Mszański Zakład Gospodarki Komunalnej transportuje ścieki do Rabki

tv28.pl 1 godzina temu

Mszański Zakład Gospodarki Komunalnej wznowił usługę odbioru nieczystości płynnych dzięki samochodów asenizacyjnych. To jedno z pierwszych działań, które podjął nowy dyrektor – Wacław Żarski. Dochodzi jednak do kuriozalnej sytuacji. Mimo iż na terenie miasta funkcjonuje oczyszczalnia ścieków, nieczystości są przewożone do Rabki-Zdroju.

Udało się uruchomić wyeksploatowany już specjalistyczny pojazd i zatrudniono kierowcę. Dyrektor ma nadzieję, iż z pomocą samorządu powiększy tabor, aby usługę oferować nie tylko mieszkańcom Mszany Dolnej, ale też sąsiednich miejscowości. Pojawiło się jednak pytanie, gdzie oddawać zebrane nieczystości. Okazało się, iż mszańskie ścieki będą transportowane do oczyszczalni w Rabce, ponieważ spółka Górna Raba podyktowała zaporowe stawki, które znacząco odbiegają od cen w innych oczyszczalniach. Wacław Żarski nie krył zdziwienia tą sytuacją, wypowiadając się podczas sesji Rady Miejskiej.

– Ceny w oczyszczalniach ścieków za przyjęcie nieczystości płynnych są bardzo rozbieżne, są wręcz dziwne. Myślenice przyjmują nieczystości płynne po 9 zł za metr sześcienny, Rabka po 18, a Górna Raba po 65 te same nieczystości płynne – relacjonował dyrektor ZGK w Mszanie Dolnej, który podkreślał, iż zależy mu na najkorzystniejszej cenie dla mieszkańców.

W lutym Rada Miejska podjęła uchwałę o maksymalnych stawkach za odbiór nieczystości z szamb na poziomie 150 zł. Wacław Żarski chce, aby rzeczywiste koszty ponoszone przez klientów były jak najniższe. Dlatego podjął decyzję o podjęciu współpracy z oczyszczalnią ścieków w Rabce-Zdroju. Przy stawce podyktowanej przez spółkę Górna Raba opłacalne staje się choćby ponoszenie kosztów transportu. Po negocjacjach z prezes Ewą Przybyło udało się wynegocjować cenę 60 zł za metr sześcienny.

– Takich stawek nie ma w okolicy nigdzie. To są stawki zaporowe, totalnie zaporowe. Jedyna praca to praca nad panią prezes z Górnej Raby, żeby te ceny jakoś urealniła. Ta cena jest bardzo nierealna dla mnie po prostu. Bardzo wysoka, wręcz nierealna – mówił Wacław Żarski.

I chociaż sytuacja śmieszna nie jest, głosów oburzenia podczas sesji nie było słychać…

Idź do oryginalnego materiału