Nie udało się. Znana Łodzianka zamyka swój lokal. "Byliśmy podważani"

1 godzina temu

Sandra Kubicka ogłosiła właśnie, iż jej kawiarnia "Sandra's Matcha" zostaje zamknięta. Lokal działał od kilku miesięcy w stolicy.

Zamykamy nasz punkt stacjonarny w Warszawie

- poinformowała i wytłumaczyła, dlaczego zdecydowała się na ten krok.

Przykre komentarze podcięły jej skrzydła. Sandra Kubicka zamyka swój lokal

Po uruchomieniu kawiarni w Warszawie pojawiły się mieszane recenzje. Jednym matcha (tradycyjna japońska herbata) według receptury Sandry bardzo smakowała, inni zarzucali celebrytce fatalny smak napoju. Mimo tego modelka robiła swoje i realizowała kolejne pomysły - m.in. odwiedzała miasta, gdzie ze foodtrucka serwowała swoje produkty. Pod koniec roku odwiedziła Łódź, gdzie została naprawdę ciepło przyjęta przez mieszkańców.

Tak szybko, jak dodaliście mi skrzydeł i uniosłam się nad ziemię, tak gwałtownie te skrzydła zostały mi podcięte. Zaledwie kilka miesięcy, pewnie widzieliście albo słyszeliście, albo przeczytaliście o tym. Ja i moja matcharnia Sandra's Matcha staliśmy się trendem na TikToku - i to nie tym fajnym, gdzie robi się jakieś tańce albo naśladuje kogoś. Staliśmy się takim trendem, który przekroczył niektóre granice. I to już nie chodziło o to, czy komuś smakowała moja matcha, czy nie smakowała. Tam już były wyśmiewane prace. Wyśmiewana byłam ja. Wyśmiewana była moja matcha. Byliśmy podważani. Niektóre filmiki były już tak przerysowane, z tym pluciem. Tego było po prostu za dużo. jeżeli spytacie się mnie, czy mnie to dotknęło, dotknęło mnie to. I nie mogłam przez to skupić się na tych tysiącach osób, które wspierały nas, które faktycznie przychodziły, które stały w kolejkach. Tylko skupiłam się na tych przykrych momentach

- przyznała.

(Instagram/Sandra Kubicka)

Dodała, iż nie chcę już walczyć. - Nie jest nam łatwo na naszej ulicy z konkurencją. Już nie chodzi o ilość klientów, ale o to, co się dzieje troszeczkę za kulisami. Ja już jestem zmęczona przepychankami. Zależy mi na spokojnym życiu. Żeby do takiego spokoju w pełni dojść, muszę odpuścić tutaj, na tym miejscu. Mam nadzieję, iż zrozumiecie. Jest mi bardzo przykro. Bardzo ciężko mi było zebrać słowa - tłumaczyła na filmiku zamieszczonym w mediach społecznościowych.

To jednak nie koniec, o jak mówi - może wróci w innej odsłonie, ponieważ marzy jej się śniadaniownia. - Ale nie obiecuję - zaznaczyła. Okazuje się jednak, iż będzie kontynuować tourné po miastach i serwować swoją matche z foodtrucka, ponieważ ten pomysł bardzo fajnie się przyjął.

https://tulodz.pl/lodz-po-godzinach/znana-lodzianka-postanowila-zakonczyc-swoje-malzenstwo-pozew-juz-w-sadzie/bvFC6LzdgyJCHrmOJ8Kg
Idź do oryginalnego materiału