Wino już stoi na stole, choć nikt jeszcze nie pije. Grube szkło kielichów łapie światło popołudnia, a w powietrzu unosi się zapach winogron i świeżego chleba. W Gruzji nic nie zaczyna się przypadkiem – także uczta. Tu wszystko ma swój czas, sens i kolejność. To nie kolacja. To supra.
„Nasz pierwszy toast w Gruzji jest zawsze za Boga i za dzień, który nam podarował…” – korespondencja własna z Gruzji
polishexpress.au 16 godzin temu
- Strona główna
- Regionalne
- „Nasz pierwszy toast w Gruzji jest zawsze za Boga i za dzień, który nam podarował…” – korespondencja własna z Gruzji
Powiązane
Pocztówka z Otfinowa – konkurs plastyczny
12 minut temu
Elektroniczne księgi i ewidencje – nowy standard
22 minut temu
Spotkanie autorskie w bibliotece
34 minut temu
Powiatowy Turniej Szachowy
48 minut temu
Polecane
Transmisja z drugiego dnia posiedzenia Sejmu
16 minut temu











