Dwa mecze i obydwa zakończone zwycięstwami zanotował w pierwszym dniu bilardowych mistrzostw Europy w heyball zawodnik Fortisu Kielce Michał Turkowski.
Turniej rozgrywany w hotelu Grand w Kielcach otworzył wygraną 7:2 z Serbem Nikolaiem Gakoviciem, a później ograł również 7:2 Cipriana-Gabriela Gindaca z Rumunii. Michał Turkowski na razie jest z siebie zadowolony.
– Można powiedzieć, iż już wyrównałem swój najlepszy rezultat z ubiegłego roku w Niemczech. Liczę teraz, nie ukrywam, na więcej, a o ile by się udało zdobyć medal, wszystko jedno, jakiego koloru, będę zadowolony. Wygrałem dwa mecze, dwa swoje pojedynki. Grałem z zawodnikami, którzy specjalizują się w poolu. Ja też, ale już po trzech latach przeszedłem na heybola i wykorzystuję swoje doświadczenie. Wygrywam pewnie dwa pojedynki i póki co jestem z siebie zadowolony – podsumował Michał Turkowski
Były zawodnik kieleckiego klubu, a w tej chwili Akademii Bilardowej Rokietnica Radosław Babica również ma dwa zwycięstwa na koncie. Jednak w drugim swoim meczu przeciwko Słoweńcowi Maksowi Benko musiał się solidnie napracować i wygrał dopiero w rzutach karnych.
– No tak, Max jest bardzo dobrym zawodnikiem, mistrzem świata juniorów i w ogóle tytułów mistrzostw Europy też pewnie kilka ma na koncie. Z takim zawodnikiem grać to nie jest łatwo. I tutaj nie było łatwo. Chociaż wydawało się, iż mecz jest pod moją kontrolą, bo to ja cały czas prowadziłem. No i był wynik 6-4 dla mnie i 9 minut do końca. I teoretycznie wydawało się, iż ciężko, żeby on odrobił. No ewentualnie sobie myślałem, iż jak wygra, to maksymalnie dwie partie i tak już karne mam. Tak sobie myślałem. I przy 6-4 zastanawiałem się, czy rozbić w ogóle tak troszkę, żeby był jednak kłopot na stole i wtedy w te 9 minut, no to co najwyżej jedną partię skończę, drugą nie. No ale stwierdziłem, iż gram do końca normalnie i akurat tutaj się okazało, iż to na niekorzyść dla mnie było. Chociaż nie wiadomo, jakby się skończyło, jakbym tak inaczej rozbił. No rozbiłem, nic nie wpadło, on skończył i potem następną partię też wygrał. Tak, zrobiło się 6-6, rzuty karne. Na szczęście skończyło się dla mnie dobrze – powiedział Radosław Babica.
W pierwszym swoim pojedynku Radosław Babica pewnie pokonał Holendra Rienusa Gennissena 7:1. Wszyscy reprezentanci Polski są jeszcze w grze.



1 godzina temu















