Nic nie przebije bidy i sękacza z ognia… Wspominamy Wakacyjny Jarmark Młodych w Klaskach

pultusk24.pl 1 godzina temu
Co jest najbardziej niesamowite w gorących, letnich dniach? Że w dobie telefonów, TikToka, wirtualnej rzeczywistości i pogoni za każdym facebookowym „lajkiem”, najprawdziwszy uśmiech wciąż wywołuje zapach dymu z ogniska, mydlane bańki czy kawałek pysznego, domowego ciasta, które jemy siedząc po prostu na trawie… W ostatnim dniu lipca, w Klaskach, czas trochę zwolnił i przypomniał nam o tym, co kiedyś pozwalało nam się zrelaksować i złapać oddech. Tak po prostu, bez szaleństwa i udawania kogoś, kim się nie jest.

Taki mały powrót do przeszłości, ale z myślą o przyszłości – dzieciach i młodzieży – zorganizowało KGW „Czerwone Korale”, z Beatą Gurzyńską na czele.

Zamiast modnych foodtrucków serwujących burgery z sosami tysiąca wysp, panie zaserwowały na Wielkim Wakacyjnym Jarmarku Młodych jedzenie prosto z prawdziwej, bialutkiej, węglowej kuchni. I co się okazało? Że dania jedzone pod chmurką, na zielonej trawce, deklasują te z najdroższych restauracji. Przekonaliśmy się, iż zupa „parzybroda” faktycznie każe na siebie dmuchać, by nie poparzyć brody, a tradycyjne sodziaki i pieczone jabłka znikają z talerzy szybciej, niż serwowane tuż obok - popcorn i gofry.

W towarzystwie żaru i prawdziwego ognia w jarmarku wziął też udział gość&nb
Idź do oryginalnego materiału