Muzyka naszych czasów zawsze mnie fascynuje, o czym wielokrotnie mówiłam na antenie Radia Kraków. Jest to fascynacja podszyta ciekawością i chęcią poznania nieznanego. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego większość z nas, melomanów, woli muzykę minionych wieków. Dlaczego inspirację, energię i euforia czerpiemy z muzyki pochodzącej nie z naszych czasów? Nie ma w tym oczywiście nic złego, iż kolejne pokolenia melomanów zachwycają giganci tacy jak Bach czy Beethoven. Niemniej muzykę, która powstaje obok nas, też powinniśmy znać. Jest jakiś absurd w tej sytuacji, bo podczas gdy chętnie poznajemy współczesną poezję, literaturę, filmy, spektakle teatralne czy malarstwo, unikamy poznania muzyki najnowszej. Czyżbyśmy czuli przed nią strach? Niesłusznie.