„Nie pomyślałam, aby obejrzeć go przed spaniem”. Eksperci mówią o jednym z najtrudniejszych sezonów kleszczowych

2 godzin temu
Temperatura i wilgotność mają najważniejsze znaczenie dla aktywności kleszczy, które są najbardziej aktywne, gdy jest ciepło i wilgotno. Chłodny maj może mieć zatem dwojaki wpływ (Fot. Pixels)

Niższe temperatury wiosną mogą stwarzać złudne poczucie bezpieczeństwa, jednak eksperci ostrzegają, iż problem kleszczy narasta z roku na rok. Prof. Ernest Kuchar w rozmowie z Medonetem zwraca uwagę, iż krótkotrwałe ochłodzenie nie wpływa na ogólną tendencję – populacja tych pajęczaków rośnie, a wraz z nią ryzyko zachorowań na groźne choroby odkleszczowe.

Doświadczenia rodziców pokazują, jak łatwo o kontakt z pasożytem choćby podczas zwykłego rodzinnego wyjścia. O swoim przypadku opowiedziała Medonetowi Malwina, mama dwójki dzieci, której syn i siostrzenica zostali ukąszeni mimo różnych warunków pogodowych.

– W weekend majowy zorganizowaliśmy rodzinne ognisko na łące nieopodal lasu. Mój synek wraz z trójką dzieci mojego rodzeństwa bawili się w budowanie szałasu, więc oczywiście chodzili po lesie i w wysokiej trawie. Jakoś całkowicie nie pomyślałam, aby obejrzeć go przed spaniem pod kątem kleszczy. Dopiero następnego dnia mąż strzygł syna maszynką i zauważył, iż właśnie niewielki kleszcz wbił się w skórę jego głowy. Wyciągnęłam go i od razu napisałam rodzinie, żeby obejrzeli swoje dzieciaki. Okazało się, iż również moja siostrzenica miała kleszcza – pod pachą. W miniony weekend pogoda była zdecydowanie mniej sprzyjająca zabawom w trawie, a mimo wszystko ta sama siostrzenica znów złapała kleszcza. Wyjątkowo dużo ich w tym roku – relacjonuje Malwina.

Tegoroczny sezon może okazać się szczególnie trudny – alarm bije m.in. prof. Nicole Baumgarth, immunolog z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. Specjalistka prognozuje, iż liczba ukąszeń osiągnie wyjątkowo wysoki poziom. Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) odnotowało rekordowe tygodniowe wskaźniki wizyt związanych z kleszczami od 2017 r., które objęły niemal całe terytorium USA z wyłączeniem regionów południowo-centralnych.

Polskie statystyki potwierdzają wzrost zagrożenia

O ocenę sytuacji w naszym kraju Medonet poprosił prof. Ernesta Kuchara, eksperta chorób zakaźnych Grupy LUX MED. Specjalista zwraca uwagę, iż dane wskazują na podobny kierunek zmian po obu stronach Atlantyku.

– Na podstawie dostępnych danych naukowych, można wysnuć wniosek, iż sytuacja w Polsce dotycząca aktywności kleszczy w 2024-2026 r. też jest niepokojąca podobnie jak w USA, choć nie ma jeszcze szczegółowych raportów z pierwszej połowy 2026 r. porównywalnych do danych amerykańskich z kwietnia – mówi prof. Kuchar.

Na rodzimym terenie dominują dwa gatunki: Ixodes ricinus, który stanowi 97 proc. okazów usuwanych z ciała ludzi, oraz Dermacentor reticulatus, odpowiadający za pozostałe 3 proc. Badania potwierdzają, iż pajęczaki te można spotkać przez cały rok, choć szczyty ich aktywności wypadają wiosną i jesienią. We wschodniej części kraju kulminacja występowania Ixodes ricinus przypada na maj – w jednym z badań na obszarze 900 m² zebrano 49 samic, 32 samce i 55 nimf.

Dane Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH – PIB pokazują, iż od początku roku do końca kwietnia odnotowano 4509 zachorowań na boreliozę. W tym samym okresie minionego roku wskaźnik ten wynosił 3749. Liczba przypadków neuroboreliozy również wzrosła – z 58 do 69.

