"Na koziołka trzeba dać!". Wyjątkowy podkoziołek połączony z premiera książki uznanego Biskupiana

1 godzina temu

Dawniej czas zataczał koło. Od Podkoziołka do Podkoziołka

Podczas imprezy nie zabrakło refleksji nad tym, jak zmienia się postrzeganie ludowych obrzędów.

Krzysztof Polowczyk - od niedawna także wicedyrektor Biblioteki i Centrum Kultury Rekreacji imienia Jana z Domachowa Bzdęgi w Krobi - zauważa istotną zmianę w mentalności uczestników.

Dawniej Podkoziołek był nierozerwalną częścią życia, naturalnym rytmem, któremu poddawali się wszyscy mieszkańcy regionu.

- Dla nas w tej chwili czas biegnie z punktu A do punktu B, a wtedy na wsi i na Biskupiźnie zataczał koło. Podkoziołek był zwyczajnie częścią życia obecnym w kalendarzu - tłumaczy K. Polowczyk.

Dziś, choć obrzędowość została zachowana, Podkoziołek stał się bardziej formą rozrywki i „ofertą kulturalną” niż momentem przejścia w roku kalendarzowym. Mimo to, żywotność tradycji na Biskupiźnie może napawać optymizmem.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

https://gostynska.pl/wiadomosci/katarzynki-2025-podczas-biskupianskich-andrzejek-do-polnocy-panie-dyktowaly-warunki/jjXWMdZbTz0l1kU9EI7V

Od Kolberga do współczesności: kompendium wiedzy o zapustach

Podczas tegorocznej kulminacji ostatków na Biskupiznie odbyła się premiera książki opowiadającej właśnie o kulturowych przemianach w tym obszarze.

W „Na koziołka trzeba dać! Zapusty i podkoziołek na Biskupiźnie” Krzysztof Polowczyk szczegółowo analizuje ewolucję obrzędów, czerpiąc z najbogatszych źródeł historycznych i archiwalnych. Jak sam podkreśla, publikacja traktuje o tradycjach zapustnych.

- Traktuje o tym, czym w ogóle są ostatki, karnawał i dalej przechodzac po kolei przez XIX wiek i [Oskara - przyp. red.] Kolberga, przez Bzdęgę, początek XX wieku, nagrania na przestrzeni lat 60. i 80., jak to wyglądało, jak to się zmieniało i w jakiej takim stanie dotrwało do dziś - tłumaczy autor.

Niezwykle cennym elementem publikacji jest warstwa muzyczna. W książce znalazło się około 50 melodii zapisanych w nutach, z których wiele po raz pierwszy doczekało się takiej formy utrwalenia.

Każdy zapis ma swoje solidne oparcie w rzeczywistości – autor osobiście weryfikował nagrania archiwalne lub poszukiwał osób, które mogłyby zaśpiewać zapomniane pieśni.

Ekspresowe tempo powstawania dzieła

Pomysł napisania książki u K. Polowczyka zrodził się po zakończeniu tegorocznej edycji Taboru Biskupiańskiego (lipiec 2025 roku).

- Cały proces przebiegł bardzo szybko, bo do końca września miałem zgromadzone praktycznie 80% materiału i przygotowany zrąb książki - opowiada kierownik Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.

Późniejsze miesiące upłynęły na doszlifowywaniu treści i uzupełnianiu nagrań, czego efektem jest cenna publikacja dla obecnych i przyszłych pokoleń Biskupian.

Książką została wydana w nakładzie 500 egzemplarzy i jest do nabycia w cenie 40 złotych w:

  1. kinie "Szarotka" w Krobi,
  2. Gościńcu Biskupiańskim w Domachowie
  3. u członków Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.

- Cały przychód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na badania i wydanie kolejnych tomów publikacji - podsumowuje autor „Na koziołka trzeba dać! Zapusty i podkoziołek na Biskupiźnie”.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

https://gostynska.pl/kultura/padly-mocne-slowa-podczas-odpustu-sw-walentego-2026-to-nie-jest-polityka-to-jest-program-milosci/82ZyJvBtVnRAW66wyE6O
Idź do oryginalnego materiału