Dominika Kasińska ze Szczyrku ma 33 lata i zespół Downa. Mimo to idzie przez życie z podniesioną głową, pracuje i działa na rzecz innych osób z niepełnosprawnościami. O swojej codzienności, aktywności i marzeniach opowiada w Beskidzkiej TV w rozmowie z Magdaleną Nycz.
– Powiedz nam na początek kilka słów o zespole Downa.
– Zespół Downa to jeden chromosom więcej w każdej komórce ciała. Mamy różne problemy, na przykład ze wzrokiem, z tarczycą, sercem czy kręgosłupem. Może to być też niepełnosprawność intelektualna.
– Pracujesz jako asystentka nauczyciela w jednej ze szkół podstawowych w Bielsku-Białej. Co daje ci ta praca?
– Daje mi dużo siły i odwagi, czuję się dzięki niej potrzebna i szczęśliwa. Cieszę się, iż mam kontakt z dziećmi, mogę z nimi rozmawiać i je wspierać. Czasami potrzebują one po prostu przytulenia się. Uczę je też empatii i zrozumienia.
– Dużo czasu poświęcasz również na pracę w ramach wolontariatu. Czym się zajmujesz?
– Jestem wolontariuszką w Stowarzyszeniu Rodzin i Przyjaciół Osób z Zespołem Downa „Wielkie Serce” w Bielsku-Białej, które wspiera dzieci ze zespołem Downa i ich bliskich. Prowadziłam kiedyś dla tych dzieci zajęcia. Mamy też młodzież, którą jako wolontariusze uczymy samodzielności. Mamy na przykład wyjścia do kina, teatru czy galerii, aby ci młodzi ludzie mogli się nauczyć samodzielności, która jest dla społeczeństwa bardzo ważna.

– Oprócz tych wszystkich działań jesteś również ambasadorką różnych projektów na rzecz osób z niepełnosprawnościami, uczestniczysz w różnych akcjach. Skąd masz w sobie tyle energii?
– Do działania i pomagania motywują mnie rodzice. Jestem wolontariuszką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zbieram pieniądze do skarbonki i eSkarbonki. Przekazuję również na aukcje i licytacje wykonane przeze mnie świeczniki. Współpracuję z różnymi fundacjami, które zapraszają mnie do udziału w ich akcjach. Zbierałam na przykład na chore dzieci czy na renowację zabytków w Szczyrku. Cały czas działam.
– Twoja działalność była już niejednokrotnie zauważana i doceniana w różnych konkursach i plebiscytach. Pochwal się swoimi sukcesami i powiedz, jakie towarzyszą temu emocje.
– W 2020 roku otrzymałam tytuł „Człowieka bez barier”, wręczono mi statuetkę na Zamku Królewskim w Warszawie. Zostałam też „Wolontariuszem Roku” Korpusu Solidarności. Dostałam tytuł „Doskonałość Sieci 2020” magazynu „Twój Styl”. Biorę też udział w różnych plebiscytach, na przykład „Kobieca Twarz Roku”. Cieszę się, iż mam tyle osiągnięć.

– Jesteś też ambasadorką projektu „Beskidy bez barier”, zainicjowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Dlaczego tego typu akcje są bardzo potrzebne?
– Dzięki nim wychodzimy w góry, zdobywamy szczyty i dążymy do celu. Integrujemy się, wspieramy, rozmawiamy i podziwiamy piękny świat z góry. Dla osób z niepełnosprawnością to bardzo ważne, iż mogą po prostu wyjść z domu i zobaczyć świat.
– Jesteś również radną Sejmiku Osób z Niepełnosprawnością Województwa Śląskiego, już drugą kadencję. Jak działania w Sejmiku – twoje i innych radnych – przekładają się na realne zmiany w codziennym życiu dla osób z niepełnosprawnościami?
– Jako radni omawiamy potrzeby osób z niepełnosprawnościami, rozmawiamy i działamy. Sprawdzamy też dostępność w różnych miastach. Mówimy o aktywizacji i integracji, poruszamy tematy zatrudnienia, a także mieszkalnictwa w domach treningowych i wspomaganych. W tych ostatnich osoby z niepełnosprawnościami mają opiekunów, terapeutów i specjalistów, aby z ich pomocą mogły się uczyć samodzielności.
– Twoje działania wychodzą choćby poza granice Polski. Zabierałaś głos podczas konferencji w Parlamencie Europejskim w Brukseli. O czym wtedy mówiłaś?
– Tak, byłam w Parlamencie Europejskim w Brukseli i wypowiadałam się tam na temat potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Była to konferencja o empatii, włączeniu społecznym i edukacji.
– Podczas swoich prelekcji i wystąpień poruszasz różne kwestie dotyczące osób z niepełnosprawnościami i ich potrzeb, między innymi seksualności. Nie jest to prawdopodobnie temat łatwy. Na co zwracasz ludziom uwagę, jeżeli chodzi o tę kwestię?
– Seksualność ma w sobie każdy. Ale zawsze podkreślam, iż to nie tylko seks, ale także przytulanie, czułe spojrzenia czy trzymanie się za rękę. My też mamy te potrzeby i chcemy je spełniać: potrzeby seksualności, wyjścia na zewnątrz, zintegrowania się, bliskości i czułości.
– We wszystkich twoich działaniach od początku bardzo wspierają cię bliscy. Co zawdzięczasz swojej rodzinie?
– Moi rodzice niezwykle motywują mnie do działania. Wspierają, kochają i robią wszystko, żebym mogła mieć godne życie i żebym mogła w nim funkcjonować. Dużo im zawdzięczam, są wspaniali. Mam też brata, z którym dużo rozmawiam.
– Niejednokrotnie podkreślasz, iż twoje życie to twoja misja. Jakie są twoje cele, marzenia? Na czym polega ta misja?
– Moja misja polega na tym, iż po prostu pomagam innym. A jeżeli chodzi o marzenia, to chcę być osobą zdrową, chcę stworzyć rodzinę i mieć dużo przyjaciół. Chciałabym, aby moja mama jak najdłużej żyła i wspierała mnie przez cały czas w moim rozwoju. Marzę również o tym, by stworzyć stowarzyszenie albo fundację na rzecz osób z niepełnosprawnościami i dzieci z zespołem Downa. Chciałabym też wydać książkę, którą już piszę. Marzę także o podróżach. A moje marzenia często się spełniają, dzięki mojej mamie.
– 21 marca obchodzony był Światowy Dzień Zespołu Downa. Co z tej okazji chciałabyś przekazać naszym czytelnikom?
– Trzeba cieszyć się z małych rzeczy i spełniać marzenia.

1 godzina temu














