Na Lewicy zrobiło się gorąco – i to wcale nie z powodów programowych. Trwa otwarta wojna na inwektywy między Anną Marią Żukowską a Leszkiem Millerem. Najpierw padło „obleśny dziadu”, teraz odpowiedź weterana lewicy: „więdnąca wiedźma”. I wygląda na to, iż żadna ze stron nie zamierza zejść z tonu.