Na Gliniankach w Chełmie miało być miejsce do wypoczynku, a jest nielegalne składowisko. Teraz potrzeba 600 tys. zł

2 godzin temu
O problemach z odpadami na terenie Glinianek informowaliśmy już w sierpniu. Podczas prowadzonych tam prac odkryto nielegalne składowiska, których istnienie nie było uwzględnione w pierwotnych założeniach inwestycji. Prezydent Jakub Banaszek, informując o znalezisku 6 sierpnia, oceniał wówczas, iż „ich skala poraża”.Przedstawiciele miasta zapowiadali usunięcie i utylizację odpadów, nie przedstawili jednak konkretnego kosztu tych działań. Teraz w dokumentach finansowych pojawiła się kwota 600 tys. zł.Dodatkowe pieniądze na odpady ukryte pod ziemiąZwiększenie wydatków zapisano w zmianach Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta Chełm. W 2027 roku na przedsięwzięcie pod nazwą „Rewitalizacja oraz udostępnienie atrakcji turystycznych przy zbiornikach wodnych Chełmskiego Obszaru Funkcjonalnego” przewidziano dodatkowe 600 tys. zł. W uzasadnieniu dokumentu wskazano, iż zmiana wynika z konieczności usunięcia „nielegalnych składowisk śmieci (ukrytych pod ziemią)”.Takie samo wyjaśnienie przedstawiła radnym skarbnik miasta Marzena Guzowska podczas posiedzenia Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego.Inwestycja za prawie 19 mln zł obejmuje trzy zbiornikiProjekt ten realizowany jest przez miasto Chełm we współpracy z gminami Chełm i Kamień. Obejmuje zagospodarowanie trzech terenów rekreacyjnych: Glinianek w Chełmie, zbiornika Natalin w gminie Kamień oraz zalewu Żółtańce w gminie Chełm.Na Gliniankach zaplanowano między innymi przebudowę kąpieliska, budowę pomostów, zaplecza gastronomicznego i kempingowego, boisk, kortu tenisowego oraz ścieżek spacerowych. W Natalinie mają powstać nowe elementy infrastruktury turystycznej, natomiast w Żółtańcach między innymi amfiteatr z widownią na 600 osób.Według informacji opublikowanych przez miasto całkowita wartość partnerskiego projektu wynosi około 18,9 mln zł, z czego ponad 12,3 mln zł stanowi dofinansowanie unijne. Realizację przedsięwzięcia zaplanowano do końca 2027 roku.Kto pozostawił odpady i kto zapłaci za ich usunięcie?Odkrycie składowisk rodzi pytania nie tylko o koszty, ale również o pochodzenie odpadów i ewentualną odpowiedzialność za ich nielegalne zdeponowanie.Z dostępnych informacji nie wynika, kiedy odpady trafiły pod ziemię, kto je tam pozostawił ani czy ustalono podmiot odpowiedzialny za ich usunięcie. Nie wiadomo również, czy przeprowadzono badania pozwalające określić skład odpadów oraz wykluczyć występowanie substancji niebezpiecznych. Brakuje też informacji o ich ilości i sposobie planowanego zagospodarowania.Istotne pozostaje również to, czy ujawnienie nielegalnych składowisk wpłynie na harmonogram rewitalizacji i czy 600 tys. zł okaże się wystarczające.Na razie dokumenty potwierdzają zwiększenie planowanych wydatków, ale nie rozstrzygają tych kwestii.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału