Mocna deklaracja prezesa Wisły Kraków na temat referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego

2 godzin temu

„Jako osoba publiczna, niezaangażowana politycznie, nie będę nawoływał do referendum odwołującego prezydenta Polski, premiera czy prezydenta jakiegokolwiek miasta (…) Mam szacunek do tych instytucji – po prostu. Mogę je krytykować ale nie destabilizować ze względu na pozycję społeczną” – to fragment mocnej deklaracji prezesa Wisły Kraków Jarosława królewskiego na temat referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Prezes Wisły opublikował oświadczenie „W związku z tym, iż (…) nieobdarzone zbyt dużą inteligencją organizmy, chcą mocno uwikłać go w sprawy polityczne tudzież kwestie referendalne”.

Poniżej pełna treść oświadczenia prezesa Wisły Kraków Jarosława Królewskiego, zamieszczona w mediach społecznościowych:

„W związku z tym, iż jak widzę, od wczoraj, nieobdarzone zbyt dużą inteligencją organizmy, chcą mocno uwikłać mnie w sprawy polityczne tudzież kwestie referendalne napiszę w sposób możliwie klarowny jak jest mój w tej sprawie pogląd.
Gdyby to ode mnie zależało – po uprzednim zaprojektowaniu sprawnego i transparentnego systemu (wierzę, iż z czasem jest to osiągalne) – każdy polityk powinien podlegać regularnej ocenie referendalnej, np. co X czasu.
Takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć polityczne „teatry”, które dziś często realizowane są kosztem obywateli. W przypadku trzech kolejnych niskich ocen powinna istnieć realna możliwość dokonania zmian lub weryfikacja obietnic wyborczych.
W praktyce oznaczałoby to, iż prezydent, premier, marszałek, a w szczególności posłowie, byliby poddawani cyklicznej – cyfrowej lub hybrydowej – społecznej weryfikacji swojej pracy.
Zbyt często politycy zapominają, iż pełnią rolę głównie reprezentantów narodu.
Jako osoba publiczna, niezaangażowana politycznie, nie będę nawoływał do referendum odwołującego prezydenta Polski, premiera czy prezydenta jakiegokolwiek miasta – niezależnie od osobistych doświadczeń czy emocji. Ostateczna decyzja powinna należeć do obywateli. Mam szacunek do tych instytucji – po prostu. Mogę je krytykować ale nie destabilizować ze względu na pozycję społeczną.
Generalnie jestem również za publikacją ustandaryzowanych testów psychologicznych, osobowościowych, testów na inteligencję (innych), testów z historii Państwa Polskiego i konstytucji każdego człowieka, który chce pełnić funkcję publiczne z naciskiem na posłów i radnych. Nie po to by kogoś dyskryminować – ale po to aby wyniki tych testów były publiczne przed decyzją wyborczą.
W dodatku, uważam iż nas jako Polaków łączy więcej niż dzieli – na tym powinniśmy się skupić bo dokonaliśmy jako naród pięknych rzeczy w historii a w szczególności w ostatnich 20 latach. Taki jest mój program “wyborczy” życia. Drugi to eliminacja głupoty ze społeczeństwa i oparcie decyzji na merytokratycznych przesłankach, które (uwaga) w żaden sposób nie dyskryminują naszych wierzeń czy różnic w światopoglądzie co z oczywistych powodów chcą nam wmówić politycy – polaryzujący świat.
Serdeczności.”
(GEG)
Idź do oryginalnego materiału