Nadciąga dramat milionów Polaków. 2026 może być tragicznym rokiem

1 godzina temu

Rok 2025 przyniósł rekordowe 97,6 tys. zgłoszeń zwolnień grupowych, ale to tylko początek problemów. Faktycznie pracę straciło około 30 tys. osób, a procesy redukcji realizowane są po kilka miesięcy. W 2026 spodziewana jest kolejna fala cięć etatów, która może objąć choćby 80 tys. pracowników. Eksperci ostrzegają: najbardziej ucierpi handel, centra usług wspólnych i małe firmy. To jednak nie koniec problemów, bo rynek zmieni się całkowicie.

Fot. Warszawa w Pigułce

Bezrobocie rośnie pierwszy raz od 12 lat

Od maja 2025 coś się zmieniło na polskim rynku pracy. Po raz pierwszy od 12 lat (pomijając pandemiczny 2020) bezrobocie zaczęło rosnąć w okresie letnim, kiedy zwykle spada dzięki sezonowym zatrudnieniom. W maju wynosiło 5,1%, w czerwcu 5,2%, w lipcu 5,4%, w sierpniu 5,5%, we wrześniu 5,6%, a w grudniu już 5,7%. Szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego w styczniu 2026 r. wyniosła 6 proc., o 0,3 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej. W urzędach pracy zarejestrowanych było 934,8 tys. osób, czyli o 47 tys. więcej niż w grudniu. Dla porównania przez cały 2025 urzędy pracy zarejestrowały ponad 500 tys. nowych bezrobotnych, a w miesiącach letnich średnio po około 100 tys. miesięcznie. To sygnał, iż coś fundamentalnego zmienia się na rynku.

Które branże są w pierwszej linii ognia

Jeśli pracujesz w jednym z tych sektorów, powinieneś być czujny. Eksperci są zgodni: największe zwolnienia dotykają branż o wysokich kosztach pracy, niskich marżach i silnej konkurencji międzynarodowej.

Handel przechodzi najgorsze chwile od lat

Sektor handlu detalicznego walczy z podwójnym problemem. Z jednej strony rosnące koszty pracy – płaca minimalna w 2026 wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, co przy niskich marżach w handlu przekłada się bezpośrednio na rentowność. Z drugiej strony rozwój e-commerce zabiera klientów tradycyjnym sklepom.

Sieci hipermarketów, sklepy meblowe, dyskonty – wszystkie te formaty przeżywają trudności. Część zamyka wybrane placówki, inne przeprowadzają restrukturyzację. W 2025 zgłoszenia o zwolnieniach grupowych składały zarówno duże sieci spożywcze, jak i branża meblowa czy sprzęt AGD.

Motoryzacja hamuje mocniej niż ekonomiści przewidywali

Branża motoryzacyjna w całej Europie przechodzi kryzys, a Polska – jako jeden z największych producentów części motoryzacyjnych w UE – odczuwa to szczególnie mocno. W 2024 w sektorze dostawców części zlikwidowano ponad 30 tys. miejsc pracy w całej Europie – dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Ostre przepisy o emisji spalin, spadający popyt na samochody spalinowe i opóźnienia we wdrażaniu elektromobilności tworzą toksyczną mieszankę. Fabryki produkujące podzespoły do silników spalinowych są szczególnie zagrożone. Od 2020 w sektorze dostawców części motoryzacyjnych zlikwidowano łącznie ponad 58 tys. miejsc pracy.

Centra usług wspólnych – koniec złotej ery

Przez lata centra usług wspólnych były synonimem stabilnej, dobrze płatnej pracy dla wykształconych specjalistów. To się kończy. W Krakowie, który był polską stolicą takich centrów, przeszła fala zwolnień obejmująca setki pracowników w różnych międzynarodowych korporacjach.

„W centrach usług wspólnych widać wyraźne schłodzenie, a poprzedni rok przyniósł informacje o zwolnieniach grupowych w firmach tego obszaru. Nie sądzę, aby miało się to stać masowe – raczej po prostu płace przestaną rosnąć bądź będą rosły nieznacznie i nie dla wszystkich” – ocenia dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton, w rozmowie z Gazetą Prawną.

Problem polega na tym, iż Polska przestaje być tania. Korporacje coraz częściej przenoszą swoje centra do państw takich jak Węgry, Bułgaria czy Rumunia, gdzie koszty pracy są znacząco niższe.

IT – koniec zatrudniania na zapas

Branża IT, która przez lata była synonimem niemal pewnego zatrudnienia, również odczuwa zmiany. Firmy odchodzą od masowego zatrudniania na zapas i stawiają na precyzyjną selekcję kompetencji. Dane pokazują stały spadek ofert dla osób początkujących – próg wejścia na rynek staje się coraz wyższy.

Rozwój sztucznej inteligencji ma tutaj podwójne znaczenie. Z jednej strony automatyzuje część zadań, zmniejszając zapotrzebowanie na juniorów wykonujących rutynowe prace. Z drugiej – tworzy nowe stanowiska dla specjalistów potrafiących pracować z AI.