Pogoda decyduje o aktywności pajęczaków

Klimat ma bezpośredni wpływ na to, jak intensywnie kleszcze poszukują żywicieli. Prof. Kuchar wyjaśnia mechanizm tej zależności.

– Temperatura i wilgotność mają najważniejsze znaczenie dla aktywności kleszczy, które są najbardziej aktywne, gdy jest ciepło i wilgotno. Chłodny maj może mieć zatem dwojaki wpływ – tłumaczy ekspert.

Umiarkowane temperatury nieprzekraczające 25°C wydłużają okres żerowania pasożytów. Upały połączone z brakiem opadów działają odwrotnie – prowadzą do odwodnienia pajęczaków i ograniczają ich ruchliwość. Kiedy słupki rtęci spadają w pobliże 0°C, kleszcze niemal całkowicie zaprzestają aktywności. Według specjalisty głównym czynnikiem ograniczającym ich rozprzestrzenianie w Polsce jest jednak nie tyle niska temperatura, co niedobór wilgoci.

Najgroźniejsze są chłodne i wilgotne dni, które wzmagają aktywność nimf. To właśnie ta forma rozwojowa najczęściej przenosi patogeny na ludzi, ponieważ ze względu na niewielkie rozmiary trudno ją dostrzec na skórze. Pajęczak może pozostawać niezauważony przez długi czas, zwiększając ryzyko zakażenia.

Zmiany klimatu sprzyjają boreliozie

Według danych europejskich z lat 2015-2023 aż 30 proc. mieszkańców kontynentu, czyli 223 mln osób, żyje na obszarach wysokiej zapadalności na boreliozę, gdzie notuje się co najmniej 10 przypadków na 100 tys. mieszkańców rocznie. W ostatnich dwóch latach raportowania zapadalność wzrosła średnio o 36 proc.

Wschodnia Polska doświadcza wyraźnych przekształceń klimatycznych. Średnia temperatura powietrza podniosła się o 1,81°C, liczba dni ze śniegiem zmniejszyła się o 64 rocznie, a dni z przymrozkami ubyło 20. Takie warunki sprzyjają rozwojowi i przetrwaniu pajęczaków.

– Modele klimatyczne przewidują, iż kleszcze w Europie Środkowej, w tym w Polsce, będą rozszerzać swój zasięg i zwiększać liczebność populacji. Badania z Norwegii wykazały, iż szczyt zachorowań na boreliozę przesunął się o 6 tygodni wcześniej niż 25 lat temu – zauważa prof. Kuchar.

Patogeny w populacji kleszczy w Polsce

Niepokój ekspertów wzbudza również odsetek pajęczaków przenoszących groźne drobnoustroje. Aż 25,3 proc. osobników Ixodes ricinus to nosiciele bakterii z rodzaju Borrelia, z czego 8,4 proc. stanowi B. miyamotoi. Łącznie 29 proc. przebadanych kleszczy nosiło przynajmniej jeden patogen.

Najczęściej wykrywanym drobnoustrojem był Anaplasma phagocytophilum, wywołujący anaplazmozę – stwierdzono go u 15 proc. osobników. Bakterie odpowiadające za boreliozę, czyli Borrelia burgdorferi sensu lato, wykryto w 7 proc. przypadków. Taki stan zwiększa prawdopodobieństwo zachorowań po kontakcie z pasożytem.

– Chociaż chłodny maj może lokalnie zmniejszać aktywność kleszczy, długoterminowe trendy klimatyczne w Polsce wskazują na rosnące zagrożenie chorobami przenoszonymi przez kleszcze, podobnie jak obserwuje się w USA – podsumowuje prof. Ernest Kuchar.

Cały materiał Medonetu: https://www.medonet.pl/kleszcze-i-komary—jak-sie-chronic-/kleszcze,kleszcze-w-2026-r–coraz-grozniejsze–borelioza-i-inne-choroby-w-natarciu,artykul,85387116.html

Idź do oryginalnego materiału