W niebezpiecznym miejscu na DK-52 w Bujakowie potrącona została wilczyca. Ranne zwierzę trafiło do bielskiego ośrodka Mysikrólik i zostało otoczone profesjonalną opieką. Nie jest jednak pewne, czy uda się go uratować.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 16 marca, w godzinach porannych. Na miejsce udali się pracownicy Ośrodka Rehabilitacji „Mysikrólik” Na Pomoc Dzikim Zwierzętom z Bielska-Białej. – Wraz z lekarzem weterynarii Izabelą Całus i Michałem Figurą ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” przeprowadziliśmy szybką i skuteczną akcję złapania rannego wilka, który po zdarzeniu nieco się przemieścił i ukrył w zaroślach – relacjonują Agnieszka i Sławomir Łyczko z Mysikrólika. Dodają, iż do tej pory pomagali już 15 osobnikom wilków, ale były to zwierzęta z dalszych okolic. – Ta wilczyca jest jednak wyjątkowa ponieważ jest z „sąsiedztwa” – podkreślają.
Wilczyca znalazła się pod opieką profesjonalnych lekarzy weterynarii, ale doznała sporych obrażeń, więc dopiero czas pokaże, czy uda się ją uratować.

2 godzin temu











