Nadciąga zimowy paraliż? Prognozy mówią o największych śnieżycach od lat

2 godzin temu

Najnowsze prognozy amerykańskiego modelu pogodowego GFS wskazują na możliwość wystąpienia bardzo silnych śnieżyc w Polsce na początku stycznia. Największe zagrożenie dotyczy północnych, wschodnich i południowych regionów kraju, gdzie intensywne opady śniegu mogą sparaliżować transport i powodować przerwy w dostawach prądu.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Obraz zaprojektowany przez Warszawa w Pigułce wygenerowany w DALL·E 3.

Amerykański model ostrzega przed silnymi śnieżycami w Polsce. Zagrożonych kilka regionów

Najnowsze prognozy amerykańskiego modelu pogodowego GFS wskazują na możliwość wystąpienia bardzo intensywnych śnieżyc w Polsce. Zjawiska mają objąć kilka regionów kraju i mogą prowadzić do poważnych utrudnień komunikacyjnych oraz przerw w dostawach prądu. Najbardziej niebezpieczne warunki prognozowane są na pierwsze dni stycznia.

Co pokazują prognozy?

Według wyliczeń modelu GFS już od piątku do niedzieli, 2–4 stycznia, intensywne opady śniegu w postaci zawiei i zamieci mogą wystąpić na Pomorzu i Wybrzeżu. Najtrudniejsza sytuacja ma panować we wschodniej części Pomorza, gdzie prognozowane są bardzo duże przyrosty pokrywy śnieżnej.

W tym czasie miejscami może spaść od 20 do 30 centymetrów świeżego śniegu. Lokalnie, przy kumulacji kolejnych opadów, pokrywa śnieżna może sięgnąć choćby około 50 centymetrów.

Fakty i tło sprawy

Ostatnie śnieżyce, które nawiedziły Pomorze Gdańskie, Warmię, Mazury i Mazowsze, pokazały, iż infrastruktura i służby nie są przygotowane na tak intensywne zimowe zjawiska. Wraz z coraz cieplejszymi zimami silne opady śniegu stały się rzadkością, co utrudnia szybkie reagowanie w sytuacjach kryzysowych.

Prognozy GFS sugerują jednak, iż takie zimowe epizody mogą w najbliższym czasie występować częściej.

Które regiony są zagrożone?

W pierwszej fazie, od 2 do 4 stycznia, największe ryzyko dotyczy Pomorza i Wybrzeża. Na Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie i Podlasiu w tym okresie prognozowane są mniejsze, ale przez cały czas istotne opady, sięgające od 5 do 15 centymetrów śniegu.

Znacznie poważniejsza sytuacja może rozwinąć się w kolejnym tygodniu. Od wtorku do piątku, 6–9 stycznia, nad południowe i wschodnie województwa ma dotrzeć bardzo wilgotny układ niżowy z południa Europy. Przyniesie on kolejną falę intensywnych opadów śniegu.

W ciągu zaledwie dwóch dni w wielu miejscach może spaść od 10 do 20 centymetrów śniegu, a lokalnie choćby 30 centymetrów i więcej. Największe sumy opadów prognozowane są dla Warmii, Mazur, Podlasia, Mazowsza, Lubelszczyzny, Podkarpacia oraz obszarów górskich, zwłaszcza Karpat.

Możliwe skutki śnieżyc

Jeśli prognozy amerykańskiego modelu się potwierdzą, skutki mogą być odczuwalne w skali ogólnokrajowej. Synoptycy wskazują na ryzyko paraliżu ruchu drogowego, kolejowego i lotniczego, zwłaszcza w regionach wschodnich.

Duże ilości mokrego śniegu mogą również prowadzić do uszkodzeń linii energetycznych i lokalnych przerw w dostawach prądu. Szczególnie narażone są obszary wiejskie oraz tereny zalesione.

Co dalej z prognozami?

Meteorolodzy podkreślają, iż są to prognozy długoterminowe, które mogą jeszcze ulec zmianie. Modele numeryczne często korygują zarówno zasięg, jak i intensywność zjawisk na kilka dni przed ich wystąpieniem.

Służby apelują o śledzenie bieżących komunikatów pogodowych i ostrzeżeń wydawanych przez IMGW oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. W przypadku realizacji najbardziej niekorzystnego scenariusza najważniejsze będzie odpowiednie przygotowanie i ostrożność.

Podsumowanie

Amerykański model GFS prognozuje możliwość wystąpienia bardzo silnych śnieżyc w Polsce na początku stycznia. Największe zagrożenie dotyczy północnych, wschodnich i południowych regionów kraju. Choć prognozy mogą się jeszcze zmienić, skala przewidywanych opadów wskazuje na realne ryzyko poważnych utrudnień i zakłóceń w funkcjonowaniu infrastruktury.

Idź do oryginalnego materiału