Newcastle United zremisował z AFC Bournemouth 2:2 w sobotę 5 września na St James' Park. Goście prowadzili 2:0 po golu Marcusa Taverniera i trafieniu samobójczym Malicka Thiawa, ale Harvey Barnes odpowiedział jeszcze przed przerwą, a rezerwowy Jacob Ramsey wyrównał w 88. minucie.
Bournemouth prowadził 2:0 po 35 minutach
AFC Bournemouth rozpoczął spotkanie bez respektu dla gospodarzy. Już w 9. minucie Marcus Tavernier dopadł do odbitej piłki przed polem karnym i otworzył wynik. Newcastle miało kłopot z wyprowadzeniem akcji, a goście regularnie odzyskiwali futbolówkę wysoko.
W 35. minucie przewaga drużyny Marco Rosego wzrosła do dwóch bramek. Po kolejnym ataku piłkę do własnej siatki skierował kapitan Newcastle Malick Thiaw. St James' Park ucichło, ale tylko na chwilę. Dwie minuty później Harvey Barnes uderzył skutecznie i przywrócił gospodarzom kontakt.
Gol na 1:2 zmienił temperaturę meczu. Bournemouth przez cały czas potrafił zagrozić, ale Newcastle odzyskało przekonanie, iż spotkanie nie jest stracone. Do przerwy wynik już się nie zmienił.
Jacob Ramsey dał odpowiedź z ławki
Po zmianie stron zespół Matthiasa Jaisslego przesuwał grę coraz bliżej bramki gości. Bournemouth bronił przewagi, ale nie potrafił zamknąć spotkania trzecim trafieniem. Gospodarze długo bili w mur. Dopiero w 88. minucie rezerwowy Jacob Ramsey znalazł miejsce między obrońcami i zdobył bramkę na 2:2.
Był to pierwszy ligowy gol Ramseya dla Newcastle w tym sezonie i trafienie warte jeden punkt. Gospodarze zachowali dzięki niemu status drużyny niepokonanej po trzech kolejkach. Mają pięć punktów po meczach z Liverpoolem, Tottenhamem i Bournemouth.
Remis nie jest jednak wynikiem, który powinien przesłonić słabą pierwszą połowę. Newcastle dało rywalowi zbyt wiele swobody, popełniało błędy przy rozegraniu i przez moment stało nad przepaścią przy stanie 0:2. Charakter pozwolił wrócić. Jakość walki o wyższe cele wymaga, by podobnych pożarów nie wywoływać samemu.
Siedem straconych punktów Bournemouth
Dla Bournemouth to kolejny mecz, w którym prowadzenie nie wystarczyło do zwycięstwa. Według podsumowania Sky Sports zespół stracił już siedem punktów z pozycji prowadzącego w trzech pierwszych kolejkach. To alarmujący bilans, zwłaszcza iż tydzień wcześniej zremisował z Evertonem 1:1 po podobnym scenariuszu.
Drużyna z południowego wybrzeża pokazała w Newcastle odwagę, intensywność i dobry plan na początek meczu. Zabrakło chłodu w końcówce. Przy prowadzeniu 2:0 na trudnym terenie obowiązkiem zespołu aspirującego do spokojnego sezonu jest przynajmniej utrzymanie przewagi. Drugi tydzień z rzędu dwa punkty uciekły w ostatnim fragmencie.
Newcastle pozostaje niepokonane
Po trzech kolejkach Newcastle ma jedno zwycięstwo i dwa remisy. Bournemouth zgromadził dwa punkty. Tabela na tym etapie pozostało ciasna, ale powtarzalne cechy już widać: gospodarze potrafią reagować po ciosie, a goście mają problem z kontrolowaniem końcówek.
Kibice śledzący początek sezonu Premier League dostali mecz z czterema golami i zwrotem akcji. Najważniejsza lekcja jest prostsza niż statystyki. Newcastle uratowało punkt determinacją i zmianami z ławki. Bournemouth po raz kolejny zapłacił za niewykorzystaną przewagę.
Źródła: Premier League, Sky Sports, FBref.



![Łososińskie Święto Plonów, czyli euforia i dziękczynienie – mimo milionowych szkód [ZDJĘCIA]](https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/09/Lososinskie_Swieto_Plonow_09_2026.jpg)





![Polak idzie za ciosem. Kolejna bramka w lidze tureckiej [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a9d98fe71a602_28474455.jpg)





