Szymon Opryszek, niezależny reporter i autor m.in. książki „Woda. Historia pewnego porwania”, zajął się ostatnio tematem ESP Młoty. Artykuł opublikował na portalu Wirtualna Polska.
Najważniejsza dla autora, ale też dla każdej hydroelektrowni, jest woda. Według analiz dla Nadleśnictwa Bystrzyca Kłodzka i IMGW Bystrzyca Łomnicka wysycha. Tempo zaniku wody jest szybsze niż w innych sudeckich rzekach. Do połowy wieku, a w najgorszym scenariuszu już w kolejnej dekadzie, rzeka zmieni charakter ze stałej na okresową.
Zmieni się w łańcuszek kałuż, a niewykluczone, iż przez kilka dni lub tygodni w roku koryto będzie zupełnie suche
– ostrzegają hydrolodzy.
Tymczasem to na tej wysychającej, 25-kilometrowej rzecze ma powstać elektrownia szczytowo-pompowa (ESP), czyli dwa betonowe zbiorniki o łącznej pojemności 7,5 tysiąca basenów olimpijskich.
Według szacunków samo napełnienie zbiorników, jeżeli rzeczywiście by powstały, może potrwać co najmniej 2,5 roku – pisze Opryszek i wytyka brak logiki w danych prezentowanych przez inwestora, który nie zaczął choćby obserwacji trendów przepływów na rzece.
Historia w pigułce
Pomysł budowy elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach zrodził się w 1968 r. Zgodnie z opracowanym projektem Dolinę Bystrzycy miała przeciąć tama o wysokości 80 m i rozpiętości w koronie 240 m. W ten sposób powstałby dolny zbiornik elektrowni o pojemności prawie 12 mln metrów sześciennych.
Górny zbiornik miał powstać na szczycie Zamkowej Kopy. W tym celu planowano ściąć wierzchołek góry o około 30 m. Oba zbiorniki miały łączyć trzy podziemne sztolnie o długości 800 m każda. Różnica poziomów pomiędzy wlotem i wylotem każdego z tuneli wyniosłaby 260 m.
Pierwsze roboty przy budowie elektrowni ruszyły w 1972 roku. Prace przygotowawcze ślimaczyły się aż do 1979 roku, kiedy ówczesna Rada Ministrów podjęła decyzję o zintensyfikowaniu robót. Rozpoczęto drążenie sztolni technicznej łączącej ze sobą wszystkie wyrobiska w jedną całość.
Ożywienie na budowie nie trwało długo — już w 1981 roku, w wyniku załamania się polskiej gospodarki, prace stanęły. Gotowa była sztolnia techniczna oraz sztolnia pierścieniowa, a trzy główne sztolnie ukończono w ok. 60%.
Przerwanych w 1981 roku robót dotychczas nie wznowiono. O ich wznowieniu politycy zaczęli mówić w 2023 roku.









