Janis Antiste w meczu z Rakowem Częstochowa wybiegł w wyjściowej jedenastce Górnika Zabrze i zdobył pierwszą bramkę na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Po końcowym gwizdku sędziego napastnik wicemistrza Polski w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl opowiadał o meczu z Medalikami, swoich celach i aspiracjach Trójkolorowych na ten sezon.
Świetne zwycięstwo na trudnym terenie. Jak podsumujesz ten mecz?
- Zagraliśmy naprawdę dobrze, szczególnie na początku. gwałtownie objęliśmy prowadzenie, z czego bardzo się cieszę. Z drugiej strony w końcówce straciliśmy bramkę i musimy wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość, by unikać takich błędów. Najważniejsze jest jednak kolejne zwycięstwo i wysoki poziom, jaki zaprezentowaliśmy jako zespół. Awansowaliśmy na drugie miejsce w tabeli.
Macie wciąż jeden mecz zaległy, co w kontekście miejsca w tabeli i zdobyczy punktowej musi robić wrażenie.
- Dokładnie. Jesteśmy w dobrej sytuacji, ale musimy dalej ciężko pracować i skupić się na tym, co przed nami.
Świetnie radziłeś sobie dzisiaj w powietrzu, wygrywając mnóstwo pojedynków po długich piłkach. To wymaga dużej skoczności i fizycznej gry.
- To bez wątpienia jeden z moich atutów. Mimo to wiem, iż wciąż mam nad czym pracować, bo czasami zdarza mi się jeszcze przegrać starcie w powietrzu. Dążę do tego, by stale podnosić swój poziom.
Byłeś też blisko strzelenia drugiego gola, gdy piłka po strzale Kacpra Urbańskiego trafiła w słupek.
- Tak, choć wydaje mi się, iż był tam spalony. Było blisko, ale miejmy nadzieję, iż w kolejnym spotkaniu uda mi się strzelić dwie albo i trzy bramki.
Rozmawiał: Luq
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















