Miłość i Słowa. Debiutancka płyta Płocczanina. "To dopiero początek!"

1 godzina temu

Dawid Pranczk nagrał swoją pierwszą płytę, na której znalazło się 12 autorskich utworów, z czego dwa to bonus tracki: utwór "Mamo" zagrany tylko na gitarze oraz "Miłość i Słowa" w oryginalnej wersji. Wszystkie utwory można znaleźć na wielu platformach muzycznych, m.in Spotify i Youtube.

Utworu "Dlaczego" można posłuchać tu

Muzyka. Zaczęło się od gitary

Dawid Pranczk urodził się i wychował na płockim osiedlu Wyszogrodzka. w tej chwili mieszka na osiedlu Międzytorze z żoną Anną i dwójką kochanych dzieci: Matyldą i Wiktorem. Ukończył płocką Politechnikę na kierunku Mechanika i Budowa Maszyn. Jest magistrem inżynierem, pracuje jako operator w Orlenie.

- Muzykę zaszczepił mi raczej Tata, ale zaraził nią sąsiad Jurek Frymark, który potrafił grać na gitarze. Strasznie mi to imponowało, też chciałem grać. Zabrałem więc gitarę Ojcu i nauczyłem się - opowiada pan Dawid.

Dodaje, iż wirtuozem gitary nie był, ale mógł już coś grać i tworzyć.

- Proste akordy, proste słowa, lubiłem sobie dośpiewywać grając, więc powstawały pomysły na utwory. W pewnym momencie postanowiłem, iż chcę mieć zespół. No i udało się - wspomina pan Dawid.

Założył kapelę "Somnia", z którą przeżył sporo pięknych chwil. Były próby, zdarzały się koncerty, ale z różnych przyczyn zespół nie przetrwał. Następnie był zespół "Dobra Nasza", do którego został zaproszony jako wokalista. Ta kooperacja też się zakończyła, ale dzięki zespołowi Dawid Pranczk nawiązał kontakt z Wojciechem Cichockim, bez którego nie byłoby pierwszej płyty.

Debiutancka płyta. To utwory o miłości

Wszystkie teksty i wszystkie ,,nutki" na krążku są wymyślone przez pana Dawida, ale to Wojciech Cichocki sprawił, iż całośc przerodziłą się w utwory.

- Te utwory nie są o niczym. Opisują moje dotychczasowe życie, są z reguły o miłości. Kiedyś usłyszałem wywiad z Bogdanem Łyszkiewiczem, którego zapytano, o czym są jego utwory. Odpowiedział: A o czym mają być, jak nie o miłości. Przecież ona w życiu jest najważniejsza. Wychodzę z tego samego założenia - dodaje muzyk z Płocka.

Czego słucha Dawid Pranczk?

- W zasadzie wszystkiego. Nie wszystko lubię, ale nie jestem zamknięty w jednym kierunku muzycznym. Lubię Chłopców z Placu Broni, KSU, Happysad, U2, Pearl Jam, ale i wiele, wiele innych. Nie słucham jednego nurtu muzycznego. Zwyczajnie utwór musi mieć to coś - podkreśla pan Dawid.

Marzenia o zespole i koncertach

Dawid Pranczk marzył o nagraniu płyty i to się spełniło, choćby bez zespołu.

- To zasługa Wojtka, który jest mega profesjonalnym multiinstrumentalistą i fachowcem w swojej dziedzinie. Posiada studio w którym pracowaliśmy nad każdym detalem. Marzenie się spełniło, dzieci będą miały pamiątkę - cieszy się pan Dawid.

Ale nie zamierza na tym poprzestać, chce więcej!

- Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chciałbym mieć zespół, muzyków, którzy pomogliby mi wyjść z twórczością do ludzi. Grać koncerty, czerpać z tego radość. To nie koniec moich marzeń! Byłoby świetnie, gdyby znalazła się grupka osób, która spróbowałaby ze mną to kolejne marzenie spełnić - podkreśla pan Dawid.

Czy między pracą a muzyką pozostało miejsce na inne zainteresowania, hobby?

- Za młodziaka uwielbiałem wędkować, grać w koszykówkę i wiadomo, w nożną. Z czasem człowiek dorósł i teraz gimnastykuję się przy dzieciach: Matysia ma 6 latek, a Wiktorek 1.5 roku, więc jest co robić - dodaje z uśmiechem pan Dawid.

Idź do oryginalnego materiału