Atak w Jarosławiu w mgnieniu oka stał się pożywką dla fali hejtu, uogólnień i ksenofobicznych haseł. Gdy w przestrzeni publicznej zaczęto uderzać w ton nienawiści i odwetowej retoryki, odpowiedź poszkodowanego kapłana okazała się całkowitym zaprzeczeniem politycznej logiki podziału.
Mówić językiem Chrystusa, nie politycznej nienawiści
Stając przed wiernymi w jarosławskim opactwie, ks. Adrian nie ukrywał emocji i ogromnego ciężaru, jaki spadł na całą wspólnotę. Wskazał jednak jednoznacznie na swój jedyny fundament – bycie uczniem Jezusa Chrystusa.
– Nie będę ukrywał, iż dla mnie to kazanie jest trudne. Nie będę ukrywał, iż ten czas, który ostatnio przeżywamy, w sposób szczególny dla mnie jest ciężki. Ale wiem jedno: jestem uczniem Jezusa Chrystusa. Jestem uczniem mojego Mistrza, jestem uczniem mojego Pana. A Chrystus uczy mnie miłości. Miłości, która dała się ukrzyżować. Miłości, która oddała życie za swoich nieprzyjaciół – mówił ze stopnic ołtarza ks. Adrian.
W imieniu swoim, a także tragicznie zmarłego ks. Stanisława oraz walczącego w szpitalu o życie ks. Marka, kapłan wypowiedział słowa, które powstrzymują jakąkolwiek spiralę zemsty.
– Z tego miejsca jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, iż wybaczamy! I prosimy o modlitwę za nas. Za modlitwę za księdza Stanisława, o spokój jego duszy, o zdrowie dla księdza Marka, który ciągle walczy o życie w szpitalu oraz za mnie (...). Ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Te słowa, które wypowiadam, mówię z głębi swojego serca. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna – akcentował duchowny.
Czytaj więcej:
„Nie winicie narodu”. Twardy sprzeciw wobec odpowiedzialności zbiorowej
Najważniejszy i najbardziej aktualny punkt homilii odnosił się bezpośrednio do prób instrumentalnego wykorzystywania tragedii przez środowiska polityczne i skrajne grupy, usiłujące obarczyć winą całą nację, z której pochodził napastnik. Ks. Adrian przypomniał podstawową prawdę moralną: za zło odpowiada konkretny człowiek, a nie cały naród.
– Proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło. I z tego miejsca też chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek, zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie. To była jedna, jedyna osoba – wzywał kapłan.
Duchowny przypomniał również postawę mieszkańców Jarosławia i duszpasterzy opactwa z pierwszych dni wojny w Ukrainie, apelem broniąc dotychczasowego dorobku solidarności przed zniszczeniem przez resentymenty.
– Proszę Was, abyście nie odpowiadali złem za zło, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską. Proszę Was o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju. Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali jako dwa bratnie narody. (...) Pracowaliśmy ze wszystkich sił, często choćby nocami, nie śpiąc po wiele godzin. Dlatego proszę was, aby ta nasza praca, nasz wysiłek i nasz trud nie poszedł na marne.
Czytaj więcej:
Test z autentyczności chrześcijaństwa. Katolik nie może być głuchy na ten głos
Słowa wypowiedziane w Jarosławiu to potężny sprawdzian dla wszystkich, kto deklaruje przynależność do Kościoła katolickiego. W dobie politycznego natarcia, siejącego lęk, niechęć i podziały, głos ks. Adriana jest czystym, bezkompromisowym głosem Ewangelii. Nie ma w nim miejsca na nienawiść, selektywne traktowanie bliźnich czy rasizm.
– Bądźmy uczniami Chrystusa, uczniami, którzy miłością, troską, szacunkiem, pomocą, życzliwością, pomagają innym. Nieważne kim są, z jakiego narodu pochodzą, jakiej są religii, koloru skóry, ale są ludźmi. Mają swoją godność i my nie pozbawiajmy nikogo godności. (...) A kiedy będziemy widzieli nieprawość, kiedy będziemy widzieli, iż ktoś kogoś prześladuje, nie pozostańmy cicho, ale upomnijmy, bo każdy ma się u nas czuć jak w domu – podsumował ks. Adrian.
Każdy wierzący i każdy polityk powołujący się na wartości chrześcijańskie staje dziś przed prostym wyborem: albo uszanuje to poruszające świadectwo kapłana, który wybaczył swojemu oprawcy, albo wybierze czerpanie zysków z mowy nienawiści, udowadniając, iż z wiarą i nauką Chrystusa nie ma nic wspólnego.

2 godzin temu

![Biała Niedziela przy szpitalu w Ostrołęce [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/szpital.jpg)










