Listopad może przynieść gwałtowną zmianę pogody. Najnowsze wyliczenia amerykańskiego modelu GFS wskazują, iż już 15 listopada nad część Polski może dotrzeć strefa intensywnych opadów śniegu. W górach prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej sięga choćby 20–35 centymetrów. To na razie jeden ze scenariuszy długoterminowych, ale jeżeli się sprawdzi, kierowcy i mieszkańcy południowej Polski mogą odczuć skutki pierwszego poważnego ataku zimy.
Fot. Christianthiel.net / Shutterstock.Śnieżyce mogą nadejść 15 listopada. Model pokazuje duże opady
Choć listopad dopiero się rozpoczął, modele meteorologiczne analizują już możliwość wyraźnego ochłodzenia w połowie miesiąca.
Według wyliczeń amerykańskiego modelu pogodowego GFS, opisanych przez serwis Wprost.pl, w niedzielę 15 listopada 2026 roku nad Polską może pojawić się rozległa strefa opadów śniegu.
Prognoza wskazuje na możliwość intensywnych opadów przede wszystkim w południowej i południowo-wschodniej części kraju.
Miejscami śnieg może padać na tyle mocno, iż pokrywa śnieżna będzie gwałtownie przyrastać.
Trzeba jednak podkreślić, iż prognozy modeli na kilkanaście dni naprzód są obarczone dużą niepewnością. Zarówno termin, jak i zasięg ewentualnych śnieżyc mogą się jeszcze znacząco zmienić.
W tych regionach może spaść najwięcej śniegu
Według omawianego scenariusza największe prawdopodobieństwo intensywnych opadów dotyczy południowej i południowo-wschodniej Polski.
Na liście regionów, które mogą znaleźć się pod wpływem zimowej pogody, są:
- Województwo lubelskie.
- Województwo podkarpackie.
- Województwo małopolskie.
- Województwo świętokrzyskie.
- Województwo śląskie.
- Województwo opolskie.
- Południowa część województwa dolnośląskiego.
Największe ilości śniegu prognozowane są w rejonach górskich.
Z wyliczeń modelu wynika, iż w niektórych miejscach pokrywa śnieżna mogłaby przyrastać choćby o 1–1,5 cm na godzinę.
Jeśli ten scenariusz się utrzyma, w górach około 15 listopada może przybyć choćby 20–35 cm śniegu.
Nie oznacza to jednak, iż taka warstwa pojawi się we wszystkich wymienionych województwach. Podane wartości dotyczą przede wszystkim terenów górskich.
W górach zima już daje o sobie znać
W najwyższych partiach Karkonoszy zimowe warunki pojawiły się wcześniej.
Według informacji przytoczonych przez Wprost.pl pokrywa śnieżna osiąga tam już kilkanaście centymetrów.
Ratownicy górscy zwracają uwagę na trudne warunki na szlakach. Problemem są nie tylko śnieg i oblodzenie, ale również silny wiatr, mgły i ograniczona widoczność.
W takich warunkach choćby stosunkowo krótka wycieczka może wymagać zimowego wyposażenia i doświadczenia.
Jeżeli w połowie listopada pojawią się kolejne intensywne opady, warunki w górach mogą stać się jeszcze trudniejsze.
A co z Warszawą i Mazowszem? Czy tutaj też spadnie śnieg?
Dla mieszkańców Warszawy i Mazowsza najważniejsza informacja jest taka, iż omawiany scenariusz intensywnych śnieżyc nie wskazuje w tej chwili Mazowsza jako głównego obszaru największych opadów.
Nie oznacza to jednak, iż w listopadzie w stolicy nie może pojawić się śnieg lub deszcz ze śniegiem.
Wraz ze spadkiem temperatur możliwe są lokalne przymrozki, śliskie nawierzchnie oraz krótkotrwałe opady o charakterze zimowym.
Według eksperymentalnej prognozy IMGW średnia temperatura całego listopada w Warszawie powinna mieścić się w normie wieloletniej.
Taka prognoza nie wyklucza jednak kilkudniowego ochłodzenia.
Na ten moment nie ma podstaw, aby zapowiadać 20–35 cm śniegu w Warszawie. Tak wysokie wartości dotyczą wariantu prognozy dla rejonów górskich.
IMGW pokazuje inny obraz listopada. W wielu regionach ma być cieplej niż zwykle
Co ciekawe, długoterminowa prognoza Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie wskazuje na wyjątkowo mroźny listopad w skali całego kraju.
Według IMGW średnia miesięczna temperatura na zachodzie i południu Polski może być wyższa od normy z lat 1991–2020.
Dotyczy to między innymi Wielkopolski, Dolnego Śląska, Małopolski, Opolszczyzny i części centralnej Polski.
W pozostałych regionach temperatury powinny być zbliżone do wieloletniej normy.
Nie ma w tym sprzeczności.
Nawet stosunkowo ciepły miesiąc może przynieść kilka dni z mrozem i opadami śniegu. Prognoza miesięczna opisuje bowiem uśrednione warunki, a nie pogodę w konkretnym dniu.
Dlatego scenariusz intensywnych opadów około 15 listopada należy traktować jako możliwość, a nie przesądzony rozwój wydarzeń.
Kierowcy powinni przygotować się na zmianę warunków
Jeśli prognozowane ochłodzenie i opady rzeczywiście nadejdą, największe utrudnienia mogą pojawić się na drogach południowej Polski.
Intensywne opady śniegu mogą powodować pogorszenie widoczności, śliską nawierzchnię i wydłużenie czasu podróży.
Szczególną ostrożność powinni zachować kierowcy wybierający się w góry oraz osoby podróżujące drogami lokalnymi i przez przełęcze.
Warto wcześniej sprawdzić stan opon, działanie wycieraczek, oświetlenie samochodu oraz aktualne prognozy pogody.
Nie należy jednak traktować odległej prognozy jako obowiązującego ostrzeżenia meteorologicznego.
Co to oznacza dla Ciebie?
15 listopada to data, którą warto obserwować w kolejnych aktualizacjach prognoz. Jeden z wariantów modelu GFS wskazuje na możliwość silnych opadów śniegu, zwłaszcza na południu kraju.
W górach potencjalny przyrost pokrywy śnieżnej może wynieść choćby 20–35 cm, ale nie jest to jeszcze pewna zapowiedź śnieżycy.
Dla mieszkańców Warszawy i Mazowsza najważniejsze będzie śledzenie prognoz krótkoterminowych, które w kolejnych dniach pozwolą dokładniej ocenić ryzyko ochłodzenia, przymrozków i ewentualnych opadów śniegu.

58 minut temu









