„Nie wiadomo, co mnie czeka”. Kierowca Mobilisu o kulisach pracy rezerwisty. (Nasza rozmowa)

1 godzina temu

Nie ma swojej stałej linii, a każdego dnia może trafić w zupełnie inne miejsce. Kierowca rezerwowy musi znać trasy, objazdy i specyfikę krakowskich ulic, bo nigdy nie wie, gdzie zostanie wysłany. Maksymilian Gądek, kierowca Mobilisu i autor fanpage’a „Rezerwista z wyboru”, w rozmowie z KRKNews.pl opowiada o pracy, której pasażerowie na co dzień nie widzą.

Małgorzata Armada, KRKNews.pl: Jak zaczęła się Pana przygoda z prowadzeniem autobusów? Czy zostanie kierowcą było marzeniem, czy to może przypadek zaprowadził Pana na tę zawodową drogę?

Maksymilian Gądek, rezerwowy kierowca autobusu, pracownik Mobilis: Można powiedzieć, iż było to marzenie z dzieciństwa, bo już wtedy interesowała mnie komunikacja miejska. Kolega ze szkoły podstawowej zaszczepił we mnie to zainteresowanie, które z czasem przerodziło się w pasję. Po technikum miałem już w zasadzie obrany cel, ale musiałem odczekać rok, żeby móc zrobić prawo jazdy na autobus. Przygodę za kierownicą rozpocząłem pięć lat temu w krakowskim MPK, a dziś pracuję w Mobilisie.

Dlaczego zdecydował się Pan prowadzić fanpage o swojej pracy? Skąd w ogóle pojawił się ten pomysł?

Zainspirowałem się trochę kierowcami z Warszawy, gdzie tego typu blogi i profile prowadzi wielu pracowników komunikacji miejskiej. W Krakowie też wcześniej pojawiały się podobne inicjatywy, ale z czasem znikały. Pomyślałem więc, iż warto pokazać pasażerom, jak wygląda praca kierowcy od środka. Chciałem też poruszać tematy, które często budzą dyskusje — wyjaśniać pewne kwestie i dzielić się swoimi przemyśleniami. Pasażerowie mają wiele pytań i wątpliwości, a taki fanpage jest dobrym miejscem, żeby na nie odpowiedzieć.

O co najczęściej pytają Pana pasażerowie? Jakie kwestie związane z pracą kierowcy najbardziej ich interesują?

Najczęściej pojawiają się pytania dotyczące specyfiki pracy kierowcy — tego, jak wygląda codzienność za kierownicą autobusu i z czym się mierzymy. Pasażerów interesują też różne sprawy związane z przepisami, na przykład przewóz rowerów czy bagażu, ale również takie sytuacje jak dobieganie do autobusu albo obsługa przystanków. Często ludzie nie wiedzą, jakie zasady obowiązują, dlatego warto to wyjaśniać z perspektywy kierowcy. W każdym mieście przepisy mogą wyglądać trochę inaczej, więc trzeba pokazywać pasażerom, jak konkretne sytuacje wyglądają w Krakowie.

Czym różni się praca kierowcy rezerwowego od kierowcy, który jest przypisany do konkretnych linii? Jak wygląda Pana codzienna praca?

Kierowca rezerwowy jest zabezpieczeniem na wypadek, gdy ktoś z planowanej obsady nie może pojawić się w pracy — na przykład z powodu choroby lub innej nagłej sytuacji. Wtedy wyjeżdża w zastępstwie. Zdarza się też, iż ruszamy w trasę, gdy dojdzie do awarii autobusu i trzeba podstawić pojazd zastępczy. Dodatkowo na mieście są podstawione autobusy rezerwowe, które są wysyłane na dany kurs, gdy zajezdnia nie jest w stanie rozwiązać problemu, korzystając z kierowcy rezerwowego znajdującego się na zajezdni. Jeden z takich autobusów jest obstawiony przeze mnie.

To specyficzna rola, bo muszę znać wszystkie linie obsługiwane przez mojego przewoźnika, a także być na bieżąco ze zmianami tras, objazdami i organizacją ruchu. Nigdy nie wiem, na jaką linię zostanę skierowany, dlatego dobra znajomość miasta jest w tej pracy kluczowa.

Czyli kiedy przychodzi Pan do pracy, adekwatnie nie wie Pan, jak będzie wyglądała zmiana?

Dokładnie tak. Pracuję na stałe na popołudniowej zmianie, więc przynajmniej godziny pracy mam przewidywalne. Natomiast kiedy zaczynam dyżur, nigdy nie wiem, co mnie czeka. Gdy jestem na zajezdni mogę zostać wysłany do pracy w zastępstwie za innego kierowcę czy zająć się obsługą codzienną autobusów znajdujących się na placu, natomiast gdy jestem na mieście mogę zostać zadysponowany do jazdy na jakiejkolwiek linii, gdy wystąpi awaria taboru lub jakieś inne nieprzewidziane zdarzenie. Każdy dzień wygląda inaczej. Czasem obsługuje jedną linię, czasem kilka, a czasem przez całą zmianę nic się nie dzieje.

Czy praca kierowcy rezerwowego jest bardziej stresująca niż kierowcy przypisanego do stałej linii?

