Motor napędowy ofensywy Górnika wraca do najlepszej formy. "Miał więcej swobody i to przyniosło dobre owoce"

roosevelta81.pl 1 miesiąc temu

Lukas Ambros stracił końcówkę rundy jesiennej z powodu kontuzji kostki. Wraz z absencją młodzieżowego reprezentanta Czech posypała się gra ofensywna Górnika Zabrze. Powrót 21-latka do gry i wysokiej dyspozycji trwał długie miesiące, ale kiedy to nastąpiło, młody talent z miejsca udowodnił swoją jakość.

Przed miażdżącą większość rundy jesiennej Ambros - u boku Jarosława Kubickiego i Patrika Hellebranda - stanowił kręgosłup środka pola Górnika. Urazy i pauzy kartkowe poszczególnych graczy były dla zabrzańskiej drużyny brzemienne w skutkach. Gdy bowiem ktoś z tercetu wypadał, sypała się cała gra Trójkolorowych, i w ofensywie, i w destrukcji.

O skutkach tego boleśnie przekonaliśmy się w Radomiu (0:4) i Gdańsku (2:5). Od początku rundy wiosennej wszyscy gracze byli już do dyspozycji sztabu szkoleniowego, ale u "Ambro" napatoczyła się kontuzja mięśniowa, która skomplikowała powrót czeskiego rozgrywającego do formy i gry w dłuższym przedziale czasowym na boisku.

Pierwszy dłuższy, bo trzydziestominutowy występ Czech zaliczył z Pogonią Szczecin (0:1). Do wyjściowego składu Górnika Ambros wrócił z kolei na Śląski Klasyk z GKS Katowice (1:3), ale nie był to w jego wypadku występ zjawiskowy. Podobnie jak z Motorem w Lublinie, gdzie boisko skutecznie odbierało młodemu pomocnikowi argumentów do pokazania umiejętności czysto piłkarskich.

Kiedy jednak nadszedł mecz z Rakowem Częstochowa przy Roosevelta, zobaczyliśmy na boisku Ambrosa w formie z najlepszych jesiennych występów. Rozgrywał piłkę, walczył w środku pola i uderzał na bramkę. Jego pierwsze uderzenie efektowną paradą odbił bramkarz Rakowa. Przy drugiej próbie i pięknym mierzonym strzale przy słupku piłka wpadła już do siatki.

- Jestem szczęśliwy, iż to tak wyszło dzisiaj, bo już długo graliśmy dobrze i nie wychodziło - mówił po końcowym gwizdku sędziego młodzieżowy reprezentant Czech. - Na środku pomocy mamy bardzo dobrych piłkarzy i dlatego trenerowi jest teraz na pewno ciężko wybrać skład. To jest dla nas dobre, bo mamy dużo zmian i jak ktoś wchodzi, to nie ma tyle różnicy. Dlatego myślę, iż musimy tylko pokazać tą jakość - dodał "Ambro".

Wkład rozgrywającego w grę Górnika docenia trener zabrzańskiej drużyny. - Lukas jest naszym podstawowym graczem, gdy jest zdrowy. Miał kontuzję, teraz wrócił. Potrzebujemy go na boisku, gdy ma formę, bo z nim ofensywa wygląda inaczej. W meczu z Rakowem miał większą swobodę, mógł grać z lewej, z prawej i w środku. I to przyniosło dobre owoce - cieszy się Michal Gasparik, szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału