Nie daliśmy rady z Zawierciem [FOTO]

wschodni24.pl 1 godzina temu

W 17. kolejce PlusLigi jedenasta drużyna tabeli, InPost CHKS Chełm, podejmowała piąty zespół rozgrywek, CMC Aluron Wartę Zawiercie. Lokata Aluron Warty zdecydowanie nie oddaje ani aspiracji, ani potencjału tego zespołu. To w tej chwili trzecia drużyna klubowa na świecie.

Z kolei w Chełmie jedenaste miejsce po zakończeniu sezonu zostałoby przyjęte z dużym entuzjazmem. Trener gospodarzy Krzysztof Andrzejewski zapowiadał walkę od pierwszej do ostatniej piłki o przynajmniej jeden punkt. Michał Winiarski, szkoleniowiec zawiercian, podkreślał przed meczem, iż mimo dużego respektu wobec rywala, który trzy dni wcześniej pokonał mistrzów Polski, celem jego drużyny są trzy punkty.

Już przed pierwszym gwizdkiem rzucał się w oczy brak Bartosza Kwolka, reprezentanta Polski. W rozmowie z naszym reporterem zawodnik potwierdził, iż pauzuje z powodu lekkiego urazu kostki. Jako pierwsi na parkiecie pojawili się siatkarze Aluron Warty Zawiercie. Podczas rozgrzewki byli wyraźnie rozluźnieni, bez oznak nerwowości. Na twarzach zawodników z Chełma widać było natomiast skupienie i koncentrację.

Pierwszy set był zaskakująco wyrównany, ale tylko do stanu 13:13. Później zaczęły się błędy, przede wszystkim gospodarze nie kończyli pierwszej akcji, co skrzętnie wykorzystywał zespół z Zawiercia. Bardzo dobrze grą CHKS-u kierował Jacznik, solidnie funkcjonowało przyjęcie, a skutecznie w ataku prezentował się Kapica. Od remisu 13:13 Aluron Warta wrzuciła jednak wyższy bieg i odskoczyła na kilka punktów. Pod koniec seta słabo grającego Esfandiara zmienił Rusin, ale nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Dwa asy serwisowe, potwierdzone po wideoweryfikacji, zamknęły partię wynikiem 21:18 dla gości.

Drugi set to prawdziwy festiwal błędów w wykonaniu chełmian. Aluron Warta wskoczyła na poziom, który na ten moment był poza zasięgiem gospodarzy. Na zagrywce świetnie prezentował się reprezentant Polski Mateusz Bieniek, a strata CHKS-u gwałtownie urosła do kilku punktów. Trener Andrzejewski próbował ratować sytuację zmianami, jednak bez rezultatu. Set zakończył się wyraźnym zwycięstwem zawiercian 21:14.

Trzecia partia praktycznie nie miała historii. Z zespołu z Chełma wyraźnie zeszło powietrze i z kronikarskiego obowiązku należy jedynie odnotować wynik 21:19 dla Aluron Warty. Trener Andrzejewski ponownie sięgał po zmiany, ale i tym razem nie przyniosły one poprawy gry. Był to najdłużej trwający set meczu, głównie ze względu na piętnastominutową przerwę techniczną. W tym czasie najwięcej energii prezentował spiker. Obserwując zachowanie drużyny w pobliżu kwadratu dla rezerwowych, można było odnieść wrażenie, iż relacje trenera z zawodnikami nie układają się najlepiej.

Kolejny słaby mecz rozegrał Esfandiar, a Marciniak nie pojawił się na boisku choćby na moment. Widoczny jest brak wyraźnej hierarchii w zespole. W każdym meczu gra inny skład, brakuje automatyzmów, a system blok obrona wyraźnie szwankuje. Przy takiej grze utrzymanie w PlusLidze może okazać się zadaniem bardzo trudnym.

Zielony Trener

Idź do oryginalnego materiału