Promienie słońca kładą się na ziemi inaczej niż jeszcze kilka tygodni temu, a w wieczornym powietrzu unosi się chłód przypominający, iż jesień nadchodzi nieubłaganie. W sercu pojawia się delikatne ukłucie na wspomnienie rozgrzanego słońcem piasku, śmiechu niosącego się nad jeziorem, trzaskającego w ognisku drewna czy rozmów pod rozgwieżdżonym niebem, przeciągających się aż do świtu. Na wspomnienie tej niezwykłej lekkości bytu, którą potrafi podarować nam wyłącznie lato, a która ogrzeje nas w chłodne, deszczowe i śnieżne wieczory spędzane pod miękkim kocem, z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach.
Dziś ostatni dzień lata. Przeżyjmy go najczulej, najpiękniej i najuważniej, jak potrafimy. Wyjdźmy na wieczorny spacer, spotkajmy się z kimś bliskim albo po prostu przypomnijmy sobie małe i wielkie zachwyty minionych miesięcy.
Nie ukrywam jednak, iż czekam na jesień z utęsknieniem. Wolę ją od lata. Za co? Za charakter… za sady pachnące jabłkami i śliwkami, feerię kolorów w koronach drzew i leśne, tonące w złocie ścieżki. Jesień ma w sobie niezwykłą siłę – jest subtelna i jednocześnie poważna, surowa, przeszywająca chłodem, mgl