Siedem i pół wieku temu, w tumanach kurzu XIII-wiecznej Małopolski, na pergaminowym dokumencie spoczął podpis, który na zawsze zmienił losy doliny Raby. Choć osada nad rzeką tętniła życiem od dawna, to właśnie w 1272 roku narodził się „pisany” Gdów. Wszystko za sprawą pewnego dostojnika, którego imię przetrwało próbę czasu w dokumencie… będącym genialnym fałszerstwem. Oto fascynująca historia pierwszej oficjalnej wzmianki o Gdowie, w której krzyżują się losy potężnych rodów, monarsze decyzje i sekrety średniowiecznych skrybów.
W 1272 roku ziemią krakowską rządził książę Bolesław Wstydliwy. To były niespokojne czasy, zaledwie kilkanaście lat po niszczycielskim najeździe mongolskim. W tym surowym krajobrazie kluczową rolę odgrywali rycerze, którzy nie tylko bronili granic, ale i zarządzali kluczowymi szlakami handlowymi.
W jednym z łacińskich dokumentów z tego okresu pojawia się intrygujący podpis: „comes Zbigniew z Kdowa”.
Tytuł comes (komes lub hrabia) nie był wówczas pustym frazesem. Oznaczał człowieka z bliskiego otoczenia księcia – wielmożę, wysokiego urzędnika dworskiego i dumnego rycerza. Badacze heraldyki wskazują, iż Zbigniew najprawdopodobniej należał do rodu Szreniawitów (pieczętujących się herbem Szreniawa). Świadczy to o tym, iż XIII-wieczny Gdów nie był podrzędną, zapomnianą osadą, ale prężnym centrum rycerskich dóbr, którego właściciel rozdawał karty na książęcym dworze.
Co ciekawe, nazwa Gdowa nie pojawiła się w dokumencie dlatego, iż spisywano historię wsi. Komes Zbigniew został po prostu zaproszony jako świadek i gwarant ważnej transakcji handlowej. Sprawa dotyczyła sprzedaży wsi Krusinowa na rzecz prężnie rozwijającego się klasztoru sióstr benedyktynek w pobliskich Staniątkach.
Wokół samego dokumentu narosła jednak niezwykła zagadka kryminalno-historyczna. Słynny historyk Bolesław Ulanowski udowodnił, iż zachowany pergamin… jest późniejszym falsyfikatem przygotowanym przez staniąteckich mnichów lub zakonnice w celu zabezpieczenia swoich praw majątkowych!
Dlaczego więc historycy traktują go poważnie? Ponieważ średniowieczni fałszerze, chcąc, aby dokument wyglądał wiarygodnie, przepisali do niego listę świadków, którzy naprawdę żyli, urzędowali i znaczyli coś w 1272 roku. Komes Zbigniew z Gdowa istniał realnie, a jego autorytet miał być dla współczesnych pieczęcią prawdy.
Zapis z 1272 roku stał się dla Gdowa formalnym początkiem jego oficjalnych dziejów. To właśnie do tej daty odwołują się współcześni mieszkańcy i samorządowcy. Stała się ona inspiracją dla lokalnej symboliki – zbrojne ramię z mieczem w oficjalnym herbie gminy Gdów to bezpośredni ukłon w stronę rycerskich tradycji komesa Zbigniewa.
To wokół tej daty narosły też najważniejsze regionalne święta. Wielkie obchody 750-lecia lokacji, które zjednoczyły społeczność wokół turniejów rycerskich i wystaw historycznych, udowodniły, iż pamięć o XIII-wiecznych korzeniach wciąż kształtuje dumę mieszkańców doliny Raby. Ponad siedem wieków po tym, jak Zbigniew złożył swój podpis, Gdów udowadnia, iż doskonale pamięta, skąd pochodzi.




![BRZESKO. Muzyka, która ma duszę. Wyjątkowy finał Festiwalu Piosenki z Duszą w Brzesku [ ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/10/GRJ_0851.jpg)


![Koncert „Echa Wolności”. Włodawa oddała hołd żołnierzom podziemia. 80. rocznica rozbicia urzędu bezpieczeństwa [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-koncert-echa-wolnosci-wlodawa-oddala-hold-zolnierzom-podziemia-80-rocznica-rozbicia-urzedu-bezp-1792926438.jpg)





![Być jak Lech Poznań. O tym marzy Dariusz Mioduski [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ade56cb091731_47910937.jpg)

