Na chodnikach i ulicach ślisko. Uważajcie. „Można zrobić sobie krzywdę” – pisze do nas mieszkanka, która dzisiaj rano odprowadzała dziecko do szkoły. Dwa razy ujechała na ulicy i raz na chodniku na osiedlu „M”.
Choć śniegu praktycznie nie ma, to ulice i chodniki bywają śliskie. Służby miejskie nie mogą być wszędzie. Dlatego trzeba uważać. „Nie pamiętam, kiedy ostatnio było tak ślisko. Można zrobić sobie krzywdę. Ktoś w ogóle o to dba?” – pyta mieszkanka.
Kilka dni temu Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach apelował do mieszkańców o wyrozumiałość i ostrożność. Służby miejskie nie mogą być wszędzie.
„W związku z intensywnymi opadami śniegu przypominamy o obowiązujących standardach akcji zima. Odśnieżamy zgodnie z priorytetem, który wyznaczają poszczególne kategorie dróg:
Pierwszeństwo mają drogi krajowe, główne ulice w centrum oraz główne ulice podmiejskie – odśnieżamy do tzw. „czarnej jezdni”, a do sypania używamy soli.
W drugiej kolejności usuwamy śnieg z dróg o mniejszym ruchu, a także w dzielnicach podmiejskich – w tym przypadku standardowo drogi utrzymywane są na biało, a do posypania używamy piasku lub, w wyjątkowych sytuacjach na odcinkach wylotowych, mieszanki piaskowo-solnej.
Priorytetowo odśnieżamy i posypujemy piaskiem również strefy o największym natężeniu ruchu pieszego – ciągi komunikacyjne, przystanki, schody, rejon przejść dla pieszych, a następnie pozostałe części miasta, w tym dzielnice podmiejskie.
Prosimy o wyrozumiałość – przy dużych opadach śniegu służby mogą nie dotrzeć natychmiast do wszystkich miejsc. Czynności wykonywane są według priorytetów, a czas realizacji może się wydłużać. Służby miejskie działają systematycznie i z należytą starannością, stosując metody dostosowane do warunków pogodowych, dostępnych środków technicznych i finansowych” – apelował MZUiM Tychy.

1 godzina temu













