Młyńska przez cały czas rozkopana, a miasto zamknęło ulicę XX Pijarów. Mieszkańcy mówią o komunikacyjnym chaos

1 godzina temu

Mieszkańcy rejonu Młyńskiej, ronda Polsadu i ulicy XX Pijarów są coraz bardziej zirytowani organizacją prac drogowych w tej części Krakowa. Jak alarmują, ulica XX Pijarów przez ostatnie miesiące odciążała zakorkowaną Młyńską podczas budowy linii tramwajowej KST IV Meissnera–Mistrzejowice. Teraz, gdy Młyńska wciąż jest rozkopana i nie odzyskała pełnej przepustowości, zamknięto także ten osiedlowy objazd.

Ulica, która ratowała ruch w okolicy, została zamknięta

Od rozpoczęcia budowy linii tramwajowej KST IV Meissnera–Mistrzejowice mieszkańcy tej części Krakowa żyją wśród objazdów, korków i ciągłych zmian organizacji ruchu. Jedną z dróg, która w praktyce pomagała rozładowywać zatory na Młyńskiej, była ulica XX Pijarów.

To wąska droga osiedlowa, ale w ostatnich miesiącach jej znaczenie wyraźnie wzrosło. Korzystali z niej zarówno mieszkańcy okolicznych bloków i domów, jak i kierowcy próbujący ominąć zakorkowaną Młyńską. Według relacji mieszkańców każdego dnia przejeżdżały tamtędy setki samochodów.

Teraz ta możliwość zniknęła. Ulica XX Pijarów została zamknięta z powodu remontu. Problem w tym, iż stało się to w momencie, gdy Młyńska przez cały czas jest rozkopana, zwężona i zakorkowana.

„Wystarczyło poczekać miesiąc”

Mieszkańcy nie kwestionują samej potrzeby remontu ulicy XX Pijarów. Ich zdaniem największym problemem jest termin rozpoczęcia prac.

— Nikt nie mówi, iż tej ulicy nie trzeba remontować. Ale dlaczego teraz? Wystarczyło poczekać miesiąc. Najpierw trzeba było udrożnić Młyńską, a dopiero później zamykać drogę, która przez ostatnie miesiące ratowała ruch w okolicy — mówią mieszkańcy.

W ich ocenie decyzja o zamknięciu XX Pijarów pokazuje brak koordynacji inwestycji i remontów. Jednoczesne utrudnienia na Młyńskiej i XX Pijarów sprawiają, iż codzienne dojazdy stały się jeszcze trudniejsze.

Rondo Polsadu, Młyńska i okolice przez cały czas w remoncie

Rejon ronda Polsadu i ulicy Młyńskiej od dawna jest jednym z najbardziej uciążliwych komunikacyjnie miejsc w tej części Krakowa. Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic oznacza kolejne etapy robót, zmiany w ruchu, zwężenia i korki.

Mieszkańcy podkreślają, iż przez lata przyzwyczaili się już do utrudnień, ale obecna sytuacja przekracza ich cierpliwość. Młyńska przez cały czas nie działa w układzie sprzed rozpoczęcia inwestycji, a zamknięcie XX Pijarów dodatkowo ograniczyło możliwość poruszania się po okolicy.

Problem dotyczy nie tylko kierowców. To także utrudnienia dla mieszkańców dojeżdżających do pracy, odwożących dzieci do szkół i przedszkoli, jadących do lekarza czy próbujących po prostu wrócić do domu po południu.

Mieszkańcy nie wierzą już w kolejne terminy

Dodatkowe emocje budzą zapowiedzi dotyczące zakończenia prac. Według informacji przekazywanych mieszkańcom ulica Młyńska ma zostać przywrócona do funkcjonowania w układzie zbliżonym do tego sprzed rozpoczęcia inwestycji pod koniec czerwca.

W okolicy trudno jednak o optymizm. Mieszkańcy wskazują, iż przy tej inwestycji wielokrotnie podawano już terminy, które później nie były dotrzymywane.

— Nikt już nie wierzy w te daty. Na tej budowie wiele razy rzucano terminy w powietrze. Wystarczy spojrzeć na teren robót, żeby zobaczyć, iż tam przez cały czas jest bardzo dużo do zrobienia — słyszymy.

Wśród mieszkańców pojawia się nadzieja, iż być może w sierpniu uda się przywrócić większą przepustowość w rejonie ronda Polsadu, ronda Młyńskiego i ulicy Młyńskiej, w tym ruch po dwa pasy w obu kierunkach. Na razie jednak codzienność oznacza korki, objazdy i rosnącą frustrację.

Kto skoordynował te prace?

Najważniejsze pytanie brzmi, kto zdecydował o rozpoczęciu remontu ulicy XX Pijarów właśnie teraz. Mieszkańcy oczekują od magistratu i miejskich jednostek jasnej odpowiedzi, dlaczego nie poczekano z tym remontem do czasu udrożnienia Młyńskiej.

Chcą również wiedzieć, czy przed zamknięciem XX Pijarów przeprowadzono analizę wpływu tej decyzji na ruch lokalny oraz czy miasto przewiduje działania łagodzące skutki obecnej kumulacji utrudnień.

Bo dla mieszkańców nie jest to abstrakcyjny problem organizacji ruchu. To codzienne stanie w korkach, nadrabianie drogi, nerwy i poczucie, iż kolejny raz decyzje dotyczące remontów zapadły bez uwzględnienia realnego życia ludzi w tej części Krakowa.

Grzegorz Górski

Idź do oryginalnego materiału