisach mogą sięgać choćby 10 tys. zł. W szczególnych przypadkach możliwe są także dalsze konsekwencje prawne.

To właśnie dlatego administracje osiedli przyspieszają działania i organizują wymiany na masową skalę.

Ile zapłacą mieszkańcy?

Koszt zależy od rodzaju urządzeń oraz liczby punktów pomiarowych w mieszkaniu. W przypadku części lokali wystarczy montaż specjalnych nakładek radiowych. W innych konieczna będzie całkowita wymiana liczników lub podzielników.

Eksperci szacują, iż wydatki mogą wynosić od około 200 do choćby 600 zł na jedno mieszkanie. Do tego w wielu przypadkach dochodzą późniejsze opłaty związane z obsługą systemu zdalnych odczytów.

Spółdzielnie najczęściej finansują inwestycję z funduszu remontowego lub kredytów, które następnie są spłacane przez mieszkańców w czynszu.

Koniec z corocznymi wizytami inkasentów

Nowe urządzenia mają jedną podstawową zaletę. Dane będą odczytywane automatycznie, bez konieczności wpuszczania pracowników do mieszkań.

Lokatorzy mają również otrzymywać regularne informacje o zużyciu energii i wody, co ma pomóc w kontrolowaniu rachunków oraz szybszym wykrywaniu awarii.

Zmiany odczują także osoby oszczędzające na ogrzewaniu

Wraz z wymianą urządzeń pojawiają się również nowe zasady rozliczania kosztów ogrzewania. choćby osoby, które przez większość sezonu mają zakręcone grzejniki, mogą zostać objęte minimalną opłatą za ciepło.

Celem jest wyeliminowanie sytuacji, w której część mieszkań korzysta z ciepła przenikającego od sąsiadów, nie ponosząc przy tym kosztów ogrzewania budynku.

Warszawa stoi przed ogromnym wyzwaniem

Szczególnie duża skala wymian czeka stolicę. W wielu warszawskich blokach przez cały czas działają starsze urządzenia, które nie spełniają nowych wymogów. Spółdzielnie od miesięcy prowadzą przetargi i przygotowują harmonogramy prac, jednak liczba mieszkań do modernizacji liczona jest w setkach tysięcy.

Idź do oryginalnego materiału