Mrozy na Kujawach, dworce na kłódkę. Pasażerowie zostali na mrozie

16 godzin temu
Zdjęcie: A snowy outdoor scene with people walking through a winter landscape amidst snow-covered trees.


Mimo zapowiedzi PKP o otwarciu poczekalni na czas fali mrozów, podróżni w województwie kujawsko-pomorskim nie mogli schronić się przed temperaturami sięgającymi –25°C. Posłanka Paulina Matysiak domaga się wyjaśnień od Ministerstwa Infrastruktury.

Gdy w styczniu przez Polskę przetoczyła się fala arktycznych mrozów, PKP SA wydało komunikat, który miał uspokoić podróżnych – poczekalnie dworcowe w całym kraju miały zostać otwarte całodobowo. Dla osób podróżujących pociągami w ekstremalnych warunkach pogodowych to informacja kluczowa. Problem w tym, iż w województwie kujawsko-pomorskim zapowiedź ta w dużej mierze pozostała na papierze.

Obietnice kontra rzeczywistość

Jak wynika z zapytania poselskiego skierowanego do ministra infrastruktury, zamknięte pozostały poczekalnie m.in. w Stronnie, Zaroślu, Lipowej Tucholskiej, Dragaczu, Brodnicy, Rypinie, Lubiczu, Chełmży, Kornatowie, Unisławiu Pomorskim oraz Terespolu Pomorskim. To jedenaście lokalizacji, co do których posłanka Paulina Matysiak otrzymała potwierdzone sygnały od mieszkańców – rzeczywista skala problemu może być jeszcze większa.

Oznacza to, iż pasażerowie oczekujący na pociąg przy temperaturach dochodzących do –25°C nie mieli gdzie się schronić. Stali na otwartych peronach, narażeni na mróz, wiatr i śnieg. W takich warunkach choćby kilkunastominutowe opóźnienie pociągu staje się zagrożeniem dla zdrowia.

Zamknięte nie tylko w mrozy

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, iż – jak podkreśla posłanka Matysiak – znaczna część wymienionych dworców nie jest zamknięta wyłącznie z powodu zaniedbania w czasie mrozów. Wiele z nich pozostaje niedostępnych dla podróżnych przez cały rok. Poczekalnie, które powinny stanowić podstawowy element infrastruktury kolejowej, po prostu nie funkcjonują.

Szczególną uwagę zwraca przypadek dworca w Lipowej Tucholskiej. Jeszcze w ubiegłym roku poczekalnia w tym obiekcie była otwarta i służyła pasażerom. w tej chwili jest zamknięta – i nikt nie wyjaśnił podróżnym, dlaczego podjęto taką decyzję. To sygnał, iż zamiast poprawy standardów obsługi podróżnych, sytuacja w niektórych miejscach się cofa.

Trzy pytania, na które trzeba odpowiedzieć

Posłanka Matysiak w swoim zapytaniu stawia ministrowi infrastruktury trzy konkretne pytania. Dlaczego komunikat PKP SA o otwarciu poczekalni nie został zrealizowany w województwie kujawsko-pomorskim? Czy wskazane dworce zostaną udostępnione pasażerom przynajmniej w okresach ekstremalnych warunków pogodowych? I wreszcie – kto i dlaczego zdecydował o zamknięciu dotychczas działającej poczekalni w Lipowej Tucholskiej?

To pytania, które wykraczają poza doraźny problem jednej zimy. Dotykają bowiem fundamentalnej kwestii: czy kolej w mniejszych miejscowościach jest traktowana poważnie, czy też infrastruktura dworcowa poza dużymi miastami jest systematycznie zaniedbywana?

Kolej dla wszystkich – ale nie wszędzie?

Polska inwestuje w rozwój kolei miliardy złotych. Modernizowane są trasy, kupowany nowy tabor, rosną prędkości pociągów. Tymczasem w wielu miejscach podstawowa infrastruktura – taka jak poczekalnia chroniąca przed mrozem – po prostu nie istnieje. Dla mieszkańców mniejszych miejscowości kolej wciąż bywa synonimem zimnego peronu i zamkniętych drzwi dworca.

Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury pokaże, czy problem podróżnych z Kujaw i Pomorza zostanie potraktowany jako jednostkowe niedopatrzenie, czy jako przyczynek do systemowej zmiany w podejściu do małych stacji kolejowych w całym kraju.

Idź do oryginalnego materiału