Małe firmy na deskach

Największe problemy mają jednak małe przedsiębiorstwa. Badania pokazują, iż choć ogólny odsetek firm planujących zwolnienia spadł z 8% do 5%, to wśród firm zatrudniających do 50 osób aż 7% planuje redukcje, podczas gdy w dużych korporacjach to tylko 1%.

Małe firmy działające w sektorach o niskich marżach – gastronomia, drobna produkcja, usługi dla innych przedsiębiorstw – są szczególnie wrażliwe na każdą podwyżkę kosztów. Nie mają rezerw finansowych, nie mogą przenieść produkcji za granicę, nie mają możliwości dużych inwestycji w automatyzację.

Dlaczego Polska przestaje być atrakcyjna

Główną przyczyną zwolnień są rosnące koszty pracy. Od 2020 płaca minimalna systematycznie rośnie – w 2026 wynosi 4806 zł brutto miesięcznie wobec 2800 zł w 2020. To wzrost o ponad 70% w zaledwie 6 lat.

„Od 2020 roku stale rosną koszty siły roboczej wraz ze wzrostem płacy minimalnej. Wiele firm przenosi produkcję i centra logistyczne do tańszych państw Unii Europejskiej, jak Węgry, Bułgaria czy Rumunia” – twierdzi Natalia Myskova, prezes Smart Solutions HR, w rozmowie z Bankier.pl.

Automatyzacja i robotyzacja zmniejszyły zapotrzebowanie na pracowników fizycznych w branży logistycznej. Znacznie spadł popyt na magazynierów, spedytorów, pakowaczy i pickerów. Wyjątkiem są kierowcy, których wciąż brakuje, ale i tu autonomiczne pojazdy mogą w przyszłości zmienić sytuację.

Do tego dochodzi zapowiedź przekształcania umów B2B na umowy o pracę oraz coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące czasu pracy i warunków zatrudnienia. Dla wielu przedsiębiorców to przekracza granicę opłacalności prowadzenia działalności w Polsce.

Która branża jest zagrożona w 2026

Według ekspertów rynku pracy w najbliższych miesiącach redukcje zatrudnienia dotkną przede wszystkim:

Branże o niskiej dynamice popytu i wysokiej wrażliwości kosztowej – tradycyjny handel (poza e-commerce), część usług konsumenckich i działalności sezonowe. To sektory, gdzie marże są niskie, a rosnące koszty pracy przekładają się bezpośrednio na rentowność.

Przemysł tradycyjny i usługi B2B – zwłaszcza tam, gdzie postępuje automatyzacja i modernizacja procesów. Firmy inwestują w roboty i systemy informatyczne, które zastępują pracę ludzką na stanowiskach o charakterze powtarzalnym.

Sektor finansowy, ubezpieczeniowy i tradycyjne media – które szukają oszczędności poprzez centralizację i cyfryzację. Oddziały bankowe zamykają się na rzecz bankowości mobilnej, agencje ubezpieczeniowe zastępowane są sprzedażą online.

Obsługa nieruchomości i firm – w tym sektorze aż 10% przedsiębiorstw planuje redukcje przy zaledwie 7% zamierzających rekrutować. Branża obsługi firm często pełni rolę papierka lakmusowego gospodarki – jej słabsza kondycja może sygnalizować szersze wstrzymywanie wydatków biznesowych.

Gdzie pozostało bezpiecznie

Nie wszystkie branże mają się źle. Według raportu ManpowerGroup 36% firm planuje rekrutacje w I kwartale 2026, podczas gdy tylko 13% rozważa redukcje etatów.

Przemysł i budownictwo pozostają najbezpieczniejszymi przystaniami – tam zapotrzebowanie na pracowników przez cały czas znacznie przewyższa plany redukcyjne. Duże inwestycje infrastrukturalne, boom mieszkaniowy i rozwój centrów logistycznych tworzą zapotrzebowanie na pracowników fizycznych.

Największe zapotrzebowanie na nowych pracowników zgłaszają branże motoryzacyjna (mimo zwolnień w niektórych zakładach), finansowa oraz handel i logistyka. Północ Polski wyróżnia się największymi potrzebami kadrowymi, podczas gdy południowe regiony pozostają ostrożne.

Dobrze radzą sobie też branże związane z technologią – nie IT sensu stricto, ale firmy zajmujące się instalacją odnawialnych źródeł energii, smart home, cyberbezpieczeństwem czy automatyką przemysłową. To obszary, gdzie popyt przewyższa podaż specjalistów.

Dlaczego „rok pracodawcy” nie nadchodzi

Mimo tysięcy zwolnień grupowych polski rynek pracy wciąż nie przechodzi w tryb „rynku pracodawcy”, jaki znaliśmy 20 lat temu, gdy bezrobocie przekraczało 20%. Dziś mamy do czynienia z innym zjawiskiem – niedopasowaniem kompetencji.

