Mogą przyjść bez zapowiedzi. Inspektorzy dostali nowe narzędzia. Dane z ZUS i skarbówki pomogą wytypować kontrole

44 minut temu

Państwowa Inspekcja Pracy weszła w nowy etap kontroli przedsiębiorców. Obowiązujące od 8 lipca 2026 roku przepisy dały inspektorom dodatkowe narzędzia, a jednym z kluczowych elementów reformy jest wymiana informacji z ZUS i Krajową Administracją Skarbową. Dane mają pomagać w analizie ryzyka i kierowaniu kontroli tam, gdzie prawdopodobieństwo naruszeń jest największe. Co istotne, inspektor pracy może pojawić się w firmie bez wcześniejszego uprzedzenia.

Inspektor stoi przy drzwiach lokalu wyznaczonego do kontroli | Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Zmiany dotyczą ogromnej grupy przedsiębiorców. Państwowa Inspekcja Pracy może kontrolować nie tylko firmy zatrudniające osoby na podstawie umów o pracę. Kontroli podlegają również przedsiębiorcy, którzy nie są formalnie pracodawcami, ale na ich rzecz pracę wykonują osoby fizyczne.

Oznacza to, iż na kontrolę powinni być przygotowani również przedsiębiorcy korzystający z umów zlecenia czy umów o dzieło.

PIP może przyjść bez zapowiedzi

Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśnia to bardzo jasno. Inspektorzy są uprawnieni do przeprowadzania kontroli przestrzegania prawa pracy bez wcześniejszego uprzedzenia kontrolowanego podmiotu i o każdej porze dnia i nocy.

Nie oznacza to, iż każda kontrola będzie niezapowiedziana. Inspektor może wcześniej poinformować przedsiębiorcę telefonicznie, mailowo lub pisemnie.

O sposobie rozpoczęcia kontroli decyduje jednak inspektor, biorąc pod uwagę przede wszystkim cel postępowania.

To ważne rozróżnienie: możliwość niezapowiedzianej kontroli istniała już wcześniej. Nowością są natomiast narzędzia, które od 8 lipca zwiększają możliwości PIP i mają pozwolić znacznie precyzyjniej kierować działania kontrolne.

Dane z ZUS i skarbówki pomogą typować firmy

Jedną z najważniejszych części reformy jest wymiana danych między Państwową Inspekcją Pracy, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych i Krajową Administracją Skarbową.

Informacje mają być wykorzystywane na potrzeby kontroli oraz analizy ryzyka.

W praktyce oznacza to odejście od sytuacji, w której inspektor wybiera podmiot do sprawdzenia bez odpowiedniej wiedzy o jego sytuacji. PIP może wykorzystywać dane do identyfikowania miejsc, w których ryzyko naruszenia prawa jest większe.

Główny Inspektor Pracy, opisując reformę, wskazywał, iż nowe możliwości analityczne mają pomagać w typowaniu firm, w których ryzyko naruszeń prawa pracy jest największe.

To właśnie jeden z powodów, dla których reforma może istotnie zmienić skuteczność kontroli.

Pod lupą szczególnie umowy cywilnoprawne

Jednym z głównych celów zmian jest walka z sytuacjami, w których umowa zlecenia, umowa o dzieło albo samozatrudnienie są stosowane mimo tego, iż sposób wykonywania pracy faktycznie odpowiada stosunkowi pracy.

Sama definicja stosunku pracy się nie zmieniła.

Zmieniły się natomiast możliwości Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie reagowania na nieprawidłowości.

Od 8 lipca inspektorzy dysponują nowymi instrumentami dotyczącymi badania i przekształcania umów cywilnoprawnych zawartych w warunkach adekwatnych dla umowy o pracę.

Pierwsze dane pokazują, iż problem nie jest marginalny.

Setki skarg w ciągu zaledwie kilku tygodni

Państwowa Inspekcja Pracy podała w sierpniu pierwsze wyniki działania nowych regulacji.

Od 8 lipca do 13 sierpnia 2026 roku do PIP wpłynęło 690 skarg i wniosków dotyczących nieprawidłowego wyboru cywilnoprawnej formy zatrudnienia.

Jeszcze mocniej wygląda porównanie całoroczne.

Od początku 2026 roku do 13 sierpnia takich skarg było 1794. W analogicznym okresie poprzedniego roku – 619.

Oznacza to niemal trzykrotny wzrost.

PIP zaznacza przy tym, iż zgłoszenia pochodzą zarówno od osób pracujących w niewielkich przedsiębiorstwach, jak i w dużych podmiotach. Inspekcja nie wskazuje jednej konkretnej branży, która zdecydowanie dominowałaby pod względem liczby takich skarg.

Inspektor może część kontroli przeprowadzić zdalnie

Reforma przyniosła jeszcze jedną istotną zmianę – możliwość prowadzenia części czynności kontrolnych na odległość.

Kontrole PIP opierają się w dużej mierze na dokumentach. Inspektor może żądać dokumentacji kadrowej i innych materiałów niezbędnych do przeprowadzenia postępowania.

Nowe regulacje pozwalają wykorzystywać urządzenia techniczne do prowadzenia czynności kontrolnych zdalnie. Dokumentacja związana z kontrolą może być również prowadzona w postaci elektronicznej.

Nie oznacza to oczywiście końca tradycyjnych wizyt inspektorów w zakładach pracy. PIP przez cały czas może przeprowadzać czynności m.in. w siedzibie przedsiębiorcy, jego oddziałach, miejscach wykonywania pracy oraz w miejscach przechowywania dokumentacji.

Co przedsiębiorca musi udostępnić podczas kontroli?

Pracodawca lub inny kontrolowany podmiot ma obowiązek stworzyć inspektorowi warunki umożliwiające przeprowadzenie czynności.

PIP wskazuje przede wszystkim na konieczność niezwłocznego przedstawienia żądanych dokumentów i materiałów oraz udzielania informacji dotyczących spraw objętych kontrolą.

Inspektor może również oglądać pomieszczenia i stanowiska, w których wykonywana jest praca.

Dlatego PIP radzi przedsiębiorcom, aby dokumentacja była kompletna i uporządkowana na bieżąco, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się informacja o planowanej kontroli.

W przypadku niezapowiedzianej wizyty czasu w takie przygotowania po prostu nie będzie.

Kontrole mają trafiać tam, gdzie ryzyko jest największe

To właśnie ten element może okazać się najważniejszą zmianą z punktu widzenia przedsiębiorców.

Nowy model zakłada wykorzystywanie analizy ryzyka przy planowaniu i typowaniu podmiotów do określonych kontroli. Dane dostępne dzięki współpracy PIP z ZUS i KAS mają zwiększyć skuteczność tego procesu.

Nie oznacza to jednak, iż samo pojawienie się określonych danych w ZUS lub urzędzie skarbowym automatycznie spowoduje kontrolę. Analiza ryzyka jest narzędziem do typowania podmiotów, a kontrole mogą być wszczynane także z innych powodów – chociażby w związku ze skargą pracownika lub stwierdzeniem sytuacji wymagającej interwencji.

Dla przedsiębiorców wniosek jest prosty: po reformie PIP dysponuje znacznie większym zestawem informacji i instrumentów niż wcześniej, a kontrola wcale nie musi zostać wcześniej zapowiedziana.

Idź do oryginalnego materiału