Młody mistrz łucznictwa z Pruszkowa. Jan Lisiecki celuje w igrzyska olimpijskie

13 godzin temu
17-letni Jan Lisiecki z Pruszkowa zachwyca sukcesami w łucznictwie i walczy o drogę na igrzyska w Los Angeles 2028.Młody mistrz z Pruszkowa i jego sportowa drogaJan Lisiecki ma zaledwie 17 lat, a już od ponad 10 lat trenuje łucznictwo sportowe w konkurencji recurve. Pochodzi z Pruszkowa i reprezentuje barwy klubu LKS Mazowsze Teresin. Jak podkreśla, nie jest to hobby ani chwilowa fascynacja, ale konsekwentnie realizowana sportowa ścieżka.Strzała wystrzelona z łuku osiąga prędkość choćby 200 km/h. Sam łuk waży około 3 kilogramów, a profesjonalny sprzęt wraz z wyposażeniem to koszt sięgający choćby 30 tysięcy złotych. To właśnie na takim sprzęcie Janek codziennie doskonali swoje umiejętności, łącząc precyzję z ogromną dyscypliną treningową.Od domowego podwórka do ogólnopolskich sukcesówSwoją przygodę z łucznictwem Jan Lisiecki zaczynał bardzo skromnie – na domowym podwórku. Kolejnym etapem były treningi w Klubie Sportowym Ożarowianka, które otworzyły mu drogę do poważniejszego sportu. Z czasem przyszły pierwsze starty i sukcesy, a dziś lista jego osiągnięć robi ogromne wrażenie.Na koncie młodego zawodnika są m.in.: tytuły wielokrotnego mistrza i wicemistrza Polski, kilkukrotne zwycięstwa w Warszawskiej Olimpiadzie Młodzieży, triumf w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików, srebrny i brązowy medal Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, brązowy medal Halowych Mistrzostw Polski Seniorów oraz starty w Pucharze Europy Juniorów Młodszych. Jest również medalistą wielu krajowych i międzynarodowych turniejów.Jan Lisiecki jest także członkiem Kadry Narodowej Juniorów, a wcześniej Juniorów Młodszych, co potwierdza jego wysoką pozycję w krajowym środowisku łuczniczym.Trenerzy, bez których nie byłoby sukcesówZa sportowym rozwojem młodego mistrza stoją doświadczeni trenerzy. Jedną z kluczowych postaci jest Katarzyna Klata – wielokrotna mistrzyni i rekordzistka Polski, brązowa medalistka olimpijska z Atlanty z 1996 roku, a w tej chwili główna trenerka LKS Mazowsze Teresin.Drugim szkoleniowcem jest Robert Lisiecki – prywatnie tata Janka i jego pierwszy trener, dziś również trener klubowy. To on wspomina początki tej niezwykłej historii.„Przygoda z łucznictwem zaczęła się od wizyty w Czersku, gdzie dzieci spróbowały strzelania z łuku dzięki tamtejszym rekonstruktorom” – opowiada Robert Lisiecki.„Janek miał wtedy 7 lat. Strzelał na tyle dobrze, iż został jednym z najmłodszych zwycięzców Warszawskiej Olimpiady Młodzieży. Zdobył 704 punkty na 720 możliwych. Sędziowie kilka razy sprawdzali wyniki, bo trudno było w to uwierzyć.”Pamięć mięśniowa i trening na najwyższym poziomieW łucznictwie sportowym ogromne znaczenie ma pamięć mięśniowa. Jan podnosi łuk i dokładnie wie, jak ustawić ciało, aby strzał był idealny. W ramach treningu potrafi strzelać do tarczy z odległości 5 metrów… z zamkniętymi oczami. Oczywiście podczas zawodów, ze względów bezpieczeństwa, cel musi być widoczny, a dystanse są znacznie większe – choćby do 90 metrów. Olimpijski dystans wynosi 70 metrów.„Tu nie strzela się siłą rąk, tylko siłą łopatek” – mówi Jan.„Jeden trening trwa około dwóch godzin. To mniej więcej 150 strzałów i solidna siłownia.”Na co dzień młody łucznik jest uczniem pruszkowskiej „Budowlanki”. Przed nim matura oraz decyzje dotyczące dalszej edukacji, prawdopodobnie związanej ze sportem.„Ta dyscyplina uczy cierpliwości. Bez niej nie da się nic osiągnąć. Ja trenowałem ponad 7 lat, zanim wygrałem pierwsze mistrzostwa Polski jako młodzik. I przez cały czas trenuję” – dodaje.Olimpijskie marzenia i wsparcie miasta PruszkowaRok 2026 będzie wyjątkowy dla środowiska łuczniczego – to wtedy przypada 100-lecie Światowego Związku Łuczniczego, założonego we Lwowie, a dziś mającego siedzibę w Szwajcarii. Będzie to również czas wielu prestiżowych zawodów.Jan Lisiecki, jako członek kadry narodowej, będzie walczył o kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Konkurencja jest ogromna – najsilniejsze ekipy to Korea i Francja – jednak ambicje młodego sportowca sięgają najwyżej.Podczas spotkania z zawodnikiem głos zabrał Piotr Bąk, podkreślając lokalne wsparcie dla jego drogi sportowej.„Jako Miasto Pruszków trzymamy kciuki, by do tego elitarnego grona dołączyli Polacy” – powiedział prezydent.Czytaj więcej:
Idź do oryginalnego materiału