Firmy zwalniają w jednych obszarach (podstawowa produkcja, obsługa magazynów, proste prace administracyjne), a jednocześnie desperacko szukają specjalistów w innych (programiści znający konkretne technologie, inżynierowie automatycy, kierowcy ciężarówek, operatorzy maszyn CNC).

Dla pracowników oznacza to koniec pewnej epoki. Lata 2010-2023, kiedy to zatrudnieni mogli dyktować warunki i swobodnie zmieniać pracodawców w poszukiwaniu wyższych zarobków, dobiegają końca. Teraz kto ma pracę, trzyma się jej mocniej.

Co możesz zrobić już teraz?

  • Sprawdź kondycję swojej branży. jeżeli pracujesz w sektorze, który systematycznie się kurczy (podstawowa produkcja, tradycyjny handel, centra usług wspólnych z prostymi zadaniami), czas pomyśleć o planie B. Nie czekaj aż zwolnienia dotrą do Twojej firmy.
  • Zbuduj poduszkę finansową. jeżeli to możliwe, odłóż pieniądze na minimum 3-6 miesięcy życia. W razie zwolnienia to da Ci czas na spokojne poszukiwanie odpowiedniej pracy zamiast zgody na pierwsze lepsze warunki z desperacji.
  • Inwestuj w kompetencje, które są poszukiwane. Według raportu ManpowerGroup najbardziej poszukiwane będą umiejętności związane z automatyzacją, analizą danych i obsługą klienta. jeżeli potrafisz programować, znasz języki obce lub masz doświadczenie w zarządzaniu projektami, Twoja pozycja będzie silniejsza.
  • Rozważ przekwalifikowanie. jeżeli pracujesz w branży, która systematycznie się kurczy, możesz skorzystać z kursów i szkoleń finansowanych przez urząd pracy. Fundusz Pracy oferuje dofinansowanie kształcenia choćby do kilkunastu tysięcy złotych. Warto sprawdzić oferty szkoleń w zawodach deficytowych w Twoim regionie.
  • Monitoruj lokalny rynek pracy. Zapisz się do newsletterów powiatowych urzędów pracy, śledź portale z ogłoszeniami. jeżeli zobaczysz, iż w Twojej okolicy pojawiają się zwolnienia grupowe w Twojej branży – to sygnał, iż czas zwiększyć czujność.
  • Nie czekaj na oficjalne wypowiedzenie. jeżeli wiesz lub podejrzewasz, iż w Twojej firmie mogą nadejść zwolnienia, zacznij szukać nowej pracy już teraz. Łatwiej negocjuje się warunki zatrudnienia, gdy jeszcze pracujesz, niż po zwolnieniu.
  • Poznaj swoje prawa. W przypadku zwolnienia grupowego przysługuje Ci odprawa pieniężna. Jej wysokość zależy od stażu pracy: 1 miesiąc wynagrodzenia (staż poniżej 2 lat), 2 miesiące wynagrodzenia (staż 2-8 lat), 3 miesiące wynagrodzenia (staż powyżej 8 lat). Maksymalna odprawa nie może przekroczyć 15-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli w 2026 to 72 090 zł brutto (15 x 4806 zł).

Czy warto się martwić? Dane są alarmujące, dla wielu to może być dramat

Dane są alarmujące. Rok 2026 będzie okresem głębokiej korekty na rynku pracy. Zjawisko będzie miało charakter selektywny – dotknie przede wszystkim branż i firm o niższej odporności kapitałowej. Dla wielu osób będzie to jednak dramat – z badania badania BIG InfoMonitor wynika, iż 17 proc. dorosłych Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a aż 33 proc. osób posiada ich tak niewiele, iż umożliwiłyby przetrwanie nie dłużej niż przez miesiąc.

Jeśli pracujesz w przemyśle, budownictwie, logistyce czy branżach technologicznych – sytuacja nie wygląda źle. jeżeli jednak jesteś w handlu, produkcji podstawowej, prostych usługach administracyjnych czy centrach usług wspólnych wykonujących rutynowe zadania – powinieneś być czujny i przygotowany.

Najważniejsze to nie wpadać w panikę i układać plan na wypadek zwolnienia. Polski rynek pracy zmienia się, ale wciąż oferuje możliwości dla tych, którzy potrafią się dostosować i rozwijać swoje kompetencje.

Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście: Ustawa z 13 marca 2003 o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz. U. 2003 nr 90 poz. 844), Ustawa z 26 czerwca 1974 Kodeks pracy (Dz. U. 1974 nr 24 poz. 141 z późn. zm.), Rozporządzenie Rady Ministrów z 11 września 2025 w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2026 (Dz. U. 2025 poz. 1242). Inne źródła: Rzeczpospolita, Główny Urząd Statystyczny, Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, ManpowerGroup, Randstad Polska, Grant Thornton, Smart Solutions HR, Bankier.pl, Gazeta Prawna, badanie BIG InfoMonitor, Warszawa w Pigułce.
Idź do oryginalnego materiału