Nie potrafimy zarządzać miastem to pokażmy im slajdy – Tak to dziś wygląda Świnoujście 2050 – Świrujcie na wodą – wizja czy polityczna zasłona dymna

2 godzin temu

W Świnoujściu realizowane są kolejne spotkania pod hasłem Świnoujście 2050. Brzmi ambitnie. Brzmi nowocześnie. Brzmi jak plan na przyszłość. Tylko czy za tymi hasłami stoi realna strategia, czy jedynie seria pogadanek dla naiwnych mieszkańców, którym opowiada się o wielkich projektach bez pokrycia w teraźniejszości.

Bo zanim zaczniemy mówić o roku 2050, warto spojrzeć na rok 2026. Na codzienność. Na to, jak funkcjonuje miasto tu i teraz.

Podstawowe problemy, których nikt nie rozwiązuje

Mieszkańcy Świnoujścia nie potrzebują slajdów z wizualizacjami przyszłych marin, bulwarów i inteligentnych dzielnic. Potrzebują sprawnej komunikacji miejskiej. Potrzebują przejezdnych ulic zimą. Potrzebują drożnej kanalizacji, która nie zamienia ulic w kałuże przy pierwszych roztopach.

Od miesięcy słychać skargi na organizację komunikacji miejskiej. Na niedopasowane rozkłady jazdy. Na chaos informacyjny. Na brak realnych konsultacji z mieszkańcami.

Zima? Wystarczy kilka dni opadów śniegu, by część ulic i chodników przestała funkcjonować. Mieszkańcy pytają, gdzie jest koordynacja, gdzie jest nadzór, gdzie jest odpowiedzialność.

Kanalizacja? Każde większe roztopy czy intensywniejsze opady pokazują, iż system nie działa tak, jak powinien. A przecież to nie są wizje z 2050 roku. To absolutne podstawy zarządzania miastem w XXI wieku.

Szpital i kolejki, które mówią wszystko

Jednym z najmocniejszych argumentów przeciwko oderwanym wizjom jest sytuacja w miejskim szpitalu. Kolejki do specjalistów sięgające kilkunastu miesięcy, a w niektórych przypadkach choćby prawie dwóch lat, to nie jest drobny problem organizacyjny. To sygnał alarmowy.

Jeżeli nie potrafimy sprawnie zarządzać placówką zdrowia, która odpowiada za bezpieczeństwo mieszkańców i turystów, to jak mamy uwierzyć w skuteczne prowadzenie wieloletnich, wielomilionowych projektów infrastrukturalnych.

Zarządzanie szpitalem wymaga kompetencji, planowania, kontroli kosztów, nadzoru nad personelem i jasnej strategii. o ile w tej sferze widać chaos, trudno oczekiwać, iż w projektach sięgających 2050 roku nagle pojawi się profesjonalizm.

Projekty bez finansowania i bez ekspertów

Wielkie wizje wymagają trzech rzeczy. Pieniędzy. Ekspertyz. Realnego harmonogramu.

Tymczasem wiele zapowiadanych koncepcji brzmi jak prezentacja marketingowa. Brakuje konkretnych źródeł finansowania. Brakuje jasnych analiz ekonomicznych. Brakuje poważnych, niezależnych ekspertów, którzy publicznie, merytorycznie i bez politycznych emocji przedstawią realne scenariusze.

Gdzie są szczegółowe wyliczenia kosztów. Gdzie są analizy ryzyka. Gdzie są warianty alternatywne.

Czy mieszkańcy poznali pełne dane. Czy odbyła się szeroka, profesjonalna debata z udziałem urbanistów, ekonomistów, specjalistów od transportu i ochrony środowiska.

Czy może mamy do czynienia z narracją, która ma przykryć brak skuteczności w sprawach bieżących.

Zasłona dymna i opowieści o lepszym jutrze

Najłatwiej mówić o przyszłości. O roku 2050. O inteligentnym mieście. O nowoczesnych przystaniach i inwestycjach, które kiedyś zmienią oblicze Świnoujścia.

Trudniej odpowiedzieć na pytania o dziś. O to, dlaczego mieszkańcy płacą coraz wyższe opłaty i podatki. O to, dlaczego koszty życia rosną. O to, dlaczego jakość usług publicznych nie zawsze idzie w parze z rosnącymi wydatkami.

Tunel w Świnoujściu znów będzie zamknięty. Nocne utrudnienia dla kierowców

Mieszkańcy słyszą, iż kiedyś będzie lepiej. Że miasto się rozwinie. Że inwestycje przyniosą korzyści.

Tylko iż obietnice bez fundamentów to nie strategia. To narracja.

Jeżeli władze nie potrafią poradzić sobie z organizacją komunikacji, zimowym utrzymaniem dróg, sprawnym działaniem kanalizacji czy menedżerskim zarządzaniem szpitalem, to trudno uwierzyć, iż nagle staną się wizjonerami skutecznie realizującymi projekty na dekady do przodu.

Najpierw fundamenty, potem wizje

Miasto to nie prezentacja w sali konferencyjnej. To codzienne życie ludzi. To seniorzy czekający miesiącami na wizytę. To rodzice prowadzący dzieci po nieodśnieżonych chodnikach. To pracownicy spóźniający się przez źle zorganizowaną komunikację.

Zanim zaczniemy mówić o Świnoujściu 2050, trzeba uporządkować Świnoujście 2026.

Potrzebne są twarde dane. Konkretne plany naprawcze. Publiczne rozliczenie z obietnic. Transparentność finansowa. Odpowiedzialność personalna.

Bo wizja bez kompetencji to tylko hasło. A mieszkańcy Świnoujścia zasługują na coś więcej niż hasła.

Zasługują na sprawne, dobrze zarządzane miasto tu i teraz.

Dziś nasze miasto to – Świnoujście w ruinie

Świnoujście. Pół miliona złotych na promocję i cisza w sprawie styczniowych wydatków. Mieszkańcy czekają na liczby
Idź do oryginalnego materiału