"Nie zabijemy was. Najpierw was zgwałcimy". Gdy w Iranie padł internet, ulice zamieniły się w pole egzekucji. Przerażające relacje naocznych świadków
Zdjęcie: Podczas demonstracji przed ambasadą Iranu w Londynie protestujący podpalili plakat przedstawiający najwyższego przywódcę Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, Wielka Brytania, 17 stycznia 2026 r.
Gdy w Iranie zgasł internet, zniknęli świadkowie — i wtedy zaczęło się to, czego reżim nie chciał pokazać światu. Członkowie jednej rodziny, rozrzuceni po różnych częściach Teheranu, opowiadają redakcji "Die Welt", co wydarzyło się po cyfrowym odcięciu kraju od reszty świata. Cztery relacje naocznych świadków składają się na obraz niewyobrażalnej przemocy, w której pokojowy protest zamienił się w polowanie na ludzi. To nie są anonimowe liczby, ale historie widziane z bliska — z ulic, domów i szpitalnych sal. Ich świadectwa dokumentują państwowy terror i rozpaczliwe oczekiwanie, iż ktoś z zewnątrz wreszcie zareaguje.

3 godzin temu













