I podkreślają, iż Zima, choć momentami sroga, nie wpłynie na liczebność kleszczy i komarów w nadchodzącym
sezonie.Mrozy mogą tylko opóźnić pojawienie się owadówZimowe mrozy – wyjaśnia w rozmowie z Medonetem prof. Joanna Mąkol z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu – mogą jedynie opóźnić pojawienie się tych owadów, ale nie zmniejszą ich liczby. Statystyki dotyczące chorób odkleszczowych z ubiegłego roku potwierdzają wyraźny wzrost zachorowań.W ciągu zaledwie 11 miesięcy liczba przypadków boreliozy wzrosła aż o 64 proc. – podsumowuje prof. Ernest Kuchar, ekspert chorób zakaźnych Grupy LUX MED. W jego ocenie tak wysoki wzrost trudno tłumaczyć wyłącznie lepszym raportowaniem czy
przypadkiem.Diapauza, czyli stan życia utajonegoPolska leży w strefie klimatu umiarkowanego, co sprawia, iż większość gatunków kleszczy jest dobrze przystosowana do lokalnych warunków. Wystarczy, iż temperatura wzrośnie do około 5 stopni Celsjusza, żeby kleszcze znowu stały się aktywne. Jedną z kluczowych strategii przetrwania tych pajęczaków jest diapauza, czyli stan życia utajonego, w którym organizmy ograniczają metabolizm i aktywność, co pozwala im przetrwać trudne warunki
pogodowe.Prof. Joanna Mąkol podkreśla, iż również liczebność komarów nie zmniejszy się z powodu mroźnej zimy. Przeciwnie, długo zalegająca pokrywa śnieżna oraz wiosenne roztopy mogą stworzyć idealne warunki do rozmnażania się tych owadów na łąkach i w lasach. Jedyną zmianą może być skrócenie okresu ich największej aktywności, jeżeli zima będzie wyjątkowo dł
uga.Gwałtowny wzrost zachorowań na boreliozęWedług danych Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH – PIB, w 2025 r. liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu wzrosła do 935 przypadków. To przyrost o 16 proc. rok do
roku.Zapadalność na tę chorobę zwiększyła się o blisko 17 proc., osiągając 2,5 na 100 tys. mieszkańców. Niskie temperatury mogą jedynie opóźnić początek sezonu na kleszcze, ale nie ograniczają ich liczby. Tylko od początku stycznia do połowy lutego odnotowano już 14 zakażeń.Statystyki dotyczące innych chorób przenoszonych przez kleszcze także budzą niepokój. Prof. Kuchar w rozmowie z Medonetem zaznaczył, iż zarejestrowanie około 46 tys. przypadków boreliozy od stycznia do listopada 2025 r. w porównaniu do niespełna 28 tys. rok wcześniej stanowi alarmujący sygnał. Przez ostatnią dekadę liczba zgłoszeń boreliozy w Polsce utrzymywała się w granicach 20-25 tys. rocznie. Tak gwałtowny wzrost, z jakim mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku, jest anomalią.Kleszczowe zapalenie mózgu. Dwie fazy chorobyKleszczowe zapalenie mózgu pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych związanych z ukąszeniem kleszcza. Prof. Kuchar wyjaśnia, iż choroba ta ma zwykle przebieg dwufazowy. Najpierw występuje faza zwiastunowa, podczas której pojawiają się objawy przypominające grypę, takie jak gorączka, bóle mięśni i ogólne rozbicie. U części pacjentów choroba ustępuje samoistnie, a organizm nabywa odporność, często bez świadomości przebycia zakażenia.W drugiej fazie, neurologicznej, dochodzi do gwałtownego nawrotu gorączki, silnych bólów głowy, wymiotów i sztywności karku. To moment, w którym wirus przekracza barierę krew-mózg. Szczepienia przeciw KZM są bezpieczneW związku z brakiem skutecznego leczenia przyczynowego, szczepienia ochronne przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu pozostają najważniejszą metodą profilaktyki.– Jako specjalista chorób zakaźnych rekomenduję szczepienie bardzo szerokiej grupie odbiorców. Kleszcze nie są już tylko problemem leśników – powiedział Medonetowi prof. Kuchar. Ekspert podkreśla, iż szczepionki przeciw KZM są bezpieczne, a najczęstsze objawy niepożądane ograniczają się do bólu w miejscu wstrzyknięcia lub krótkotrwałego stanu podgorączkowego. w tej chwili dorośli mogą przyjąć szczepionkę przeciw KZM bezpośrednio w aptece, jeżeli ta ma umowę z NFZ. Samo szczepienie jest bezpłatne. Natomiast preparat nie jest refundowany, a koszt jednej dawki wynosi od 90 do 160 zł, natomiast pełny cykl trzech dawek to wydatek rzędu 300-450 zł.Kiedy najlepiej przyjąć szczepionkę przeciw KZM?– Zgodnie ze starą szkołą epidemiologiczną: zimą. Pozwala to na spokojne przyjęcie dwóch dawek przed wiosennym szczytem. Jednak obecnie, przy całorocznej aktywności kleszczy, moja odpowiedź brzmi: teraz. Nie ma już złego momentu na szczepienie – podsumowuje w rozmowie z Medonetem prof. Kuchar. I dodaje: – jeżeli zgłosi się pan czy pani w lipcu czy listopadzie, rozpoczniemy schemat natychmiast. Pamiętajmy, iż każda dawka przybliża nas do odporności, a czekanie na kolejną zimę w obecnych warunkach klimatycznych jest ryzykowną grą z wirusem.