"Bez szaleństw" - to zdanie najczęściej słyszę od warszawiaków pytanych o wakacje. Tyle iż dziś brak szaleństw może oznaczać 15 tys. zł za rodzinny kemping w Chorwacji, kilka tysięcy złotych za tydzień w Albanii albo urlop planowany z arkuszem kalkulacyjnym. Z wyjazdów nie rezygnują. Zmienili tylko sposób liczenia.