
Piękna, słoneczna aura sprawiła, iż dzisiejszy II Piknik Charytatywny im. Waldemara Czarnowicza odbywający się na Placu Kościuszki w Sokółce odwiedziło setki miłośników motoryzacji z regionu i gości z okolic.
Historia wydarzenia zaczęła się bardzo zwyczajnie, od sąsiedzkiej solidarności.
To była chęć pomocy dla sąsiada i kolegi z miejsca, gdzie mieszkamy. W zeszłym roku zrobiliśmy pierwszy piknik, a w tym postanowiliśmy kontynuować tę ideę – poinformował Karol Chomko z Kraśnian, organizator wydarzenia.
Tegoroczna edycja ma szczególny cel.
Zbieramy dla dziewczynki, która nazywa się Kalinka Malec i przyszła na świat bez lewej dłoni i większej części przedramienia – dodał Karol.
Co ciekawe, inspiracja przyszła z najmniej spodziewanej strony.
Pomysł podsunęła mi moja córka,. To ona wybrała osobę, ktorej mamy pomóc – mówił z dumą organizator.
Na uczestników czekało wszystko, co tworzy prawdziwie rodzinny klimat: grill, domowe wypieki, bigos przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich, grochówka i mnóstwo atrakcji dla dzieci.
Mamy samochód, który można pomalować. Dzieci mogą się wyżyć i nie bać się rodziców – mówił z uśmiechem Karol Chomko.
Podkreślił, iż takie wydarzenie to okazja, by pobyć razem w świecie, w którym ciągle brakuje czasu. Na placu pojawiły się auta z różnych zakątków regionu, od klasyków po nowoczesne maszyny, a także quady, kampery, ciężarówki, a choćby sprzęt strażacki i koparka.
Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów.
Bardzo się cieszę, iż jest tyle ludzi. Dziękuję wszystkim – powiedział wzruszony organizator.
Zaskoczenia nie kryli również rodzice Kalinki.
Jesteśmy totalnie zaskoczeni rozmachem tego wydarzenia i tym, jak bardzo wszyscy się zaangażowali. Naprawdę można tu na ludziach polegać – powiedział tata dziewczynki, Dawid Malec.
Przypomniał, iż koszty leczenia córeczki sa ogromne i przerastają możliwości finansowe rodziny. Zatem każde wsparcie ma znaczenie.
Pierwsza proteza kosztowała około 18 tysięcy złotych, a te bardziej zaawansowane to koszt choćby około 100 tysięcy. Poza tym trzeba je wymieniać, bo dziecko rośnie – tłumaczył.
Mama Kalinki, Kamila Wróbel - Malec podkreśliła, iż ich córka na co dzień pokazuje niezwykłą siłę.
Jest radosnym, otwartym dzieckiem. Pokazuje nam, iż nie ma rzeczy niemożliwych – przekonywała.
Uczestnicy zgodnie podkreślali wyjątkowy klimat wydarzenia.
Wspaniała impreza i szczytny cel. Pomagajmy, bądźmy ludźmi – powiedział wystawca z Białegostoku.
Jego słowa potwierdził Kamil z Augustowa, który na pikniku prezentuje kilka aut, w tym unikatowy egzemplarz Volkswagena Brasilia, którego w Polsce możemy spotkać tylko dwa.
Atmosfera jest świetna. Ludzie są bardzo kulturalni i wszystko jest na wysokim poziomie – ocenił.
Ale pomoc dla Kalinki nie kończy się wraz z piknikiem. Każdy wciąż może wesprzeć dziewczynkę wpłacając środki przez Fundację Avalon, przekazując 1,5% podatku lub biorąc udział w internetowych zbiórkach.
Jak mówią jej rodzice:
Dziękujemy za każde wsparcie. Wierzymy, iż dobro wraca.
I właśnie to dobro było najważniejszym bohaterem dzisiejszego dnia.
Link do zbiórki:
{gallery}zdjecia/2026/Marzec/30{/gallery}
/KP, JS, PB/














