Najgłośniejsza lokomotywa w Polsce. Tyle kosztowała jej metamorfoza w Nowym Sączu

1 godzina temu

Blisko 35 tys. zł pochłonęły prace związane z odnowieniem lokomotywy stojącej przed dworcem kolejowym w Nowym Sączu. Koszty zostały podzielone pomiędzy PKP Polskie Linie Kolejowe a miasto. Kolej wydała około 26 tys. zł na prace zabezpieczające i antykorozyjne, natomiast z miejskiej kasy na materiały potrzebne do wykonania części artystycznej przeznaczono dokładnie 8887,72 zł. Sam autor metamorfozy Mariusz Brodowski nie otrzymał za tę realizację dodatkowego wynagrodzenia – prace wykonał w ramach obowiązków służbowych – jest zatrudniony w Urzędzie Miasta.

O nowym wyglądzie lokomotywy przed dworcem kolejowym w Nowym Sączu napisano już chyba wszystko. Jej odsłonięcie 18 sierpnia, podczas obchodów 150-lecia kolei w Nowym Sączu, wywołało ogromną dyskusję, która gwałtownie wyszła daleko poza granice miasta.

Jedni zobaczyli w nowym malowaniu oryginalną, współczesną formę artystyczną, inni oczekiwali klasycznej renowacji i przywrócenia historycznego wyglądu parowozu. Zdjęcia sądeckiej lokomotywy obiegły internet, a temat podchwyciły media w całej Polsce.

Emocje emocjami, ale wraz z nimi pojawiło się bardzo konkretne pytanie: ile adekwatnie kosztowała ta metamorfoza i kto za nią zapłacił?

26 tys. zł po stronie kolei

Większą część kosztów poniosły PKP Polskie Linie Kolejowe. Spółka w porozumieniu z samorządem zajęła się technicznym przygotowaniem maszyny.

Jak przekazał mediom Piotr Hamarnik z zespołu prasowego PKP PLK, wykonano przede wszystkim prace zabezpieczające i antykorozyjne przy lokomotywie.

Ich koszt wyniósł około 26 tys. zł.

Był to etap niezbędny przed wykonaniem warstwy artystycznej. Lokomotywa stojąca od lat przed sądeckim dworcem wymagała bowiem wcześniejszego przygotowania powierzchni i zabezpieczenia jej przed dalszym niszczeniem.

Miasto: dokładnie 8887,72 zł

Druga część rachunku przypadła miastu Nowy Sącz.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Biuro Prezydenta Miasta Nowego Sącza, wydatki związane z częścią artystyczną wyniosły 8887,72 zł.

Pieniądze przeznaczono na zakup materiałów potrzebnych do wykonania metamorfozy. Chodziło m.in. o farby, pędzle, rękawiczki oraz pozostałe materiały malarskie.

Po zsumowaniu podanych przez kolej i miasto kwot otrzymujemy około 34,9 tys. zł wydanych na techniczne przygotowanie, zabezpieczenie i artystyczną metamorfozę lokomotywy.

A ile kosztowała praca Mgr Morsa?

To kolejna kwestia, która może interesować mieszkańców. Autorem artystycznej odsłony lokomotywy jest znany nowosądecki twórca Mariusz Brodowski, czyli Mgr Mors.

Z informacji przekazanych przez miasto wynika, iż za wykonanie tej konkretnej pracy nie wypłacono artyście odrębnego honorarium.

– Całokształt artystycznych prac został wykonany w ramach obowiązków służbowych przez uznanego w świecie twórcę, absolwenta Akademii Sztuk Pięknych Mariusza Brodowskiego. Podobnie jak wiele innych realizacji na obszarze Nowego Sącza w ciągu ostatnich lat – informuje sądecki Magistrat.

Oznacza to, iż wskazane 8887,72 zł dotyczy materiałów, a nie dodatkowego wynagrodzenia za wykonanie projektu i malowanie lokomotywy.

Najpierw zabezpieczenie, później sztuka

Warto więc rozdzielić dwie części całego przedsięwzięcia. Około 26 tys. zł przeznaczonych przez PKP PLK dotyczyło prac technicznych – przede wszystkim zabezpieczenia i prac antykorozyjnych.

Miasto sfinansowało natomiast materiały wykorzystane podczas późniejszej metamorfozy artystycznej.

W sumie daje to blisko 35 tys. zł.

I choć od odsłonięcia lokomotywy minęło już kilka dni, dyskusja o jej wyglądzie nie cichnie. Sądecki parowóz stał się w ciągu kilku godzin jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów obchodów 150-lecia kolei w Nowym Sączu – choć prawdopodobnie nie w sposób, którego wszyscy się spodziewali.

35 tys. zł – dużo czy mało?

Ocenę końcowego efektu pozostawiamy mieszkańcom. Z finansowego punktu widzenia wiadomo już jednak znacznie więcej: około 26 tys. zł kosztowały prace zabezpieczające i antykorozyjne finansowane przez PKP PLK, a 8887,72 zł miasto wydało na materiały do części artystycznej.

Łącznie daje to niespełna 35 tys. zł.

Jedno jest pewne – dawno żaden element przestrzeni publicznej w Nowym Sączu nie wywołał tak szerokiej dyskusji. A sądecka lokomotywa, niezależnie od ocen jej nowego wyglądu, stała się na kilka dni bohaterką ogólnopolskiego internetu.

Idź do oryginalnego materiału