PIŁKA NOŻNA. Po 45 minutach wynikowo dobrze było przy 3 Maja. W hicie 18. kolejki IV ligi Sokół prowadził 1:0 z Concordią. Jednak po przerwie doświadczenie, cwaniactwo i skuteczność sprzyjały Elblążanom, którzy wysoko wygrali w Ostródzie.
W 5. min Michał Kiełtyka mógł otworzyć wynik meczu, na drodze przysiadł bramkarz Concordii / Fot. Mariusz GardeckiMożna sobie pogdybać co by było gdyby w 5. min Michał Kiełtyka dobrze spożytkował podanie Mariusza Wiśniewskiego i zdobył prowadzenie dla Sokoła. Tymczasem „Kiełti” próbował mijać bramkarza Concordii, ten dobrze interweniował nogą i wygrał pojedynek sam na sam z zawodnikiem Trójkolorowych. To mogło być mocne otwarcie. Niestety Kiełtyka nie zdobył gola.
Na pierwszą bramkę kibice Sokoła czekali do 34. min, kiedy po stałym fragmencie gry spod krycia urwał się Kacper Nowicki, nabiegł na bliższy słupek i głową skierował piłkę w dalszy róg elbląskiej bramki. W międzyczasie Concordia gościła w okolicach pola karnego Sokoła i kilka razy musiał interweniować Jan Licznerski. Do przerwy bramkarz Sokoła zachował czyste konto.
Kacper Nowicki strzelił jedyną bramkę dla Sokoła w starciu z wiceliderem / Fot. Mariusz GardeckiNa początku drugiej części gry gospodarze kwadrans jakby zostali w szatni. W tym czasie wyrównał Sierhij Masztalir, który strzałem pod brzuchem ostródzkiego golkipera sfinalizował gwałtownie rozegraną akcję. Goście przycisnęli, grali pod faul, a na ich krzyki łatwo nabierał się arbiter. Po kolejnym faulu piłka dośrodkowana w pole karne Sokoła, po drodze została podbita głową, trafiła w słupek, wróciła w pole bramkowe, gdzie najwięcej przytomności zachował Łukasz Makarski, z bliska strzelił do pustej bramki i Concordia objęła prowadzenie.
Kibice Sokoła obecni na stadionie przy 3 Maja musieli przełknąć gorzką pigułkę / Fot. Mariusz Gardecki Goście mieli korzystny wynik, złapali luz i skutecznie przeszkadzali Ostródzianom w kreowaniu gry. Elblążanie opóźniali grę, długo przetrzymywali piłkę, kiedy nadarzała się okazja symulowali faule, a na to dawał łapać się arbiter. Arytmia gry wybiła z uderzenia Ostródzian. Do tego piłkarze z Elbląga wykorzystywali gapiostwo gospodarzy, jak w 61. min, kiedy gwałtownie rozegrali rzut wolny i zdobyli bramkę po strzale z ostrego kąta przy bliższym słupku. Trener Marek Śnieżawski przeprowadził kilka zmian, ale kilka one wniosły do gry Sokoła. W doliczonym czasie gry goście po raz czwarty pokonali ostródzkiego Sokoła.
Sokół Ostróda - Concordia Elbląg 1:4 (1:0)1:0 - Nowicki (34), 1:1 - Masztalir (48), 1:2 - Makarski (61), 1:3 - Filipczyk (80), 1:4 - Masztalir (90+1)

