Myślę, iż stres jest trochę większy niż w przypadku zwykłej jazdy, bo telefon może zadzwonić w każdej chwili i czasem trzeba gwałtownie przejąć kurs. Z drugiej strony ta praca jest ciekawsza, bo nie ma w niej rutyny. Po kilku latach w zawodzie nie odczuwam już jednak większej różnicy między jazdą na linii a pracą na rezerwie.

Czy dużo czasu spędza Pan na czekaniu?

Tak, moja zmiana trwa dziewięć godzin i zdarzają się dni, kiedy przez cały ten czas stoję w miejscu i czekam. Nie da się przewidzieć awarii, kolizji czy innych sytuacji na mieście, więc nie ma tutaj żadnej reguły. Bywa też odwrotnie — są dni, kiedy cały czas jesteśmy potrzebni i praktycznie całą zmianę spędzamy w ruchu.

Co jest takim największym wyzwaniem, kiedy pan po raz pierwszy jedzie na daną trasę?

Największą obawą jest to, czy wiedza teoretyczna przełoży się na praktykę. Prowadzenie autobusu to jedno, ale ważna jest też znajomość trasy. Przed pierwszym przejazdem zapoznaję się z nią na mapie, sprawdzam przystanki i miejsca, które mogą mnie zaskoczyć. Zawsze jadę też troszkę wolniej, żeby zwrócić uwagę na charakterystyczne punkty i dobrze je zapamiętać.

Co najbardziej utrudnia pracę kierowcy autobusu w Krakowie? Czy są to korki, remonty czy źle zaparkowane samochody?

Zdecydowanie największym utrudnieniem są korki. Szczególnie w południowym szczycie są one dużo większe niż rano, więc trzeba się z tym mierzyć na co dzień. Problemem bywa też sygnalizacja świetlna. Zdarzają się sytuacje, iż na danym ciągu komunikacyjnym autobus mógłby spokojnie przejechać, ale przez brak odpowiedniej synchronizacji świateł zatrzymuje się praktycznie na każdych kolejnych, co powoduje niepotrzebne opóźnienia.

Oczywiście znaczenie ma też infrastruktura. Czasami nie jesteśmy w stanie podjechać autobusem odpowiednio blisko krawężnika, żeby pasażerowie mogli bezpiecznie wysiąść i nie musieli robić dużego kroku. To szczególnie ważne dla osób starszych czy mających problemy z poruszaniem się.

Myślę, iż właśnie korki, sygnalizacja świetlna i infrastruktura to trzy największe kwestie, które utrudniają nam pracę.

Jak wyglądają relacje z pasażerami? Czy zdarzają się trudne sytuacje?

Z moich obserwacji wynika, iż ostatnimi czasy pasażerowie wykazują więcej zrozumienia. Sytuacji, w których dochodzi do awantur z kierowcą, jest mniej, chociaż oczywiście przez cały czas się zdarzają. Najczęściej robi się nerwowo, ponieważ przez korki autobus długo nie przyjeżdża. Kiedy w końcu pojawia się pierwszy kurs, pasażerowie czasem kierują swoje pretensje do kierowcy, mimo iż my rzadko mamy wpływ na opóźnienie.

Kierowca nie ma też dużego pola manewru, żeby rozwiązać konflikt. Trzeba uważać na swoje słowa, bo nieodpowiednia reakcja może zakończyć się skargą. Dlatego staram się działać dyplomatycznie i uspokoić rozmowę. Bardzo doceniam też momenty, kiedy inni pasażerowie stają po stronie kierowcy. Czasem ludzie tylko obserwują, ale zdarzają się też sytuacje, kiedy potrafią pomóc i wziąć sprawę w swoje ręce.

Czy praca kierowcy sprawiła, iż lepiej poznał Pan Kraków?

Tak, wielokrotnie zdarza się, iż ta znajomość miasta wychodzi i jest lepsza niż u takiego powiedzmy standardowego Krakusa. Sporo rejonów mam przejechanych, znam wiele miejsc orientacyjnych i gdyby ktoś podszedł do mnie i zapytał, jak dojechać do danego punktu, to jestem w stanie podać więcej niż dwa sposoby.

Jakie cechy trzeba mieć, żeby być dobrym kierowcą autobusu w Krakowie? Co powiedziałby Pan osobie, która zastanawia się nad takim zawodem?

Na pewno trzeba być osobą odpowiedzialną. W tej pracy bierze się dużą odpowiedzialność za ludzi, których się przewozi, dlatego jazda musi być przede wszystkim bezpieczna, bez gwałtownych manewrów. To nie jest Formuła 1 — tutaj bardziej liczy się spokój i opanowanie. Wiadomo, iż doświadczenie z czasem pozwala lepiej radzić sobie w różnych sytuacjach, ale właśnie opanowanie jest najważniejsze.

Myślę też, iż ważna jest otwartość na ludzi. Pasażerowie przychodzą z różnymi sprawami i problemami, a kierowca czasem musi umieć im pomóc. Przydatna jest również znajomość miasta, która w tym zawodzie bardzo ułatwia pracę.

fot. Piotr Recław

Idź do oryginalnego materiału